Śmierć pięciu włoskich nurków w systemie jaskiń na Malediwach wstrząsnęła ludźmi na całym świecie. Pewna właścicielka zakładu pogrzebowego wyjaśniła, co mogło stać się z ciałami ofiar uwięzionych pod wodą.
Tragedia rozegrała się w jaskini położonej co najmniej 18 metrów pod wodą. Ofiarami byli: 52-letnia biolog morska Monica Montefalcone, jej 22-letnia córka Giorgia Sommacal, 31-letni biolog morski Federico Gualtieri, 31-letnia badaczka Muriel Oddenino oraz instruktor nurkowania i kapitan łodzi Gianluca Benedetti.
W akcji ratunkowej zginął także członek grupy poszukiwawczo-ratowniczej Sił Obrony Narodowej Malediwów.
Ciała zmarłych sprowadzono do Włoch
Według doniesień ciała czterech ofiar przewieziono 23 maja do Mediolanu, gdzie włoska prokuratura kontynuuje śledztwo w sprawie.
W obliczu wciąż pojawiających się pytań o to, co wydarzyło się w jaskini, Lauren, właścicielka zakładu pogrzebowego i twórczyni treści online, znana jako „Lauren the Mortician”, podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat tego, jak podwodne warunki mogły wpłynąć na ciała.
W nagraniu wideo omawiającym tragedię wyjaśniła, że przebywanie pod wodą przez prawie tydzień w warunkach tropikalnych powoduje znaczące zmiany fizyczne.
„Z punktu widzenia nauk o pogrzebach, tydzień pod wodą to długi czas, zwłaszcza w ciepłej, tropikalnej wodzie słonej, ponieważ rozkład nie zatrzymuje się pod wodą. On po prostu się zmienia” – powiedziała.
Lauren zauważyła, że wiele osób wyobraża sobie, że ciała od razu unoszą się tuż pod wodą w dramatycznych okolicznościach, ale rzeczywistość zazwyczaj jest zupełnie inna.
„Większość ciał na początku tonie, zwłaszcza nurkowie, ponieważ mają na sobie ciężkie zbiorniki, systemy balastowe, pianki, sprzęt i urządzenia specjalnie zaprojektowane do kontrolowania pływalności pod wodą”.
W miarę postępu rozkładu bakterie w organizmie naturalnie wytwarzają gazy, które mogą ostatecznie zmienić wyporność.
Szczegół, który się wyróżniał
Według Lauren, głębokość jaskini odegrała kluczową rolę.
Na głębokości około 165 stóp ciśnienie otaczającej wody jest na tyle duże, że powoduje sprężanie gazów w ciele, opóźniając wzdęcia i unoszenie się na wodzie, które wiele osób kojarzy z rozkładem.
Lauren zwróciła uwagę na jeden szczegół.
„Jednego z nurków znaleziono unoszącego się przy sklepieniu jaskini, natomiast pozostałą trójkę znaleziono niżej, w pobliżu dna jaskini.”
Stwierdziła, że ta różnica jest naukowo prawdopodobna.
„Wyporność pod wodą po śmierci może się znacznie różnić w zależności od składu ciała, ilości powietrza uwięzionego w sprzęcie, gazów rozkładu ciała, ułożenia ciała, prądów, ciężaru, a nawet drobnych różnic w konfiguracji sprzętu”.
Ze względu na te czynniki, zdaniem Lauren, nawet jeśli nurkowie weszli do tego samego systemu jaskiń razem, ich ciała najprawdopodobniej zachowywały się zupełnie inaczej w ciągu sześciu dni pod wodą.
Ta druzgocąca tragedia wciąż rodzi pytania, a śledczy starają się ustalić, co dokładnie wydarzyło się w jaskini na Malediwach.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Były nurek wojskowy twierdzi, że „podczas tragedii na Malediwach doszło do złamania zasad”