W swoich zeznaniach Bill Clinton stwierdził, że Donald Trump wyraził żal z powodu konfliktu z Jeffreyem Epsteinem. Jednak ta wersja wydarzeń przeczy twierdzeniom Trumpa, jakoby zerwał kontakty z „obrzydliwym” seksualnym drapieżnikiem po tym, jak ten „podbierał” dziewczyny z Mar-a-Lago.
Podczas przesłuchania przed Komisją Nadzoru Izby Reprezentantów, były prezydent Bill Clinton przez kilka godzin odpowiadał na pytania dotyczące swoich wcześniejszych kontaktów z Jeffreyem Epsteinem i innymi wpływowymi osobistościami.
Podobno 79-letni Bill Clinton był chętny do współpracy i udzielał długich i szczegółowych odpowiedzi. Jednak można mieć wątpliwości co do politycznych implikacji jego zeznań.
Według BBC, Republikanie argumentowali, że zeznania Clintona skutecznie oczyszczają prezydenta Donalda Trumpa z ewentualnych zarzutów. Natomiast Demokraci stwierdzili, że zeznania te przyczyniły się do powstania nowych pytań, które wymagają dalszej analizy. Kluczowym elementem tego podziału była relacja Clintona z prywatnej rozmowy, którą, jak twierdzi, odbył kiedyś z Trumpem na temat Epsteina.
Zeznając pod przysięgą, Clinton podzielił się tym, co według niego Trump powiedział mu w prywatnej rozmowie o zerwaniu znajomości z Epsteinem. Wersja ta różni się od publicznego oświadczenia Trumpa, że Epstein jest „obrzydliwy”.
’Świetny facet’
To zeznanie Billa Clintona jest szczególnie godne uwagi, biorąc pod uwagę, że obaj panowie niegdyś obracali się w tych samych kręgach. W latach 90. i na początku XXI wieku przyszłego prezydenta i Epsteina często widywano na tych samych przyjęciach, imprezach charytatywnych i spotkaniach towarzyskich w Nowym Jorku i na Florydzie. Zdjęcia z tamtego okresu, w tym szeroko rozpowszechnione zdjęcie zrobione w Mar-a-Lago w 1997 roku, pokazują ich swobodne kontakty towarzyskie i to jak bliska wydawała się kiedyś ich znajomość.
W wywiadzie dla New York Magazine z 2002 r . Trump nazwał Epsteina, którego jak twierdził znał „od 15 lat”, „świetnym facetem”.
„Bardzo miło się z nim przebywa. Mówi się nawet, że lubi piękne kobiety tak samo jak ja, a wiele z nich jest młodszych. Nie ma co do tego wątpliwości, Jeffrey lubi swoje życie towarzyskie” – powiedział Trump.
Natomiast w 2007 roku, czyli na rok przed skazaniem Epsteina na Florydzie w 2008 roku, rejestr Mar-a-Lago wskazywał, że członkostwo Epsteina jest „wycofane”, jak podała stacja PBS.
„Nie jestem jego fanem”
W momencie aresztowania Epsteina w 2019 roku pod zarzutem handlu ludźmi w celach seksualnych, Trump publicznie dystansował się od niego. W rozmowie z reporterami w tym samym roku powiedział, że „nie jestem jego fanem, to mogę powiedzieć. Nie byłem jego fanem” – pinformowało PBS.
Prezydent USA dodał, że nie rozmawiał z Epsteinem od 15 lat. To oznaczałoby, że ich znajomość zakończyła się około 2004 roku.
Przez lata Trump i jego otoczenie przedstawiali wyjaśnienia dotyczące konfliktu, które koncentrowały się głównie na kwestiach osobistych, a nie na sporach biznesowych.
„Był obrzydliwy”
23 lipca 2025 roku dyrektor ds. komunikacji Białego Domu Steven Cheung stwierdził, że Trump usunął Epsteina z Mar-a-Lago bo był „obrzydliwy”. To wzmocniło tezę, że rozłam w ich znajomości wynikał z obaw o jego charakter.
Kilka dni później, podczas rozmowy z dziennikarzami na swoim polu golfowym w Turnberry w Szkocji, Trump podał dodatkowe szczegóły. Jak stwierdził konflikt między nimi rozpoczął się po tym, jak Epstein rzekomo „podbierał” młode kobiety, które pracowały w spa Mar-a-Lago.
W listopadzie 2025 roku rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt podkreśliła zarzuty dotyczące „obrzydliwości” Epsteina. Jak stwierdziła: „Jeffrey Epstein był członkiem klubu Mar-a-Lago, dopóki Trump go nie wyrzucił, ponieważ był pedofilem i obrzydliwcem”.
Clinton wyjaśnił co ich poróżniło
Z zeznań Clintona wyłania się jednak zupełnie inny obraz zakończenia tej znajomości. Opowiedział o turnieju golfowym, który zorganizowano na początku XXI wieku dla fundacji Safe at Home Foundation. Należała ona do dyrektora Major League Baseball, Joe Torre’a i wspierała działania na rzecz walki z przemocą domową.
Trump udostępnił pole golfowe w Nowym Jorku na imprezę charytatywną, w której uczestniczyli Clinton, Epstein i Trump. To właśnie podczas tego spotkania, według byłego prezydenta, Trump poruszył temat Epsteina.
Wspominając tę rozmowę, Clinton zeznał, że Trump powiedział mu: „Wiesz, przez lata przeżyliśmy razem wiele wspaniałych chwil, ale pokłóciliśmy się z powodu transakcji na rynku nieruchomości”.
Według Clintona, Trump dodał, odnosząc się do rozłamu w ich relacjach: „Przykro mi, że do tego doszło”, po czym odszedł.
W tym momencie jeden z urzędników zapytał 42. prezydenta: „I o ile pan pamięta, prezydent Trump stwierdził, że przyczyną zakończenia ich znajomości była wyłącznie licytacja na rynku nieruchomości?”.
„Tak właśnie powiedział” – odpowiedział Bill Clinton. Zaprzeczył tym samym wcześniejszym oświadczeniom Trumpa, że to on osobiście podjął decyzję o usunięciu Epsteina ze swojego klubu Mar-a-Lago.
Czy poróżnił ich spór o nieruchomości?
Tymczasem zeznania Clintona są zgodne z wcześniejszymi doniesieniami „The Washington Post”, w których opisano starcie „dwóch mieszkańców Palm Beach z bardzo rozrośniętym ego” podczas wojny przetargowej w 2004 roku o rezydencję w Palm Beach na Florydzie.
Według „New York Timesa” istnieje niewiele publicznych zapisów o kontaktach obu mężczyzn po bitwie o nieruchomości, którą wygrał Trump.
Tak więc Bill Clinton twierdzi, że zamiast przedstawić zakończenie znajomości jako kwestię osobistej odrazy lub niewłaściwego postępowania, Trump opisał je jako wynik sporu o nieruchomości. Zeznanie to wskazuje na nowe szczegóły dotyczące złożoności relacji między tymi mężczyznami.
Czy uważasz, że Trump powinien zostać ponownie przesłuchany? Podziel się z nami swoją opinią, a następnie udostępnij artykuł, abyśmy mogli poznać zdanie innych!
CZYTAJ TAKŻE:
Bill Clinton przerywa milczenie w sprawie zdjęcia z jacuzzi w aktach Epsteina
Wysypka na szyi wywołuje kolejne spekulacje na temat zdrowia Donalda Trumpa