Właśnie wtedy, gdy myślałeś, że widziałeś już wszystko na TikToku, pojawiła się Kass Theaz, która stwierdziła, że pozwała rodziców za to, że urodzili ją bez jej zgody. Jak wynikało z jej wiralowego nagrania, Kass nie tylko pozwała rodziców do sądu, ale także wyszła stamtąd z kwotą 5000 dolarów miesięcznie w ramach odszkodowania za „mimowolne podtrzymywanie życia”.
Kass Theaz z New Jersey to satyryczna twórczyni treści, która kpi z ekstremalnie „oświeconej” logiki i doprowadza ją do zabawnego, absurdalnego wręcz poziomu.
Kass udostępniła na TikToku nagranie, w którym ogłosiła, że pozwała swoich rodziców za to, że urodzili ją bez jej zgody.
„Nie wiedziałam, że będę musiała dorosnąć, znaleźć pracę i się utrzymać… Nie wyraziłam na to zgody, nie próbowali się ze mną w żaden sposób skontaktować przed moimi narodzinami, żeby sprawdzić, czy naprawdę chcę tu być” – stwierdziła Kass Theaz w swoim nagraniu. „Jeśli jesteś teraz w ciąży, musisz iść do medium i zapytać, czy ono naprawdę chcą tu być”.
„W przeciwnym razie pozwie cię, bo moim życiowym powołaniem jest nauczenie dzieci, jak pozywać swoich rodziców, żeby same nie musiały pracować”.
„Etyczne” rodzicielstwo
Mieszkanka Hoboken, matka trójki dzieci, w swoich nagraniach broniła też swojej pozycji rodzicielskiej. Jak wyjaśniała ona adoptowała i urodziła dzieci w „etyczny sposób”.
„Wspomniałam w moim ostatnim filmie, że kupowałam ubrania dla moich dzieci i wiele osób jest zszokowanych, po usłyszeniu, że mam dzieci, biorąc pod uwagę, że pozwałam rodziców za to, że mnie urodzili bez mojej zgody” – zaczęła w klipie, który obejrzano 8,3 miliona razy.
„To co innego, kiedy adoptujesz, bo to nie moja wina, że tu są. Po prostu staram się być dobrym człowiekiem i im pomóc. Rozumiesz, o co mi chodzi?”
Wielu użytkowników TikToka dało się nabrać, a sekcja komentarzy wypełniła się skrajnymi reakcjami, począwszy od zaskoczenia po sarkastyczne oznaki podziwu.
„Co się stanie, jeśli pozwą cię za adopcję, skoro to NIE ONI WYBRALI CIEBIE, to ty wybrałaś siebie ich…?” – napisał pewien internauta.
Ktoś inny zażartował: „Nie mogę uwierzyć, że twoi rodzice mogli ci to zrobić! Ze mną się skontaktowano, gdy miałam siedem miesięcy, więc wiedziałam, co mnie czeka”.
„Jestem w ciąży i moje dziecko powiedziało mi, że nie może się doczekać, aż wyjdzie na świat” – napisała kolejna użytkowniczka.
Miesięczny 'dodatek’
Kass Theaz odniosła się też do komentarza jednej z osób, który brzmiał: „Mam nadzieję, że sąd wyda orzeczenie na twoją korzyść i uzna, że nigdy nie powinnaś się urodzić, a następnie zajmie się tym, aby to odwrócić”.
W nagraniu kobieta stwierdziła, że sąd rzeczywiście wydał wyrok na jej korzyść i przyznał jej 5 tys. dolarów kieszonkowego miesięcznie. Mam być ono przekazywane przez jej rodziców na pokrycie „podstawowych potrzeb”, takich jak schronienie, jedzenie i ubranie.
Kontynuacja artykułu pod postem
„Potem, bez względu na to, czy zdecyduję się pracować, jeśli kiedykolwiek zdecyduję się pracować, a nie zdecyduję się, to dla mnie są to dodatkowe pieniądze na wydatki. Jednak w gruncie rzeczy to oni są odpowiedzialni do końca za moje życie, bo nie zapytali mnie o zgodę, zanim mnie mieli” – stwierdziła influencerka z kamienną twarzą.
Oficjalne oświadczenie
W niedługim czasie historię Kass Theaz podchwyciły media, które nie zrozumiały jej „satyry”, o czym ostrzega jej profil na TikToku.
„Myślałam, że to oczywiste, że żartuję” – powiedziała kobieta dziennikowi „New York Post”.
„Uważam to jednak za zabawne. Ludzie denerwują się byle czym. To pokazuje, jak mało robią researchu, zanim zareagują”.
Transgatunkowy syn
W innym zabawnym filmiku narzekała na swoim TikToku (który ma 8,6 miliona polubień), że „wstydzi się” sposobu, w jaki zareagowała, gdy jej syn ujawnił się jako kot.
„Czuję tak ogromne poczucie winy jako matka, że nigdy nie brałam go na poważnie, kiedy próbował się przede mną otworzyć i wyznać, że jest trans-gatunkowy” – zażartowała, opowiadając o trudach, jakich doświadczyła podczas uczenia syna korzystania z kuwety, który „identyfikuje się jako kot”.
W późniejszych nagraniach można też zobaczyć, jak influencerka popierała wprowadzenie „transgatunkowej ulgi podatkową na dzieci”.
Kass Theaz nigdy się nie uśmiecha i jest bardzo przekonująca w swych nagraniach. Zasługuje na Oscara za to perfekcyjne satyryczne podejście!
Co sądzicie o jej zabawnych postach? Podzielcie się z nami swoimi przemyśleniami, a potem udostępnijcie tę historię innym osobom, którym przydałoby się odrobinę humoru!
CZYTAJ TAKŻE:
Zenon Laskowik. Człowiek, który w PRL potrafił rozśmieszać i „przemycać prawdę”
Wyrzucona z własnego domu, ta dziewczyna stała się jedną z najzabawniejszych kobiet na świecie