1 lutego Cher pojawiła na scenę Grammy po raz pierwszy od prawie dwóch dekad i zadbała o to, by nikt o tym nie zapomniał.
79-letnią ikonę popu podczas 68. dorocznej gali rozdania nagród Grammy uhonorowano za całokształt twórczości, świętując ponad sześć dekad w branży. Był to pierwszy występ Cher na gali od 18 lat i prawie 26 lat po tym, jak odebrała swoją pierwszą nagrodę Grammy za „Believe”, która w 2000 roku zdobyła tytuł Płyty Roku.
„Wiedziałam, kim chcę zostać, mając pięć lat, a sławę zdobyłam, mając 19 lat, i tak naprawdę, mając dwadzieścia kilka lat, prowadziłam program, który cieszył się największą oglądalnością” – powiedziała Cher publiczności, wspominając swoją karierę telewizyjną z lat 70., która wyniosła ją na szczyt sławy. „Jednak nie przyszło mi do głowy, jak trudna będzie moja kariera i jak trudne będzie moje życie”.
„Na początku lat 80. sytuacja stała się tak zła, że musiałam pojechać do Las Vegas. Wtedy moja wytwórnia mnie wyrzuciła. Inna wytwórnia mnie przyjęła i nagrałam piosenkę zatytułowaną „Believe”” – powiedziała w przemówieniu, donosząc o wygranej w „Rolling Stone”.
„Nigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń, bez względu na wszystko. Żyj nimi, bądź sobą, a jeśli to nie stanie się teraz, to wkrótce się wydarzy. To wszystko, co mam do powiedzenia. Dziękuję” – dodała.
„Muszę już iść”
Po wygłoszeniu poruszającego przemówienia o wytrwałości, długowieczności i dążeniu do marzeń, odwróciła się, by zejść ze sceny: „Chyba powinnam już iść… no dobrze, muszę już odejść” – powiedziała, wychodząc.
Jednak wtedy Trevor Noah, który po raz szósty i ostatni prowadził galę rozdania nagród, zawołał Cher z powrotem, by wręczyła nagrodę w tej samej kategorii, którą wygrała w 2000 roku.
„Cher, zanim pójdziesz, czy mogłabyś ogłosić nominacje?” zapytał Noah. „Witamy ponownie, Cher!”
Nie mogła cofnąć czasu
Cher szybko się uspokoiła i trzymając kopertę z nazwiskiem zwycięzcy, ogłosiła: „A Grammy trafia do…”
Potem, jak podaje magazyn People, zrobiła krótką przerwę.
„Och! Mówili mi, że to będzie na prompterze” – powiedziała Cher, śmiejąc się z tego. Potem nadszedł moment, który oszołomił i rozbawił zgromadzony tłum.
Z entuzjazmem powiedziała: „Och, Grammy trafia do Luthera Vandrossa!”.
Zaskoczony prezenter
Luther Vandross, uwielbiany soulowy piosenkarz, który ostatni raz pojawił się na Grammy w 2004 roku w nagranym wcześniej przesłaniu przed śmiercią w 2005 roku w wieku zaledwie 54 lat, najwyraźniej nie znalazł się wśród nominowanych tego wieczoru.
Jednak Vandross, który zdobył osiem nagród Grammy w swojej karierze miał coś wspólnego ze zwycięskim utworem: „Luther” Kendricka Lamara i SZA to sample z „If This World Were Mine” duetu Vandrossa z Cheryl Lynn z 1982 roku.
Tak więc już sam tytuł piosenki wprawił prezentera w zakłopotanie.
Poprawiając się, gdy publiczność wybuchnęła śmiechem, Cher dodała: „Och! Kendrick! Nie – Kendrick Lamar!”.
Lamar, siedząc na widowni, śmiał się z pomyłki. Cher, zdając sobie sprawę z wpadki, wydawała się zdenerwowana i bezgłośnie powiedziała „Bardzo przepraszam”, gdy zwycięzcy wchodzili na scenę.
Lamar pochwalił zmarłego Vandrossa
Podczas przemówienia z okazji otrzymania nagrody 38-letni raper powiedział o tym, co ta piosenka dla niego znaczy i jak ważne było dla niego otrzymanie pozwolenia na wykorzystanie sampli z utworu Vandrossa.
Kontynuacja artykułu pod nagraniem
„O to właśnie chodzi w muzyce. Luther Vandross, to, to jest dla mnie wyjątkowe” – zaczął Lamar. „To jeden z moich ulubionych artystów wszech czasów, a oni dali nam przywilej stworzenia własnej wersji. Kiedy dostaliśmy to pozwolenie, zapewniam was, wszyscy uroniliśmy łzę, bo wiemy, ile on i Cheryl Lynn włożyli w tę płytę”.
Co powiedzieli fani o pomyłce Cher
Żartobliwą wpadkę Cher przyjęto z entuzjazmem. Wiele osób zauważyło, że to zamieszanie było zrozumiałe, biorąc pod uwagę tytuł piosenki i ogromny wpływ, jaki Vandross wywarł na samą płytę.
„Kultowy moment. Dwie legendy, jedno historyczne ogłoszenie #GRAMMY” – napisał jeden z fanów na X. Inny dodał: „Przynajmniej się do tego przyłożyli. Poza tym piosenka związana jest z Vandrossem, więc nie do końca się myliła”.
„Kim jest Luther Vandross? Czy jest sławna?” – zapytał jeden z użytkowników, ujawniając więcej informacji o swoim wieku, niż prawdopodobnie zamierzał.
Pomimo wpadki, powrót Cher na Grammy przyjęto z podziwem. Jej wpadka z ogłoszeniem, zamiast przyćmić wieczór, stała się ujmującym i dziwnie trafnym hołdem dla Luthera Vandrossa, którego dziedzictwo przetrwało nie tylko dzięki jego własnym hitom, ale także artystom, których wciąż inspiruje.
Co sądzicie o wpadce Cher na Grammy? Podzielcie się z nami swoimi przemyśleniami, a następnie podzielcie się tą historią, abyśmy mogli poznać opinie innych!
CZYTAJ TAKŻE:
Trump pozwie Trevora Noaha po kontrowersyjnym żarcie o Epsteinie na Grammy
Sekrety Cher, jak zachować zdrowie i niesamowitą formę w wieku 78 lat