Mężczyzna połknięty przez humbaka na 30 sekund, opowiada jak udało mu się wydostać

Wchodząc do wody Michael Packard sądził, że czeka go kolejny rutynowy dzień połowu homarów.

Jednak zamiast tego 56-latek niespodziewanie znalazł się w paszczy humbaka, gdzie utknął.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że pod powierzchnią wody mogą czaić się niebezpieczeństwa. Ale połknięcie przez wieloryba? Cóż… tego chyba nikt nie brał pod uwagę.

Do tego niesamowitego spotkania doszło w 2021 roku u wybrzeży Provincetown w stanie Massachusetts, gdzie Michael Packard nurkował w pobliżu plaży Herring Cove u wybrzeży USA.

Z chwilą, gdy zawodowy nurek opuścił pokład swojej łodzi Ja’n J, spodziewał się kolejnego rutynowego poranka pod falami i przeczesywania oceanicznego dna w poszukiwaniu homarów.

Jednak w ciągu kilku chwil wszystko się zmieniło.

Nagle w Michaela uderzyło coś z potężną siłą.

„Poczułem potężne pchnięcie i zrobiło się zupełnie ciemno” – powiedział mężczyzna w wywiadzie dla Cape Cod Times.

„Czułem, że się poruszam i czułem, jak wieloryb zaciska mięśnie w pysku”.

Początkowo Michael Packard pomyślał, że tym stworzeniem może być żarłacz biały, co jest możliwe w tych wodach.

Jednak coś mu nie pasowało.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

wieloryb w wodzie
Shutterstock

Nie było zębów.

A on nie był we krwi.

Wtedy go olśniło, choć to co przyszło mu do głowy wydawało się prawie niemożliwe:

Był w środku wieloryba.

„Byłem całkowicie w środku, było zupełnie ciemno” – wspominał.

Pomyślałem sobie: „Nie ma mowy, żebym się stąd wydostał. Jestem skończony, jestem martwy”. Myślałem tylko o moich synach, mają 12 i 15 lat.

Michael Packard miał na sobie sprzęt do nurkowania i nie mając lepszego pomysłu zaczął się miotać we wnętrzu wieloryba. Ta dziwaczna walka trwała około 30 do 40 sekund, ale dla Michaela wydawała się wiecznością.

Wtedy wydarzyło się coś niesamowitego.

Wieloryb wynurzył się.

Nagle Michael Packard zobaczył światło.

„Zobaczyłem światło, a on zaczął rzucać głową na boki i nagle zorientowałem się, że jestem już na zewnątrz (w wodzie).”

Wieloryb go wypluł.

Koledzy z załogi początkowo myśleli, że Michaela zaatakował rekin, ale szybko zorientowali się, co stało się naprawdę. Mężczyznę wyciągnięto z wody, przetransportowano z powrotem na brzeg i zabrano do szpitala Cape Cod.

Jego siostra, Cynthia, rozmawiała później z rybakiem Josiahem Mayo, który był świadkiem całego zajścia.

Jak wspominała Cynthia:

„Dzięki Bogu, że to nie był żarłacz biały. On widuje je tam cały czas”.

„Pewnie myślał, że już po nim.”

Na szczęście to nie był jego koniec.

Wbrew wszelkim przeciwnościom przeżył.

Czy to naprawdę możliwe?

Humbaki nie słyną z pożerania ludzi. Żywią się głównie małymi rybami i innymi ofiarami, co sprawia, że ​​takie spotkanie Michael Packarda z tym zwierzęciem było czymś niezwykle rzadkim.

Jooke Robbins, dyrektor ds. badań nad humbakami w Centrum Studiów Wybrzeża w Provincetown, powiedziała, że ​​tego typu zdarzenie było praktycznie czymś niespotykanym.

„Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałam”.

„Tyle rzeczy musiałoby się wydarzyć, żeby znaleźć się na drodze żerującego wieloryba”.

Mimo wszystko Michael Packard miał niesamowite szczęście.

Pomimo przerażającej sytuacji udało mu się z niej wyjść bez złamań. Kilka dni później wypisano go ze szpitala z tym, co opisano jako znaczne uszkodzenie tkanek miękkich.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Michael Packard w szpitalnym łóżku pokazuje, że czuje się dobrze
Michael Packard / Reddit

A co jest w tym wszystkim chyba najbardziej zdumiewające?

Mężczyzna stwierdził, że zamierza wrócić do nurkowania, gdy tylko wyzdrowieje.

„Jestem bardzo posiniaczony, ale nie mam żadnych złamanych kości” – napisał Michael Packard na stronie Provincetown Community Space na Facebooku. „Chcę podziękować ekipie ratunkowej z Provincetown za troskę i pomoc”.

Potem ten płetwonurek łowiący homary niemal z dnia na dzień zmienił się z przeciętnego pracownika w niespodziewaną gwiazdę, po tym jak jego niewiarygodne spotkanie z humbakiem trafiło na pierwsze strony gazet na całym świecie.

Wkrótce mężczyzna, który był w paszczy wieloryba, siedział w gigantycznym rekwizycie w programie „Jimmy Kimmel Live!” i opowiadał tę ​​niesamowitą historię oszołomionej i śmiejącej się publiczności wraz ze swoim kolegą z załogi, Josiahem Mayo.

On i jego kolega z załogi, Josiah Mayo, zostali zaproszeni do programu „Jimmy Kimmel Live!”, gdzie Michael usiadł w środku gigantycznego rekwizytu w kształcie wieloryba i opowiedział tę historię jeszcze raz. Tym razem było mnóstwo śmiechu przeplatanego przerażającymi szczegółami.

Nawet Jimmy Kimmel nie potrafił się powstrzymać i musiał sobie trochę pożartować z tej historii.

„A w zeszłym tygodniu połknął cię wieloryb” – zaczął Kimmel.

„Nie zostałem połknięty, Jimmy” – odpowiedział z uśmiechem Michael Packard. „Byłem w jego pysku. Ustalmy to raz na zawsze.”

„Muszę zrobić show, a wersja z połknięciem brzmi lepiej” – zażartował Kimmel.

Michael Packard opowiedział również, jak przerażające były te 30 czy 40 sekund, które spędził wewnątrz wieloryba. To uczucie opisał jak płynięcie łodzią podwodną, ​​samochodem lub motocyklem, podczas gdy wokół niego szalała woda.

W przypadku Mayo, który obserwował tę dziwną scenę z łodzi, to doświadczenie było niemal równie przerażające. Początkowo obawiał się ataku rekina, ale zdał sobie sprawę, że widzi coś znacznie bardziej niezwykłego. Wieloryb wynurzył się na powierzchnię i nagle zobaczył wylatującego z wody Michael Packarda.

Kimmel nie mógł pozwolić Michaelowi na to, aby odszedł bez kilku niezapomnianych prezentów. W tym DVD z filmem „Uwolnić orkę”, środka odstraszającego wieloryby, koszulki upamiętniającej jego dziwaczną historię o przetrwaniu, a nawet tortu Fudgie the Whale z małym człowieczkiem w środku.

Tymczasem Michael Packard podszedł to tego z dystansem.

„Chcę przeprosić wieloryba za to, że stanąłem mu na drodze” – powiedział Michael. „Nigdy więcej tego nie zrobię”.

Kontynuacja artykułu pod nagraniem

Ostatni wywiad Michaela Packarda pochodzi najprawdopodobniej z 2022 r., kiedy to w „The Patriot Ledger” zapytano go, czy zetknięcie się ze śmiercią zmieniło jego spojrzenie na życie.

Co ciekawe, to nie był pierwszy raz, kiedy Michael Packard otarł się o śmierć. Ponad 20 lat wcześniej przeżył katastrofę lotniczą w Kostaryce.

Michael przyznał, że mimo tych doświadczeń nie poczuł, aby dały mu one jakąś nową, głęboką perspektywę.

„Słyszałem o ludziach, którzy otarli się o śmierć, i o tym, jak to zmieniło ich życie, dało im, no nie wiem, nowe spojrzenie na świat, i że to niby taki dar i tak dalej. Ja niczego takiego nie poczułem. Wciąż jestem tym samym starym facetem, który robi to samo”.

W tym czasie Michael Packard ujawnił również, że pracuje nad filmem o swoim niezwykłym spotkaniu z humbakiem, razem z pracownikiem „Boston Globe” i filmowcem Davidem Abelem.

Choć za sprawą tego doświadczenia Michael zyskał popularność na całym świecie, to w jego życiu nie nastąpiły żadne fundamentalne zmiany. Nadal jest tym samym poławiaczem homarów, tyle że z jedną z najbardziej niewiarygodnych historii o przetrwaniu, jakie można sobie wyobrazić.

CZYTAJ TAKŻE:

Samica delfina adoptuje osamotnionego, młodego wieloryba – opiekuje się nim, jak własnym dzieckiem

Rekin wielki jak helikopter połknął 77-letnią kobietę

 

Czytaj więcej na temat...