Ten uśmiechnięty chłopiec wyrósł na jednego z najbardziej złych ludzi na świecie

Przerażające jest patrzeć na zdjęcia niewinnych dzieci… a potem uświadomić sobie, że niektóre z nich wyrosły na seryjnych morderców.

Jesteśmy zaprogramowani, by postrzegać dzieci jako niewinne, słodkie i nietykalne. Właśnie dlatego widok uśmiechniętego dziecka i świadomość, że później popełniło niewyobrażalne zbrodnie, tak bardzo nas porusza.

Tak, jak to pozornie słodkie, niewinne dziecko, które zaraz przedstawimy, pewnego dnia wyrosło na jednego z najstraszniejszych morderców w historii Ameryki.

W ciepły majowy dzień 1960 roku w Milwaukee w stanie Wisconsin urodził się chłopiec. Jego rodzice, 23-letni student chemii i 24-letnia instruktor obsługi telegrafu powitali swoje pierwsze dziecko pełni nadziei i z marzeniami o jego przyszłości.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Ojciec i macocha Jeffreya Lionela Dahmera, / Steve Kagan/Getty Images

Według wszystkich relacji, w młodości był żywym, radosnym chłopcem, pełnym energii i potencjału. Jednak coś się zmieniło.

Krótko przed czwartymi urodzinami chłopiec przeszedł operację podwójnej przepukliny, a jego rodzina natychmiast zauważyła zmianę w jego zachowaniu. Niegdyś pełen życia chłopiec stał się cichy, wycofany i coraz bardziej niespokojny.

Uraza wobec młodszego brata

Z chwilą, gdy chłopiec rozpoczął naukę w szkole w wieku sześciu lat, podobno zmagał się już z poczuciem porzucenia i zaczął żywić urazę do młodszego brata. Nauczyciele opisywali go jako nieśmiałego i powściągliwego, często odczuwającego poczucie zaniedbania, ponieważ studia ojca trzymały go z dala od domu, a matka zmagała się z depresją i hipochondrią.

W domu panowała napięta atmosfera. Kłótnie między rodzicami zdarzały się często. Matka co najmniej raz próbowała popełnić samobójstwo, wymagała ciągłej uwagi i spędzała większość czasu w łóżku. Chłopiec przyznał później, że nigdy nie czuł się w swojej rodzinie stabilnie, nigdy nie był pewien, czy jego dom pozostanie nienaruszony.

Jednakże szczupły, blondwłosy chłopiec miał kilku przyjaciół w dzieciństwie.

„Był fajnym dzieciakiem, z którym miło było spędzać czas” – powiedział Ted Lee, który dorastał w tej samej okolicy.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

młody Jeffrey Lionel Dahmer
Wikipedia Commons

Jednak wraz z dorastaniem młodego mężczyzny zaczęła się w nim rodzić mroczna fascynacja. Niektórzy uważają, że zaczęła się, gdy miał zaledwie cztery lata i obserwował ojca wykopującego kości zwierząt pod ich domem.

Odgłosy kości wywoływały u niego dziwny dreszcz emocji i stały się obsesyjnym obiektem jego zainteresowań, co nazywał „głupotami”. Eksplorował dalej, szukając kości, a nawet dokonując sekcji żywych zwierząt, aby badać ich szkielety.

Z chwilą, gdy rodzina przeprowadziła się do Bath Township w stanie Ohio, jego zainteresowanie tą tematyką wzrosło. Zaczął kolekcjonować duże owady i szkielety małych zwierząt, w chacie w pobliżu ich zalesionej posiadłości niektóre z nich konserwował w słoikach z formaliną.

Jego ojciec, zakładając, że to naukowa ciekawość, nauczył go, jak czyścić i konserwować kości. Były to umiejętności, które chłopiec chętnie opanował.

Narastająca obsesja

Obsesja wkrótce się nasiliła. Zaczął zbierać padlinę, przeprowadzać sekcję zwierząt i grzebać je w pobliżu swojej chaty. Czasami umieszczał czaszki na prowizorycznych krzyżach.

