Do planowanej egzekucji Christy Pike pozostał zaledwie jeden dzień. Jeśli jej prawnikom nie uda się doprowadzić do wstrzymania wykonania wyroku, 30 września 2026 roku 50-latka ma zostać stracona w Nashville w stanie Tennessee.
Obrońcy Pike wciąż walczą o zamianę kary śmierci na dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego. Tymczasem coraz więcej uwagi przyciągają również jej prośby dotyczące samej egzekucji. Kilka z nich wywołało szczególnie duże emocje.
„Mój mózg zjada sam siebie”
Christa Pike przyznaje, że świadomość zbliżającej się egzekucji całkowicie ją wyniszcza.
Miała zaledwie 20 lat, gdy została skazana na śmierć za brutalne zabójstwo swojej koleżanki, Colleen Slemmer, w Knoxville. Ponad 30 lat później musi zmierzyć się z dniem, o którym przez lata sądziła, że być może nigdy nie nadejdzie.
Jej egzekucję wyznaczono na 30 września 2026 roku.

W filmie dokumentalnym opublikowanym na YouTubie pod tytułem „Christa Pike’s Last Fight to Stop Her Execution” Pike opowiedziała, jak wpływa na nią świadomość, że zna dokładną datę swojej możliwej śmierci.
– Wiem, że mówiłam kiedyś, iż nie sądzę, żeby kiedykolwiek wyznaczono termin. Ale kiedy już go wyznaczyli, w głowie zaczęła się prawdziwa ruletka myśli. Jakby mózg był kulką odbijającą się bez przerwy w ruletce – mówiła.
Przyznała również, że dręczą ją koszmary.
– Moje nerwy są całkowicie zszargane. Kiedy śpię, czuję, jakby mój własny mózg zjadał sam siebie – powiedziała.
Jeżeli nie dojdzie do wstrzymania wykonania wyroku, Pike ma zostać stracona w Nashville.
Jej prawnicy złożyli liczący 226 stron wniosek o ułaskawienie. Domagają się, by kara śmierci została zamieniona na dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe.
W argumentacji zwracają uwagę między innymi na przemoc, której Pike miała doświadczać w dzieciństwie, jej problemy ze zdrowiem psychicznym oraz dziesięciolecia spędzone w więzieniu.
Do wniosku dołączono również zdjęcie Pike z czasów dzieciństwa.

