Córkę Tommy’ego Lee Jonesa, Victorię Jones, znaleziono martwą w kalifornijskim hotelu.
Według doniesień serwisu TMZ ciało 34-latki odkryto w czwartek rano w hotelu Fairmont w San Francisco po tym, jak znalazła się w stanie zagrożenia życia.
Władze ujawniły, że ratownicy medyczni otrzymali wezwanie do hotelu około godziny 2:52 nad ranem. Rzecznik straży pożarnej w San Francisco poinformował, że „osoby postronne otrzymały instrukcje dotyczące resuscytacji krążeniowo-oddechowej zgodnie z zapisami CAD”.
Ratownicy medyczni, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, zastali Victorię nieprzytomną. Pomimo prób, nie udało im się jej reanimować.
Rzecznik policji w San Francisco powiedział: „W dniu 1 stycznia 2026 r. około godziny 3:14 funkcjonariusze policji w San Francisco otrzymali zgłoszenie dotyczące zmarłej osoby w hotelu przy ulicy Mason 900”.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Trwają ustalenia co do przyczyny śmierci Victorii Jones
W chwili pisania tego artykułu przyczyna śmierci Victorii pozostaje nieznana, choć stacja NBC Bay Area poinformowała, że nie podejrzewa się przestępstwa.
Victoria była córką hollywoodzkiego aktora Tommy’ego Lee Jonesa i jego pierwszej żony, Kimberlei Cloughley.
Podążając śladami ojca Victoria Jones zadebiutowała jako aktorka w filmie Faceci w czerni II z 2002 roku. Później pojawiła się w serialu Pogoda na miłość oraz w filmie Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady, wyreżyserowanym przez jej ojca, w którym uczestniczyła również jej macocha, Dawn Laurel-Jones, pełniąc funkcję fotografa planu.
W 2006 roku Tommy Lee Jones z dumą opowiadał o swojej córce w wywiadzie dla New Yorkera, opisując ją jako „dobrą aktorkę, posiadającą kartę członkowską SAG, mówiącą bezbłędnie po hiszpańsku… Kiedy była niemowlęciem, powiedziałem Leticii, jej niani, żeby mówiła do niej po hiszpańsku”.
Według doniesień, w ostatnich latach Victoria żyła z dala od blasku reflektorów, pojawiała się jednak u boku ojca na czerwonych dywanach.
Spoczywaj w pokoju, Victorio Jones.
CZYTAJ TAKŻE:
Rodzina Bruce’a Willisa przekaże jego mózg nauce. „To bolesne, ale konieczne”
Rok 2025 był dla wielu ludzi czasem smutnych pożegnań