Influencerka Adea Danielle twierdzi, że „wycięła sobie żebra”, aby uzyskać talię osy. W sieci wybuchła burza — i nie wszyscy jej wierzą

W ostatnich dniach internet obiegło nagranie, które wielu widzów określa jako „najbardziej szokujące” z całej fali trendów beauty. Adea Danielle (znana w sieci jako @adee.ah) twierdzi, że poddała się zabiegowi chirurgicznemu, w wyniku którego usunięto jej żebra, aby uzyskać ekstremalnie wąską talię.

Ale to nie wszystko. Influencerka poszła jeszcze dalej — w viralowym wideo przekonuje, że przechowywała usunięte kości w zamrażarce, a następnie wykorzystała je do przygotowania bulionu…

Jak relacjonuje serwis Need To Know, materiał zdobył miliony wyświetleń, a w komentarzach pojawiła się mieszanka obrzydzenia, niedowierzania i pytań: czy to w ogóle mogło być prawdziwe?

Co dokładnie mówi Adea Danielle?

W jej publikacjach i przedrukach w mediach przewija się kilka stałych tez:

  • że przeszła zabieg mający dać efekt talii osy,
  • że była to „radykalna” ingerencja w okolice żeber,
  • że rzekomo zabrała kości do domu i później zrobiła z nich bulion.

Te deklaracje są powtarzane w jej materiałach wideo publikowanych w social mediach. Adea stoi na stanowisku, że przeszła zabieg i ugotowała bulion z wyciętych kości.

Dlaczego wielu ludzi uważa, że to może być tylko „gra pod zasięgi”?

Bo poza relacją influencerki brakuje niezależnego potwierdzenia (np. dokumentacji medycznej, komunikatu kliniki czy wiarygodnego źródła opisującego zabieg w sposób weryfikowalny). W komentarzach pod jej wpisami powtarza się argument: pokazywane „kości” mają rozmiar, który nie pasuje do ludzkich żeber — i mogą być zwykłymi kośćmi zwierzęcymi lub rekwizytem.

Co więcej, krążą też materiały wyjaśniające ją, w których autorzy wprost sugerują, że całość mogła być inscenizowana, a opowieść ma służyć głównie temu, by internet „mówił o niej”.

To nie znaczy, że zabieg jest niemożliwy — oznacza tylko, że na dziś nie da się odpowiedzialnie powiedzieć: „tak, na pewno to zrobiła”.

Czy „wycinanie żeber dla talii osy” w ogóle istnieje?

Tak — ale pod kilkoma różnymi nazwami i w różnych wariantach.

1) Usunięcie tzw. żeber „pływających” (11. i 12.)

Najczęściej w kontekście ekstremalnego zwężania talii mówi się o ingerencji w dolne żebra, zwłaszcza tzw. floating ribs (żebra 11 i 12), które nie łączą się z przodu z mostkiem. Opis anatomiczny tych żeber znajdziesz np. w materiałach edukacyjnych Cleveland Clinic.

2) „Rib remodeling” – remodelowanie, a nie pełne usuwanie

W ostatnich latach głośniej jest też o tzw. rib remodeling, czyli modelowaniu dolnych żeber (np. kontrolowane złamania/zmiana kąta), co część chirurgów odróżnia od „pełnego usunięcia”. Trend i jego kontrowersje opisywał m.in. Allure (choć to nadal temat mocno dyskutowany i niejednoznaczny).

Ryzyka, o których mówią lekarze i badania

Niezależnie od techniki, ingerencja w żebra budzi pytania o bezpieczeństwo. Przykładowo, w pracy naukowej dostępnej w bazie NIH/PMC opisano, że usunięcie żeber 11 oraz 12 wiązało się w badanej grupie z istotnym pogorszeniem parametrów funkcji płuc i siły mięśni oddechowych.

Adea Danielle wywołała burzę w sieci, gdy zaczęła publicznie twierdzić, że przeszła ekstremalny zabieg mający dać „talię osy”. Jednocześnie wiele osób podważa prawdziwość tej historii, sugerując, że to świadoma kreacja pod zasięgi i sławę, bo brakuje niezależnych dowodów potwierdzających operację, a pokazane „kości” mogą być rekwizytem.

Niezależnie od tego, czy w jej przypadku to prawda, czy marketingowy viral, temat przypomniał, że operacje/modelowanie żeber w chirurgii estetycznej istnieją, ale są kontrowersyjne i mogą nieść realne ryzyko zdrowotne.

Czytaj także:

Transseksualna influencerka zarzuca innym upadek męskości

22-letnia influencerka poślubiła 60-letniego nauczyciela ze szkoły średniej

 

Czytaj więcej na temat...