Jeszcze chwilę temu był „młodym talentem” w cieniu największych nazwisk. Dziś Kacper Tomasiak może pochwalić się już dwoma medalami na IO. I nagle wszyscy zadają to samo pytanie: ile pieniędzy stoi za takim sukcesem?
Polskie media policzyły premie i dodatki. Wyszło, że mówimy o siedmiocyfrowych wartościach. Choć nie wszystko trafia na konto od razu, a część nagród ma dość… nietypową formę.
PKOl: setki tysięcy „na start” i część w tokenach
Jak wylicza Przegląd Sportowy Onet, za brązowy medal Tomasiak ma otrzymać od Polskiego Komitetu Olimpijskiego 450 tys. zł. W tym 300 tys. zł w gotówce oraz 150 tys. zł w tokenach.
To jednak nie koniec, bo za srebrny medal kwoty mają być jeszcze wyższe: 600 tys. zł (w tym 400 tys. zł w gotówce i 200 tys. zł w tokenach).
Łącznie z samego PKOl robi się więc 1 050 000 zł, przy czym 350 tys. zł tej puli ma stanowić część „tokenowa”.
Do tego dochodzą nagrody rzeczowe (media wspominają m.in. o dodatkowych upominkach).
Ministerstwo Sportu: jednorazowe premie i stypendium rozbite na raty
Druga duża „noga” finansowa to państwowy system nagród. Przegląd Sportowy Onet podaje konkretne wartości jednorazowych wypłat od Ministerstwa Sportu i Turystyki:
- za brąz: 61 516,80 zł jednorazowo,
- za srebro: 78 241,68 zł jednorazowo.
Ale najważniejsza rzecz jest mniej „sexy”, bo nie wygląda jak wielki przelew w jeden dzień. Do tego dochodzi 24-miesięczne stypendium (w praktyce rozbite na miesięczne transze). Sport.pl i inne media pokazują łączny koszt takiego pakietu – dla srebra i brązu to setki tysięcy złotych liczone w skali dwóch lat.
W skrócie: część pieniędzy Tomasiak dostaje od razu, a duża część jest „rozsmarowana” w czasie.
A teraz najważniejsze: ile to jest „razem”?
Jeśli zsumować tylko to, co media najczęściej wskazują jako główne filary (PKOl + premie i stypendia z resortu), wychodzą kwoty, które dla 19-latka brzmią jak finansowy reset życia.
- PKOl (srebro + brąz): ok. 1 050 000 zł (w tym część w tokenach)
- system ministerialny (srebro + brąz) – według wyliczeń medialnych: łącznie setki tysięcy złotych, rozbite na wypłatę jednorazową i 24-miesięczne stypendium
To właśnie dlatego część portali pisze wprost o „milionie” i „rozbiciu banku” – choć warto pamiętać, że nie wszystko jest natychmiastową gotówką, a część świadczeń jest rozłożona w czasie i/lub wypłacana w innej formie.
Jest jeszcze „bonus na przyszłość”: emerytura olimpijska
Wątek, który zawsze wraca przy medalach, to tzw. emerytura (renta) olimpijska. Według opisów, to świadczenie jest nieopodatkowane, a w 2026 roku wynosi 5 116,99 zł miesięcznie.
To jednak nie jest „prezent na jutro” – świadczenie jest wypłacane dopiero po spełnieniu warunków (m.in. wieku). Dlatego w przypadku Tomasiaka to raczej bezpiecznik na przyszłość, ale sama świadomość, że „medal zostaje z tobą finansowo na całe życie”, działa na wyobraźnię.
Czytaj także:
Jak na medal Tomasiaka zareagował świat? „Niespodzianka olimpijska, która poruszyła Europę”