Karoline Leavitt odchodzi ze stanowiska rzeczniczki prasowej Białego Domu, o czym w środę poinformował prezydent Donald Trump. Teraz głos zabrała sama zainteresowana i wyjawiła powód swojej rezygnacji.
Rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt odejdzie ze stanowiska pod koniec sierpnia. W środę, w poście w mediach społecznościowych podzielił się tą informacją Donald Trump. Jak napisał prezydent Karoline Leavitt odchodzi, „aby móc spędzać więcej czasu ze swoimi pięknymi dziećmi i rodziną”.
Ogłoszenie o odejściu Karoline nastąpiło niecały miesiąc po powrocie 29-latki z urlopu macierzyńskiego po urodzeniu drugiego dziecka w maju. Jak stwierdził Donald Trump to „decyzja, którą całkowicie rozumiem i szanuję”.
„Karoline będzie teraz jednym z moich głównych doradców zewnętrznych oraz wpływowym głosem w Partii Republikańskiej w czasie, gdy pracujemy nad tym, by rzucić wyzwanie historii i ostatecznie wygrać wybory środka kadencji. Była prawdziwą liderką w Białym Domu i wykonała fenomenalną pracę, walczyła o sprawiedliwość i wolność od 2018 roku, wliczając w to naszą historyczną kampanię reelekcyjną w 2024 roku. Karoline była jedną z najlepszych rzeczniczek prasowych Białego Domu w historii tego urzędu. Dziękuję za świetnie wykonaną pracę” – napisał prezydent na platformie Truth Social.
Karoline Leavitt przeszła do historii, gdy w wieku 27 lat została najmłodszą rzeczniczką prasową Białego Domu. Nim objęła to stanowisko, była rzeczniczką Trumpa w kampanii prezydenckiej w 2024 roku.
Karoline Leavitt pracowała również dla Trumpa w czasie jego pierwszej kadencji, a także dla republikańskiej kongresmenki Elise Stefanik.
Karoline Leavitt wyjaśniła powód swojej rezygnacji
W ciągu dwóch kadencji Trump miał już czterech rzeczników prasowych. Oprócz Karoline Leavitt, funkcję tę objęli Sean Spicer, Sarah Huckabee Sanders, Kayleigh McEnany i Stephanie Grisham.
Karoline Leavitt zanim dołączyła do kampanii Trumpa w 2024 roku, kandydowała również do Kongresu w swoim rodzinnym stanie New Hampshire. Ostatecznie jednak przegrała wybory powszechne.
Niedługo po tym, jak Trump ogłosił wiadomość o jej odejściu, Karoline Leavitt za pośrednictwem X osobiście wyjaśniła swoją decyzję. Jak stwierdziła rola rzecznika prasowego Białego Domu była „zaszczytem i przygodą życia”.
Karoline podziękowała Donaldowi Trumpowi za możliwość pracy w jego administracji i podkreśliła, że to dwójka dzieci jest sensem jej życia. Jak dodała łączenie roli matki z tak stresującą pracą było „satysfakcjonujące, ale i trudne”.
„Prawda jest taka, że od powrotu do Białego Domu po narodzinach córki czułam w głębi serca, że nie mogę być najlepszą mamą, na jaką zasługuje moja dwójka małych dzieci, poświęcając jednocześnie nieustannie czas, energię i uwagę wymagane od rzecznika prasowego Białego Domu i dlatego ostatecznie podjęłam słodko-gorzką decyzję o opuszczeniu Białego Domu i rozpoczęciu nowego rozdziału w moim życiu” – napisała Leavitt.
Kto ją zastąpi?
Nie wiadomo jeszcze, kto obejmie stanowisko rzecznika prasowego Białego Domu. Pod nieobecność Karoline Leavitt, podczas urlopu macierzyńskiego konferencje prasowe organizowało kilku urzędników administracji.
Wśród nich byli wiceprezydent JD Vance, sekretarz stanu Marco Rubio i sekretarz skarbu Scott Bessent.
CZYTAJ TAKŻE: