Świat filmu opłakuje stratę jednej ze swoich najjaśniejszych gwiazd.
Sam Neill, ceniony nowozelandzki aktor, najbardziej znany z roli doktora Alana Granta w serii filmów Jurassic Park , zmarł w wieku 78 lat.
Rodzina potwierdziła tę smutną wiadomość w oświadczeniu udostępnionym w mediach społecznościowych. Jej członkowie poinformowali, że Neill zmarł nagle w Sydney w Australii, w otoczeniu bliskich.
„Strata była nagła i niespodziewana” – czytamy w oświadczeniu.
„Sam był otoczony rodziną i odszedł z godnością, która charakteryzowała go przez całe życie. Rodzina pragnie wyrazić najgłębszą wdzięczność personelowi Szpitala Prywatnego St Vincent’s za ich niesamowitą opiekę”.
Więcej szczegółów zostanie udostępnionych później, ale na razie, w imieniu rodziny, prosimy o uszanowanie ich prywatności w czasie, gdy muszą radzić sobie z tą wielką i bolesną stratą.
Wiadomość ta była szokiem dla fanów na całym świecie, zwłaszcza po tym, jak Neill zaledwie kilka miesięcy temu ogłosił, że pokonał rzadkiego raka krwi, z którym zmagał się od kilku lat. Po przełomowej terapii komórkami CAR T, aktor z radością mówił o pozytywnym wyniku badania i z niecierpliwością oczekiwał powrotu do pracy.
Neill urodził się w Irlandii Północnej, a jako dziecko przeprowadził się do Nowej Zelandii. Zbudował niezwykłą karierę, która trwała ponad pięć dekad.
Chociaż wystąpił w dziesiątkach uznanych filmów, w tym Fortepian , Polowanie na Czerwony Październik , Martwa cisza , Ukryty horyzont , oraz w telewizyjnych hitach, takich jak Peaky Blinders , to rola inteligentnego i opornego eksperta od dinozaurów, doktora Alana Granta, w przeboju Stevena Spielberga z 1993 roku, Park Jurajski, przyniosła mu sławę.
Wcielił się w tę rolę w kilku sequelach, prezentując postać zupełnie nowemu pokoleniu kinomanów.
Spoczywaj w pokoju.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Nie żyje Bonnie Tyler. Legendarna piosenkarka miała 75 lat