Jego matka nie ufała opiekunkom do dzieci, więc zawsze chodził z nią do pracy.
Później, gdy był starszy koledzy z klasy często dokuczali mu z powodu jego pasji.
Jednak w latach 80. XX wieku agresywni prześladowcy zostali uciszeni na dobre i prawdopodobnie zastanawiali się, co zrobili temu młodemu człowiekowi, który wyrósł na jedną z najjaśniejszych gwiazd na świecie.
Był wyjątkowo utalentowany
18 sierpnia 1952 roku w Houston w Teksasie urodził się chłopiec, który podbił serca milionów ludzi. Od najmłodszych lat było oczywiste, że jest wyjątkowo utalentowany i wyróżnia się spośród rówieśników.
Jego ojciec pracował jako kreślarz w zakładach chemicznych, a matka, Patsy, była choreografką i założycielką Houston Jazz Ballet Company.
W naturalny sposób przejął ich pasje i zainteresowania, kształtując podwaliny dla swojej niezwykłej przyszłości. Taniec był centralną częścią jego życia, czymś, czemu poświęcił się całkowicie i spędzał niezliczone godziny na doskonaleniu swojego rzemiosła. Otrzymywał za to nawet wynagrodzenie.
„Chciał wszystko robić. Jeździł na łyżwach, pływał, uprawiał wszystkie sporty w ramach Małej Ligii, baseball, futbol amerykański. Codziennie uczył się tańca, grał na skrzypcach, śpiewał w szkolnym chórze, a od gimnazjum grał główne role w szkolnych przedstawieniach” – powiedziała jego matka.
„Myślę, że można by go nazwać hiperaktywnym, ale on po prostu musiał być cały czas zajęty”.
Jednak ta niezwykła pasja sprawiła, że w latach szkolnych stał się obiektem drwin. Chłopcy w szkole uważali śpiewanie i taniec za „dziewczęce” zajęcia i z tego powodu nieustannie go prześladowano. Zdarzało się, że wracał do domu z siniakami i śladami po bójkach.
Ojciec nauczył go walczyć
Wraz z wkroczeniem w wiek nastoletni, poradzenie sobie ze wszystkimi swoimi zajęciami stawało się coraz trudniejsze, a jego nieprzemijająca pasja do tańca przysporzyła mu kłopotów.
„W jednej ręce trzymał buty do tańca, a w drugiej skrzypce, a czekało na niego trzech chłopców ” – wspominał jego brat w wywiadzie dla „Biography”, opisując konkretne zdarzenie. „Powiedzieli coś w stylu: 'Hej, pokaż nam swoje ruchy, przystojniaczku”.
Aktor i piosenkarz wyjawił później w swojej autobiografii, że kiedyś napadła na niego grupa pięciu chłopców. To skłoniło jego ojca do nauczenia go walki. Ojciec zachęcał go, aby stawał do walki z każdym z nich z osobna, a w programie dokumentalnym „The Price of Fame” zasugerowano, że zrobił to, przynajmniej częściowo, aby zyskać aprobatę ojca.
W autobiografii opisano również tę trudną sytuację, cytując słowa ojca: „Jeśli kiedykolwiek zobaczę, że zaczynasz bójkę, skopię ci [przekleństwo]. A jeśli kiedykolwiek zobaczę, że nie kończysz bójki, skopię ci [przekleństwo]”.
Jego matka, która zwykle była wobec niego opiekuńcza miała takie samo niekonwencjonalne podejście.
„Powiedziałam: 'Po prostu wyjmij baletki z tylnej kieszeni i wybij im to z głowy’. Tak więc poszedł do trenera, udał się na siłownię i chciał zmierzyć się z każdym z nich po kolei na rękawice bokserskie i szczerze mówiąc to zakończyło sprawę”.
Matka posunęła się za daleko
Chociaż rady jego matki nie były może najłagodniejsze, to wpisywały się w pewien schemat.
„Jedną z rzeczy, których nie wolno było robić, to sprzeciwiać się Patsy” – powiedział dla magazynu „Biography” przyjaciel z dzieciństwa, Larry Ward. „Kiedy Patsy mówiła, żeby być w domu przed północą, to, na litość boską, nie można było spóźnić się nawet o minutę, bo wtedy podnosiła palec i gotowa była do strzału”.
Jej surowość osiągnęła apogeum, gdy aktor skończył 18 lat. „Ona go atakowała” – wyznała jego żona w filmie dokumentalnym o gwieździe.
Według osób z bliskiego otoczenia gwiazdy jego matka „potrafiła być bardzo agresywna. Jednak to nic w porównaniu z tym, co sama przeżyła w dzieciństwie i opowieściami, które słyszeli o tym, jak traktowała ją jej własna matka”.
Chociaż nie ma konkretnych szczegółów dotyczących rzekomej przemocy, jego ojciec, Jesse, interweniował, ostrzegając, że złoży wniosek o rozwód, jeśli takie zachowania będą się powtarzać. Od tego czasu matka nigdy więcej go nie uderzyła.
Dlaczego nie pojechał do Wietnamu
Oprócz talentu tanecznego wykazywał również imponujące zdolności piłkarskie. Miał nadzieję zdobyć stypendium piłkarskie na studia, ale kontuzja kolana pokrzyżowała mu plany. Być może to było szczęście w nieszczęściu.
W 1970 roku jego niski numer w loterii poborowej do Wietnamu, 141, oznaczał, że kwalifikował się do służby. Jednak prawdopodobnie powołanie do wojska uniemożliwiła mu ta poważna kontuzja.
Ta porażka zmusiła go również do poświęcenia całej swojej energii innym pasjom, nie tylko tańcowi, ale także gimnastyce, które pomogły mu odzyskać siłę i sprawność.
