Czwórka dzieci spędziła ponad sześć lat uwięziona w ciężarówce swojej babci „mobilnym więzieniu”, gdzie znosiła tak okrutne nadużycia, że prokurator generalny Florydy zagroził „żądaniem egzekucji”.
Kobieta przez ponad sześć lat przemierzała ciężarówką z naczepą trasy między Atlantą i Miami. W kabinie sypialnej więziła czworo dzieci. Jak wynika z ustaleń ich koszmar rozpoczął się, gdy miały zaledwie 5, 5, 6 i 9 lat.
Zdaniem władz gehenna ciągnęła się od stycznia 2020 roku. Ciężarówką nieustannie przemieszczano się z miejsca na miejsce, podczas gdy dzieci rzadko miały okazję zobaczyć świat poza tą ciasną przestrzenią, którą dzieliły.
Jak ustalono czwórka dzieci spała na jednym piętrowym łóżku. Mocz oddawały do plastikowego kubka, a drugą podstawową potrzebę załatwiały do torby na zakupy. Przez lata poddawano je okrutnemu znęcaniu się, co robiły osoby odpowiedzialne za ich opiekę.
„Dwie chore osoby”
51-letnią Keyshę Monique Epps z Atlanty oraz jej 37-letniego partnera, Tamra Marshon Stewarta z Jacksonville, aresztowano po tym, jak śledczy ujawnili zarzuty dotyczące trwających latami nadużyć seksualnych i fizycznych, zaniedbywania oraz pozbawiania dzieci podstawowych potrzeb. Jak poinformował „New York Times” wszystkie z dzieci są biologicznymi wnukami Keyshy Monique Epps, która posiada uprawnienia do prowadzenia samochodów ciężarowych.
W rozmowie z mediami 1 września prokurator generalny Florydy James Uthmeier powiedział, że ciężarówka „była nieprzerwanie w drodze”. Określił też Epps i Stewarta jako „dwóch chorych osobników”, którzy podczas podróży poddawali „tę czwórkę dzieci najbardziej ekstremalnym nadużyciom, jakie kiedykolwiek widzieliśmy”.
„Te dzieci uwięziono w mobilnym więzieniu i znęcali się nad nimi dorośli, którzy mieli je chronić” – powiedział James Uthmeier na konferencji prasowej w Kissimmee. „W stanie Floryda nie tolerujemy nikogo, kto żeruje na dzieciach. Będziemy domagać się najwyższej kary, jakiej przewiduje prawo”.
Parze postawiono liczne zarzuty
Tamra Marshon Stewart otrzymał dwa zarzuty napaści seksualnej ze strony osoby sprawującej władzę rodzinną lub opiekę, dwa zarzuty lubieżnego lub rozwiązłego molestowania dziecka poniżej 12. roku życia, dwa zarzuty napaści na dziecko poprzez wydalanie określonych płynów lub substancji, a także cztery zarzuty zaniedbania dziecka.
Keyshy Monique Epps postawiono dwa zarzuty napaści seksualnej przez osobę sprawującą władzę rodzinną lub opiekę oraz lubieżnego lub wyuzdanego molestowania dziecka poniżej 12. roku życia, a także cztery zarzuty zaniedbania dziecka i cztery zarzuty niezgłoszenia znęcania się nad dzieckiem.
Nie wykluczono postawienia kolejnych zarzutów, ponieważ śledczy nadal badają kwestię wieloletnich nadużyć i warunków, w jakich przebywały dzieci.
Lata nadużyć
Z ustaleń policji wynika, że gdy Keysha Monique Epps prowadziła swój pojazd, dzieci przez większą część podróży pozostawały w zamknięciu. Było tak także podczas postojów, gdy dorośli wysiadali.
„Dowody wskazują na to, że ciężarówką czasami zatrzymywano się na stacji. Dorośli szli do toalety, mogli wziąć prysznic, ale dzieci pozostawały w tym mobilnym więzieniu” – powiedział James Uthmeier.
Z chwilą, gdy śledczy ujawnili szczegóły dotyczące tego, co miało dziać się w naczepie, okazało się, że koszmar tych dzieci znacznie wykraczał poza akty przemocy seksualnej.
Dzieciom pozwalano na kąpiel tylko raz na jeden do trzech miesięcy. Pozbawiano je wystarczającej ilości pożywienia, dostępu do edukacji oraz podstawowej opieki medycznej i stomatologicznej.
„Były niedożywione, nie były regularnie karmione, nie były myte, nie miały dostępu do prysznica” – powiedział James Uthmeier. Prokurator dodał, że dzieci cierpią teraz na „poważne schorzenia” i zaobserwowano, że „chodzą w nienaturalny sposób z powodu więzienia ich w ciężarówce.
U jednego z dzieci zdiagnozowano infekcję przenoszoną drogą płciową. Natomiast dwójka z nich doznała oparzeń, które nie leczone pozostawiły widoczne blizny.
Keysha Monique Epps utrzymywała nadużycia w tajemnicy
Podczas przesłuchania jedno z dzieci zeznało, że poważnie poparzyło się gotowanym makaronem, ale nie otrzymało żadnej pomocy medycznej w związku z tym urazem. W wyniku czego pozostały trwałe blizny.
Zarzuty stały się jeszcze bardziej wstrząsające, gdy śledczy porozmawiali z dziećmi o tym, co według ich relacji działo się przez te sześć lat.
Kontynuacja artykułu pod postem
Dwie dziewczynki zgłosiły, że były molestowane seksualnie przez Stewarta, a chłopiec, który ma obecnie 15 lat, powiedział śledczym, że był świadkiem molestowania i został dotkliwie pobity po tym, jak skonfrontował się ze Stewartem i powiedział o tym Epps.
Zdaniem władz Epps wiedziała, co się dzieje, ale nie powstrzymała nadużyć ani ich nie zgłosiła. Podczas gdy Stewart przyznał podczas przesłuchania, że dopuścił się trzech napaści na tle seksualnym z udziałem jednej z dziewcząt, w tym jednego incydentu w Orlando.
Ostatecznie dzieci odebrano spod opieki oskarżonych w kwietniu 2026 roku, po tym jak podrzucono je do ich matki (córki Epps), która mieszka w Jacksonville.
„Mamy karę śmierci”
Według Jamesa Uthmeiera ta sprawa stała się przykładem okrucieństwa, które jego biuro zamierza ścigać z najwyższą możliwą surowością.
Nasze dzieci są darem od Boga. Najwspanialszym darem, jaki moglibyśmy otrzymać. Każdy, kto chce naruszyć ich niewinność, zbezcześcić je, poddać najgorszym fizycznym torturom, musi stanąć przed sądem z całą surowością” – powiedział prokurator generalny i dodał: „Zostawcie nasze dzieci w spokoju”.
Następnie ostrzegł: „Tam, gdzie dochodzi do molestowania małych dzieci, będziemy ścigać takie osoby wszelkimi sposobami, mamy karę śmierci. Będziemy domagać się egzekucji, jeśli zechcecie tu przyjść i będziecie chcieli molestować fizycznie, znęcać się i gwałcić nasze małe dzieci”.
Zanim udostępnisz tę historię, daj nam znać w sekcji komentarzy na Faxebooku, na jaką karę Twoim zdaniem zasługuje ta para.
CZYTAJ TAKŻE:
Matka 16 „dzikich” dzieci uratowanych z „domu grozy” w Ohio składa rozpaczliwą prośbę z aresztu