Pies Jayne Hardman przez przypadek uderzył ją w nos podczas zabawy i to zdarzenie doprowadziło do diagnozy rzadkiej choroby, przez którą straciła nos. Patrząc wstecz, kobieta twierdzi, że jej ukochany pupil „uratował” jej życie, „ostrzegł” ją, że dzieje się coś złego.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej.
Pewnego dnia w 2012 roku Brytyjka Jayne Hardman bawiła się ze swoim mastifem neapolitańskim o imieniu CeCe, gdy ważący prawie 60 kilogramów pies przypadkowo podskoczył i uderzył ją w nos.
Początkowo wydawało się, że to tylko nieszczęśliwy wypadek, ale kiedy uporczywe krwawienia z nosa i nietypowy obrzęk nie ustępowały, kobieta zdała sobie sprawę, że coś jest nie tak.
Wspominając przeszłość Jayne wyjaśniała, że to właśnie ta chwila z CeCe wszystko zmieniła.
„Potem mój nos po prostu był jakiś dziwny, trochę spuchł i miałam mnóstwo krwotoków” – powiedziała Jayne Hardman w programie This Morning. „Ona tylko się bawiła… Ale z moim nosem nadal było coś nie tak. Pomyślałam więc, że lepiej pójdę do lekarza i sprawdzę, co to takiego”.
Rzadka choroba autoimmunologiczna
Dwa lata później lekarze ostatecznie odkryli, że Jayne cierpi na zapalenie naczyń. To rzadka choroba autoimmunologiczna, która w jej przypadku zaatakowała naczynia krwionośne w „górnych drogach oddechowych, oczach i zatokach”
Według Cleveland Clinic, zapalenie naczyń powoduje stan zapalny, który może zmniejszyć przepływ krwi, uszkadzać narządy i tkanki, jeśli nie jest leczone. Choroba może dotyczyć każdego naczynia krwionośnego w organizmie, w tym naczyń połączonych z sercem, skórą, mózgiem i żołądkiem.
„Myślę, że pies uratował mi życie, bo jeśli nie byłabym leczona, umarłabym w ciągu roku. Sądzę więc, że to ona w pewien sposób zaalarmowała mnie, że coś jest nie tak z moim nosem i uratowała mi życie” – powiedziała Jayne w wywiadzie z lipca 2026 roku.
„Nos zapadł mi się w twarz”
Chociaż lekarze zdiagnozowali chorobę, Jayne twierdzi, że leczenie, jakie otrzymała na początku, nie było wystarczające, aby powstrzymać uszkodzenia.
„To była praktycznie martwica” – wyjaśniła Jayne. „W ciągu trzech lat mój nos zapadł się w twarz. Był całkowicie płaski”.
W miarę jak jej wygląd się zmieniał, codzienne życie stawało się coraz trudniejsze.
„Chodziłam tak przez jakieś 18 miesięcy. Wyjście z domu było niesamowicie trudne, bo za każdym razem, gdy wychodziłam, ludzie gapili się na mnie” – powiedziała i dodała, że wielokrotnie zadawano jej „niezwykle natarczywe, bardzo niegrzeczne pytania”.
W 2017 roku jej „nos zapadł się całkowicie w twarz” i chirurdzy uznali, że trzeba go usunąć, ponieważ uszkodzonej tkanki nie dało się już uratować.
Magnetyczny nos
Sześć tygodni po operacji Jayne Hardman otrzymała protezę nosa, która jak powiedziała jest przymocowana do magnesów „wywierconych w mojej czaszce”.
„Po prostu znów wyglądam normalnie” – stwierdziła Jayne. „Mając deformację twarzy… czymś się odróżniając, niesamowicie trudno jest wyjść i stawić czoła światu”.
Zamiast ukrywać protezy, Jayne Hardman otwarcie się do nich przyznaje, a nawet żartuje, że ma różne opcje do wyboru.
W drewnianym pudełku po herbacie Twinings trzyma to, co sama nazywa „kolekcją nosów”.
„Mam pijacki nos, który noszę” – zażartowała, wskazując na „czerwony”. „Kiedy wypiję kilka kieliszków wina, po prostu zakładam swój pijacki nos”.
Kontynuacja artykułu pod nagraniem
Ma też inną wersję na bardziej słoneczne dni.
„Kiedy dostanę trochę letniego słońca i trochę koloru na policzkach, muszę mieć nieco bardziej opalony” – powiedziała.
Jednak nos, który nosi na co dzień w swoim „wspaniałym życiu”, to ten, który „kocha najbardziej”.
„Nienawidziłam swojego wyglądu i nie potrafiłam spojrzeć nikomu w oczy” – wspomniała. „Teraz znów kocham życie. Moja proteza przywróciła mi wolność”.
„Nadal mam katar”
Obecnie choroba jest w stanie remisji, a kobieta co sześć miesięcy przechodzi chemioterapię, aby utrzymać ją pod kontrolą.
Obecnie Jayne regularnie dzieli się ze swoimi obserwatorami w mediach społecznościowych spostrzeżeniami na temat życia z protezą, odpowiada szczerze na pytania i z dużą dawką humoru.
W nagraniu na TikToku Jayne Hardman wyjaśniła: „Nadal mam katar, nadal kicham, czuję zapachy, czuję smaki i oddycham dokładnie tak samo jak wszyscy inni… Kiedy się przeziębiam, nie mam już kataru w nosie. Czuję go trochę, ale głównie w oczach”.
„Jeśli macie jeszcze jakieś pytania, napiszcie do mnie i po prostu zapytajcie. Chętnie odpowiem na każde pytanie” – powiedziała, dodając, że ma nadzieję, że jej historia zwiększy świadomość na temat zapalenia naczyń i podważy stereotypy dotyczące osób zmagających się z odmiennością swojej twarzy.
Historia której doświadczyła Jayne Hardman, dobitnie dowodzi, że wewnętrzna siła potrafi zabłysnąć nawet w najtrudniejszych momentach życia. A jakie są Twoje odczucia po lekturze tej inspirującej historii? Podziel się swoją opinią w komentarzach i udostępnij ten artykuł dalej, aby pomóc w zwiększaniu świadomości na temat zapalenia naczyń!
CZYTAJ TAKŻE:
Pies ratuje życie dziewczynki po tym, jak w środku nocy przestała oddychać
W 1999 roku straciła połowę twarzy, teraz lekarze w końcu dali jej powód do zdjęcia maski