Wciąż pozostaje wiele pytań bez odpowiedzi po najtragiczniejszej od dziesięcioleci lawinie w USA.
Wiadomo jednak nie co więcej o kilku osobach, które tragicznie straciły życie.
Niszczycielska lawina w górach Sierra Nevada w pobliżu jeziora Tahoe wstrząsnęła ludźmi po tym, jak we wtorek zginęło dziewięciu narciarzy.
W miarę jak pojawiają się kolejne szczegóły, bliscy zidentyfikowali co najmniej sześć ofiar. Wśród narciarzy była grupa matek, które łączyła pasja do wypoczynku na świeżym powietrzu i tradycja wspólnych podróży.
We oświadczeniu rodzin kobiet podano ich nazwiska: Kate Vitt, Carrie Atkin, Danielle Keatley, Kate Morse oraz siostry Caroline Sekar i Liz Clabaugh. Kobiety opisano jako nierozłączne przyjaciółki, które łączyła wspólna pasja i głęboka miłość do swoich rodzin.
„Jesteśmy zdruzgotani ponad wszelkie słowa” – napisały rodziny w oświadczeniu. „Naszym celem jest teraz wsparcie naszych dzieci w tej niewiarygodnej tragedii i oddanie hołdu tym niezwykłym kobietom”.
Kontynuacja artkułu pod zdjęciem

Tragicznie zmarłe kobiety, które mieszkały w Kalifornii, Idaho i regionie Truckee-Tahoe, to doświadczone narciarki i były wyposażone w sprzęt lawinowy. Jak twierdzą bliscy, ich więź wykraczała daleko poza narciarstwo.
„Wszystkie były matkami, żonami i przyjaciółkami, które łączyła miłość do przyrody. Były pasjonatkami i utalentowanymi narciarkami, ceniącymi sobie wspólny czas w górach”.
Wyprawa, która skończyła się tragicznie
Władze poinformowały, że grupa wracała do obozu, gdy lawina uderzyła w pobliżu szczytu Castle Peak w Sierra Nevada. Była to część kilkudniowej wyprawy z przewodnikiem, w której uczestniczyło 15 narciarzy. Szeryf hrabstwa Nevada, Shannan Moon, potwierdził później, że akcja zmieniła się z akcji ratunkowej na akcję poszukiwawczą, ponieważ nadzieje na znalezienie kolejnych ocalałych zmalały.
„Wracali właśnie do obozu, gdy zeszła lawina” – powiedział Moon, dodając, że ratownicy potrzebowali kilku godzin, aby odnaleźć pierwszych ocalałych.
Potwierdzono śmierć ośmiu osób, a jednego z narciarzy nadal uznaje się jako zaginionego, choć prawdopodobnie nie żyje. Lawinę określono jako najtragiczniejszą w historii Kalifornii i w Stanach Zjednoczonych od 1981 roku.
Wspomnienie zmarłych kobiet
Wśród ofiar była Kate Vitt, matka dwójki dzieci i była dyrektor SiriusXM, która mieszkała w hrabstwie Marin z mężem i dziećmi. Mieszkańcy wyrażają szok i żal, jednocząc się z rodzinami ofiar.
Caroline Sekar, 45-letnia matka dwójki dzieci z San Francisco, zginęła wraz ze swoją siostrą Liz Clabaugh, 52-letnią koordynatorką stażu pielęgniarskiego w Boise. Ich brat podzielił się swoim głębokim smutkiem z „ The New York Times” .
„Jestem po prostu zdruzgotany. To dwie z najlepszych osób, jakie kiedykolwiek znałem. Były niesamowitymi siostrami, matkami, żonami i przyjaciółkami. A myśl, że obie odeszły, nawet nie wiem, jak to ująć w słowa”.
Kontynuacja artkułu pod zdjęciem

Kilkoro członków grupy związanych było z Sugar Bowl Academy, społecznością szkół narciarskich, która obecnie pogrążona jest w żałobie wraz z przyjaciółmi i rodzinami.
„Ta tragedia dotknęła każdego z nas. Głębokie wsparcie dla rodzin, których życie zmieniło się na zawsze, przypomina nam, jak wyjątkowa jest ta społeczność” – według Fox News powiedział dyrektor wykonawczy Stephen McMahon.
Smutek wśród społeczności
Lawina rozwinęła się około godziny 11:30 czasu lokalnego, co spowodowało intensywną akcję poszukiwawczo-ratowniczą z udziałem wielu służb. Trudne warunki pogodowe i niestabilna pokrywa śnieżna utrudniły działania ratownicze, a władze zamknęły dostęp do obszaru Castle Peak do połowy marca, aby zapewnić bezpieczeństwo ratownikom.
Rodziny ofiar wyraziły wdzięczność za ogromną akcję ratunkową i wsparcie, które napływa z całego regionu.
„Jesteśmy głęboko wdzięczni za szeroko zakrojone działania ratunkowe prowadzone przez Nevada County Search and Rescue, Tahoe Nordic Search and Rescue i wszystkie zaangażowane służby, a także za ogromne wsparcie ze strony społeczności Tahoe i nie tylko”.
Kontynuacja artkułu pod zdjęciem

Mimo wszystko smutek rodzin jest przytłaczający, choć wspierają się nawzajem i starają się pielęgnować pamięć kobiet, które stracili.
„Jesteśmy zrozpaczeni i robimy wszystko, co w naszej mocy, aby troszczyć się o siebie nawzajem i nasze rodziny w sposób, w jaki chciałyby te kobiety”.
To wielka strata. W tych niezwykle trudnych chwilach jesteśmy myślami z rodzinami, które dotknęła tragedia.
CZYTAJ TAKŻE:
Piorun zabił mężczyznę w trakcie podróży poślubnej
Nigdy nie wyrzucaj tych 4 rzeczy po śmierci bliskiej osoby