Obrońcy podnoszą ponadto kwestię jej stanu zdrowia. Pike cierpi na rzadką chorobę krwi, a jej prawnicy twierdzą, że w jej przypadku wykonanie egzekucji za pomocą śmiertelnego zastrzyku może być długotrwałe i wiązać się z dużym cierpieniem.
Chciała, by zamiast zastrzyku zastosowano powieszenie
Obawy Pike przed egzekucją przy użyciu śmiertelnego zastrzyku są na tyle duże, że w sierpniu wystąpiła przeciwko władzom stanu z pozwem, domagając się wykonania wyroku przez powieszenie.
To jednak niejedyna nietypowa prośba skazanej.
Pike chce również, aby w przypadku wykonania wyroku w zespole przeprowadzającym egzekucję znalazły się wyłącznie kobiety.
Chce też, aby egzekucję mogli obserwować świadkowie, w tym członkowie rodziny zamordowanej Colleen Slemmer.
Jej prawnicy tłumaczą, że prośba dotycząca kobiet ma związek z traumatycznymi doświadczeniami Pike z dzieciństwa. Według obrońców cierpi ona na zespół stresu pourazowego, który ma być następstwem wieloletniej przemocy doświadczanej ze strony mężczyzn.
Tego rodzaju żądanie należy do rzadkości. Skład zespołu odpowiedzialnego za przeprowadzenie egzekucji ustalany jest zgodnie z przepisami obowiązującymi w danym stanie oraz procedurami zakładu karnego.
Dla porównania w Utah pluton egzekucyjny tworzą wyznaczeni funkcjonariusze organów ścigania wraz z dowódcą zespołu.
Jej prośby wywołały falę komentarzy
Informacje o żądaniach Pike wywołały duże emocje w mediach społecznościowych. Część komentujących uważa, że jej życzenia nie powinny mieć znaczenia w obliczu zbrodni, za którą została skazana.
„Jej ofiara nie mogła wybrać, w jaki sposób umrze. Ona również nie powinna mieć takiego wyboru. Do tego sama przeżyła swoją ofiarę o wiele lat” – napisała jedna z osób.
Inna osoba odniosła się do argumentów dotyczących traumatycznego dzieciństwa Pike:
„Ja również doświadczałam wykorzystywania seksualnego od piątego roku życia aż do szkoły średniej, ze strony członka rodziny. Przez wiele lat miałam też bardzo złe doświadczenia z mężczyznami, głównie przemoc psychiczną. Ale nigdy nikogo nie zabiłam”.
Kolejny internauta napisał:
„Może żądać, czego tylko chce, ale ostatecznie w zespole znajdą się osoby, które zgodnie z procedurami będą tego dnia wykonywały swoją pracę”.
Jeszcze ktoś zwrócił uwagę na samą ofiarę:
„Tyle próśb… Ciekawe, ile próśb Colleen zostało wtedy wysłuchanych”.
Matka przygotowuje się do egzekucji
May Martinez, matka zamordowanej Colleen Slemmer, zapowiedziała, że jeśli egzekucja dojdzie do skutku, chce być jej świadkiem.
Od ponad 30 lat żyje ze stratą córki. Teraz przygotowuje się do ponad ośmiogodzinnej podróży z Jacksonville na Florydzie do Nashville w Tennessee.
Dziennikarze stacji 10News zapytali ją, co powiedziałaby Pike, gdyby przed egzekucją miała możliwość stanąć z nią twarzą w twarz.
Odpowiedziała krótko: nic.
– Mój mąż coś powie. Ja nie – stwierdziła.
Zamiast rozmowy chce trzymać przed sobą zdjęcie swojej córki.
– Będę trzymała zdjęcie Colleen, żeby przypomnieć jej, co zrobiła. Jaki sens miałoby mówienie jej czegoś teraz, po tylu latach, skoro nigdy nie przeprosiła? Nawet nie próbowała przeprosić mnie ani naszej rodziny – powiedziała.
Martinez uważa również, że jej córka poparłaby wykonanie wyroku śmierci, ponieważ Pike nie miałaby wówczas możliwości skrzywdzenia kogokolwiek więcej.

„To nigdy nie jest historia o ofiarach”
Wraz ze zbliżającą się datą egzekucji coraz więcej miejsca w mediach poświęca się samej Christcie Pike. Matka Colleen uważa jednak, że przy okazji po raz kolejny zapomina się o jej córce.
– Nigdy nie chodzi o ofiary. To tak, jakby Colleen w ogóle nie istniała – powiedziała Martinez.
Jak przyznała, podobne poczucie towarzyszy jej od ponad trzech dekad.
Wspominała również tygodnie spędzone na sali sądowej podczas procesu. Czuła się wówczas samotna i pozostawiona sama sobie, bez wsparcia, którego – jej zdaniem – rodziny ofiar powinny móc oczekiwać od wymiaru sprawiedliwości.
– Ofiary potrzebują wsparcia ze strony systemu, ale państwo tego nie dostrzega. Przez trzy tygodnie siedziałam w sądzie i nikt nie widział, że jestem tam sama. Nikt nie widział, że wracam sama do hotelu i nie mam przy sobie nikogo – mówiła.
Jeżeli zaplanowana na 30 września egzekucja dojdzie do skutku, Christa Pike będzie pierwszą kobietą straconą w Tennessee od 1819 roku.
Czytaj także:
Ostatnie słowa najmłodszej kobiety skazanej na karę śmierci przed odprowadzeniem do celi śmierci