Para, która „zamordowała” swoje nienarodzone dziecko po zdiagnozowaniu u niego zespołu Downa, wywołała w internecie ostrą debatę. Stwierdzenie niedoszłego ojca, że schorzenie to „nie jest błogosławieństwem”, skłoniło jedną z matek do reakcji.
Zaledwie kilka miesięcy temu Jesse i Ashely Ridgway podzielili się ze swoimi obserwatorami w sieci ekscytującą nowiną o ciąży.
„Mały Ridgway przyjdzie na świat jesienią 2026 roku” – napisał 33-letni Jesse Ridgway w opisie do posta. Youtuber dołączył też zdjęcie, na którym on i jego i 31-letnia żona trzymali wydruk z badania USG.
Jednak kilka miesięcy później świętowanie przerodziło się w oburzenie.
„Mały Ridgway zamordowany w czerwcu 2026 r.” – napisał niedawno jeden z internautów w sekcji komentarzy pod postem influencera na Instagramie.
„Teraz nigdy nie dowiesz się, co byłoby twoją największą radością w życiu. Z tego powodu bardzo mi przykro” – dodał ktoś inny.
„To nie jest błogosławieństwo”
3 czerwca popularny youtuber podzielił się informacją, że wraz z żoną podjęli „trudną decyzję o przerwaniu” ciąży. Stało się to po tym, jak dowiedzieli się, że ich nienarodzone dziecko ma zespół Downa.
„Decyzja nie była łatwa” – zaczął Jesse Ridgway. „Z chwilą, gdy się o tym dowiedziałem byłem zszokowany, ale jednocześnie pełen optymizmu” – dodał. „Jeśli takie dzieci są trochę opóźnione intelektualnie, to damy radę. Zadeklarowałem, że zostanę rodzicem, bez względu na wszystko. Jednak po prostu nie do końca rozumiałem, co oznacza zespół Downa”.
Jesse wyjaśnił, że jego rozumienie choroby zmieniło się po rozmowach z członkami rodziny, przyjaciółmi, lekarzami i doradcami genetycznymi.
„Zespół Downa nie jest 'błogosławieństwem’, to obiektywnie rzecz biorąc, z punktu widzenia zdrowia jest okropne” – napisał.
„Nie zdawałem sobie sprawy, jak trudne to jest dla dziecka, a co dopiero dla rodziny… najczęściej będzie ono całkowicie zależne od innych do końca życia”.
Jesse Ridgway napisał również, że powiedziano mu, iż około 90% kobiet decyduje się na przerwanie ciąży po otrzymaniu diagnozy zespołu Downa. Choć szacunki są różne. Według Healthline , badania wskazują, że w USA odsetek ten zbliża się do 67%.
Pomimo bólu, jaki wywołała w nich ta decyzja, Jesse i Ashley stwierdzili, że w przyszłości mają nadzieję na kolejne dziecko. Wyrazili nadzieję na „lepszy wynik” następnym razem.
„To nie błędy, by im zapobiegać”
Decyzja o aborcji dziecka, u którego zdiagnozowano zespół Downa, spotkała się z ostrą krytyką w Internecie. Użytkownicy stwierdzili, że osoby z tym schorzeniem nie są „błędami”, lecz „ogromnymi błogosławieństwami”.
„Osoby z zespołem Downa to nie błędy, którym należy zapobiegać, ani problemy, które należy rozwiązywać. Mam nadzieję, że potrafimy dostrzec, że życie z zespołem Downa to wciąż życie pełne potencjału, relacji i wartości. Każdy człowiek zasługuje na to, by być postrzeganym jako coś więcej niż tylko przez pryzmat diagnozy” – napisał jeden z użytkowników w sekcji komentarzy.
„Trudne nie oznacza „brak błogosławieństwa”. Oni są ogromnym błogosławieństwem dla społeczeństwa. Jestem zaszczycona, że mogę być małą częścią ich życia” – dodała druga z osób, która wyjaśniła, że pracuje z dziećmi z zespołem Downa.
Ktoś inny stwierdził: „Cierpię na samą myśl, że wychowuję mojego kochanego synka z zespołem Downa w świecie, w którym ludzie patrzą na niego i myślą, że nie jest godny życia”.
Odpowiedź matki
Komentarz Jessiego Ridgwaya, że jego nienarodzone dziecko „nie jest błogosławieństwem”, spotkał się również z reakcją Kandi Pickard. To dyrektor generalna Narodowego Towarzystwa Zespołu Downa i matka 14-letniego syna z tym schorzeniem.
Kontynuacja artykułu pod postem
W rozmowie z magazynem „People” Kandi Pickard powiedziała, że stanowczo nie zgadza się z opisem życia z zespołem Downa przedstawionym przez Ridgwaya.
„Kiedy (Jesse) twierdzi, że zespół Downa nie jest błogosławieństwem, jako rodzic stanowczo się z tym nie zgadzam” – argumentowała Pickard.
„Istnieją statystyki osób z zespołem Downa, a także ich rodzin, które wskazują, że 99% osób z zespołem Downa jest zadowolonych ze swojego życia i lubią siebie takimi, jakimi są” – stwierdziła Kandi Pickard. Dodała też, że 99% rodzin „kocha swoje dzieci” i „jest z nich dumnych”.
Choć Kandi Pickard przyznała, że otrzymanie diagnozy może być „przerażające” dla przyszłych rodziców i jej zdaniem rodziny zasługują na dostęp do pełnych i rzetelnych informacji przed podjęciem tak ważnych decyzji.
To nie jest kwestia „debaty moralnej”
Podczas gdy Kandi Pickard skupiła się na doświadczeniach rodziców, którzy wychowują dzieci z zespołem Downa, dr Eboni January podkreśliła, że nieoczekiwana diagnoza w czasie ciąży może być „dla rodziny emocjonalnie bardzo druzgocąca”.
„Nie sądzę, żeby taka sytuacja jak ta powinna być sprowadzana do nagłówków, sekcji komentarzy, czy nawet debaty moralnej” – powiedziała w wywiadzie dla magazynu „People” dr January, ginekolog-położnik, autorka publikacji i orędowniczka zdrowia kobiet. „Nie każdy może być przygotowany do radzenia sobie z pewnymi problemami, dlatego musimy się upewnić, że je rozumie. To nie jest jedna i ta sama historia”
Co sądzisz o decyzji pary o przerwaniu ciąży z powodu diagnozy zespołu Downa? Podziel się z nami swoją opinią i udostępnij tą historią, abyśmy mogli rozpocząć dyskusję!
CZYTAJ TAKŻE:
Maluch z zespołem Downa wystąpił w reklamie nowej kolekcji dziecięcej Banana Republic