W wieku 14 lat zaczął pić. Alkohol chował w kurtce i nazywał go „lekarstwem”. Małżeństwo jego rodziców rozpadło się i zakończyło rozwodem. Zanim ukończył szkołę w maju 1978 roku, jego matka wyprowadziła się z jego młodszym bratem, zostawiając 18-latka samego w rodzinnym domu.

W wieku 15 lat ściął psu głowę, przybił jego ciało do drzewa i nadział czaszkę na kij. W liceum stał się znany z dziwnych żartów, beczenia i udawania ataków padaczki, aby zwrócić na siebie uwagę.

Na przykład naśladował bełkotliwą mowę i niezdarne ruchy mężczyzny z porażeniem mózgowym, którego, jak twierdził, jego matka zatrudniła kiedyś jako dekoratora wnętrz. Niektórzy uznali to za dziwaczne zachowanie, wręcz okrucieństwo, ale dla innych, zwłaszcza jego nastoletnich rówieśników, którzy nie zwracali uwagi na jego brak taktu, był autentycznie zabawny. Ich śmiech zdawał się go napędzać.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

 Jeffrey Dahmer leży na łóżku
Wikipedia Commons

Przechodził chwiejnym krokiem obok otwartych drzwi klas podczas lekcji, zaglądał przez okna z zewnątrz budynku lub wydawał dziwne beczenie tuż poza zasięgiem słuchu nauczyciela.

„Beczał jak owca” – wspominał jego dawny przyjaciel i kolega z klasy, John Backderf.

„Czasami robił to głośno. Wiedział, że nas to rozśmiesza.”

Pierwsza ofiara

Jednak pod żartami rodziły się mroczniejsze natręctwa.

Zaledwie trzy tygodnie później, 18 czerwca 1978 roku, młody mężczyzna zabrał autostopowicza i popełnił swoje pierwsze morderstwo.

W ciągu następnych 13 lat zabił 16 kolejnych młodych mężczyzn. Niektórych rozczłonkował, a w jeszcze bardziej przerażających przypadkach zjadał części ich ciał. Większość jego ofiar była najpierw odurzona środkami uspokajającymi, a następnie uduszona.

Jego zbrodnie obejmowały nekrofilię, kanibalizm i próby stworzenia posłusznych „zombi” poprzez wiercenie w czaszkach ofiar i wstrzykiwanie im kwasu do mózgu.

Złapano go w 1991 roku

Ostatecznie złapano go 22 lipca 1991 roku, kiedy jedna z jego potencjalnych ofiar uciekła i zaprowadziła policję do miejsca jego zamieszkania. Funkcjonariusze znaleźli zdjęcia poćwiartowanych ciał, odcięte głowy w lodówce i przerażającą kolekcję ludzkich szczątków.

Chłopiec, który kiedyś niewinnie bawił się „głupotami”, wyrósł na Jeffreya Lionela Dahmera, kanibala z Milwaukee, jednego z najsłynniejszych seryjnych morderców w Ameryce, którego historię później przedstawiono w serialu Netflixa „Monster”.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

morderca Jeffrey Dahmer

Jeffrey Dahmer poniósł tragiczną śmierć 28 listopada 1994 r., gdy w wieku 34 lat został pobity na śmierć przez współwięźnia.

Więzień, który go zabił, Christopher Scarver, twierdził, że Bóg nakazał mu to zrobić.

Z chwilą, gdy wiadomość o śmierci Dahmera rozeszła się po świecie, jego matka, Joyce, zaatakowała media, pytając: „Czy teraz wszyscy są szczęśliwi? Skoro został zatłuczony na śmierć, czy to wystarczy?”.

Reakcje rodzin ofiar były podzielone. Niektórzy wyrazili ulgę, podczas gdy inni twierdzili, że ta wiadomość tylko pogłębiła ich ból. Catherine Lacy, matka ofiary Olivera Lacy’ego, powiedziała: „Ból jest teraz większy, ponieważ on nie cierpi tak jak my”.

Prokurator okręgowy, który oskarżał Dahmera, zaapelował do opinii publicznej, aby nie gloryfikowała Scarvera, przypominając, że śmierć Dahmera to nadal morderstwo.

CZYTAJ TAKŻE:

Randy Kraft: mały chłopiec, który wyrósł na seryjnego mordercę

Morderca 10-letniej córki zaatakowany w więzieniu

 

Czytaj więcej na temat...