78-letnia ikona sztuki performance, Marina Abramović, stała kiedyś nieruchomo w galerii w Neapolu przez sześć godzin, podczas gdy zupełnie obcy ludzie robili z nią, co chcieli. Mieli do dyspozycji 72 przedmioty rozłożonych na stole. Wśród nich były nożyczki, skalpel i załadowany pistolet.
Jednak w niedawno opublikowanym wywiadzie opowiedziała o zupełnie innym występie: takim, który zakończył się dziewięcioma publicznymi orgazmami.
Co Abramović robiła w Guggenheim
W 2005 roku Abramović wzięła udział w cyklu „Seven Easy Pieces” w nowojorskim Muzeum Guggenheima, podczas którego odtworzyła serię przełomowych dzieł innych artystów. Jednym z nich był „Seedbed”, kontrowersyjny performance Vito Acconciego z 1972 roku, w którym artysta schował się pod drewnianą rampą w galerii i godzinami masturbował się, opowiadając o swoich fantazjach seksualnych na głos przez głośniki zwiedzającym przechodzącym nad nim.
Rekonstrukcja Abramović pozostała wierna oryginałowi. Ukryta pod rampą, masturbowała się godzinami, podczas gdy nagrana wcześniej muzyka odtwarzała jej własne fantazje publiczności na górze.
Kuratorowi Muzeum Guggenheima powiedziała, że to „element tabu” przyciągnął ją do tego dzieła, a także to, co określiła jako jego „element rzeźbiarski”.
W rozmowie z magazynem New York Magazine po występie Abramović szczerze opowiedziała o swoich przeżyciach.
„Przeżywanie orgazmów w miejscach publicznych, podniecanie się krokami gości nade mną, to naprawdę nie jest łatwe, mówię wam” – powiedziała.
„Nigdy w życiu nie byłam tak skoncentrowana. Skończyłam na dziewięciu orgazmach”.
Zwróciła również uwagę na fizyczną różnicę w odtworzeniu dzieła przez kobietę i mężczyznę, zauważając, że doświadczenie ciała w tym kontekście po prostu nie jest takie samo.
Komentarz na temat sztuki performatywnej
Abramović powiedziała, że projekt Seven Easy Pieces zrodził się z frustracji spowodowanej tym, że sztuka performance została wchłonięta przez kulturę głównego nurtu.
„Wszyscy czerpali z występów – nawet Lady Gaga – nie odnosząc się tak naprawdę do oryginalnego materiału” – powiedziała w wywiadzie dla „Art Monthly”.
Aby odzyskać tę przestrzeń, uzyskała pozwolenia prawne i uiściła opłaty za etyczne ponowne wystawienie fundamentalnych dzieł artystów, którzy je stworzyli.
Mówiąc o samym orgazmie, Abramović opisuje to przeżycie w kategoriach niemalże duchowych.
„To taki ważny moment” – powiedziała.
„Możesz poczuć życie, połączyć się z naturą, ptakami, skałami, drzewami — wszystko staje się świetliste i piękne”.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Dziewczynka, która była po prostu numerem
Fotografka, który pomalowała słonia na różowo reaguje na oskarżenia o okrucieństwo