W 1972 roku, w wieku 20 lat, przeprowadził się do Nowego Jorku, aby zdobyć wykształcenie taneczne w szkołach Harkness Ballet i Joffrey Ballet.
Choć czas spędzony w Nowym Jorku przyniósł mu mnóstwo pracy, to dopiero w 1983 r. ten utalentowany młody człowiek zaczął zdobywać prawdziwą sławę w Hollywood.
Prywatne zmagania
W tym samym roku otrzymał rolę Darrela „Darry’ego” Curtisa w filmowej adaptacji powieści S. E. Hinton „Outsiders” w reżyserii Francisa Forda Coppoli, gdzie zagrał u boku takich gwiazd jak Tom Cruise, Matt Dillon i Emilio Estevez.
Następnie pojawił się w filmach „Czerwony świt” (1984) i „Youngblood” (1986). Jednak to właśnie przebój z 1987 roku, „Dirty Dancing” ugruntował jego pozycję w Hollywood, gdzie wcielił się w kultową rolę Johnny’ego Castle’a. Teraz już zapewne nie macie wątpliwości, o kim mowa. Jest to nikt inny jak legendarny Patrick Swayze.
Niestety, Patrick Swayze zmarł 14 września 2009 roku, pozostawiając po sobie spuściznę jednego z najbardziej cenionych aktorów na świecie.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Oprócz prześladowań, których doświadczył jako chłopiec i bolesnej walki z rakiem w późniejszym życiu, uwielbiany aktor zmagał się z wieloma prywatnymi problemami.
Jednym z najgłębszych smutków w jego życiu było to, że nigdy nie został ojcem, czego zawsze pragnął. Bezdzietność nigdy nie była w jego planach. Swoją przyszłą żonę, Lisę Niemi, poznał na zajęciach tanecznych, gdy miał 18 lat, a ona zaledwie 14. Zaczęli się spotykać dwa lata później, a ich historia miłosna trwała całe życie.
W 1990 roku byli przeszczęśliwi, gdy dowiedzieli się, że spodziewają się dziecka. Jednak radość ta zmieniła się w rozpacz, gdy stracili ciążę. Poszli na badanie, aby usłyszeć jak bije serce ich dziecka, a zamiast tego wrócili do samochodu we łzach, opłakując przyszłość, która nagle zniknęła. Próbowali ponownie w kolejnych latach, ale nigdy im się to nie udało.
Alkohol stał się mechanizmem obronnym
Po sukcesie „Dirty Dancing” sława Patrick’a Swayze eksplodowała. Wiązała się z tym presja, z którą się zmagał. Alkohol stał się sposobem na poradzenie sobie z problemami.
„Próbując poradzić sobie ze sławą głupio się zachowywałem i za dużo piłem” – wyjaśnił Patrick Swayze w wywiadzie dla magazynu „People ” w 2007 roku. „Trudno było mi zrozumieć, czym jest bycie prawdziwym człowiekiem i jak żyć w sławie. Jestem szczęśliwy, że udało mi się wyjść z tego”.
Podobnie jak wiele innych znanych osób, Patrick Swayze nigdy nie postrzegał siebie tak, jak widział go świat. Wizerunek, jaki mu przypisywano, sprawiał, że czuł się nieswojo, a ten wewnętrzny konflikt pogłębiał się w chwilach osobistych strat.
Śmierć ojca w 1982 roku, spowodowana zawałem serca, była punktem zwrotnym. Był to jeden z najboleśniejszych ciosów w jego życiu. Jednak na tym tragedie się nie skończyły.
Strata nienarodzonego syna bardzo przytłoczyła Patrick’a Swayze i popchnęła jeszcze bardziej w stronę alkoholu. Cztery lata po śmierci ojca zmarła jego siostra Vicky, pozostawiając go zdruzgotanego i w poczuciu winy.
„Jej śmierć zmieniła moje życie” – powiedział w wywiadzie dla „The Daily Mail”.
„Trudno było nie czuć się odpowiedzialnym, że mogłem coś zrobić, aby temu zapobiec. Im dłużej trwa życie, tym częściej spotykasz się ze śmiercią. Po śmierci ojca, menedżera, a następnie siostry zacząłem czuć się, jakbym był przeklęty”.
Musiał znaleźć sens
Tak więc, gdy w 1994 roku siostra Patrick’a Swayze odebrała sobie życie, ból stał się niemal nie do zniesienia. Byli ze sobą niezwykle blisko. Patrick przyjął rolę opiekuna, opłacał jej rachunki medyczne i pokrywał koszty utrzymania. Jej strata wstrząsnęła nim do głębi.
„Musiałem znaleźć coś, w co mógłbym wierzyć, poza sobą, żeby pokonać poczucie winy i przestać się obwiniać, szczególnie w przypadku Vicky” – powiedział. „W takich okolicznościach jedyne, co można zrobić, to znaleźć jakiś sens”.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Pomimo sławy, kultowych ról i uwielbienia milionów fanów, życie Patrick’a Swayze naznaczone było głęboką stratą i wewnętrznymi zmaganiami.
Historia aktora pełna odporności i determinacji, stanowi przesłanie dla młodych ludzi, którzy zmagają się z prześladowaniem. Ważne jest, by pamiętali, że rozwijanie swoich pasji i pozostanie wiernym sobie może prowadzić do wielkich rzeczy.
Dzieląc się historiami takimi jak ta możzemy zainspirować dzieci i nastolatków na całym świecie, którzy zmagają się z nękaniem. Nawet jedno udostępnienie może wiele zmienić.
CZYTAJ TAKŻE:
Jennifer Grey wyjawia czego żałuje jeśli chodzi o Patricka Swayze
Wdowa po Patricku Swayze, Lisa Niemi, wspomina jego ostatnie słowa