Brat Jeffreya Epsteina odpowiada po tym, jak prywatny e-mail wywołał szokujące twierdzenia na temat Trumpa

Seria niedawno opublikowanych dokumentów i zdjęć związanych z Epsteinem wywołała burzę w mediach społecznościowych. Tymczasem w centrum uwagi znalazło się jedno słowo z prywatnej wiadomości e-mail między dwoma braćmi.

Departament Sprawiedliwości na mocy nakazu Kongresu upublicznił tysiące wcześniej utajnionych akt i zdjęć powiązanych z Jeffreyem Epsteinem.

Wśród nich znalazły się zdjęcia przedstawiające Epsteina obok Donalda Trumpa, Ghislaine Maxwell i niezidentyfikowanej kobiety w basenie. Zdjęcia natychmiast stały się viralem, co na nowo wznieciło debatę na temat tego, kto i co wiedział.

Jednak to pewien e-mail wywołał najbardziej burzliwą reakcję.

Słynny e-mail „Bubba”

W korespondencji e-mailowej z 2018 roku między Jeffreyem Epsteinem a jego bratem Markiem, która pojawiła się we wcześniejszych publikacjach dokumentów, ale powróciła wraz z ponownym zainteresowaniem, Mark prosił brata, aby dowiedział się od byłego doradcy Trumpa, Steve’a Bannona, czy Władimir Putin posiadał kompromitujące materiały na temat Trumpa.

Mark odniósł się w szczególności do „zdjęć przedstawiających Trumpa uprawiającego seks oralny z Bubbą”.

Odpowiedź Jeffreya była krótka i sarkastyczna: „A myślałem, że to ja mam tsuris”, użył słowa z języka jidysz oznaczającego kłopoty.

Użytkownicy internetu natychmiast podchwycili słowo „Bubba”. To powszechnie używane przezwisko byłego prezydenta Billa Clintona, który podobnie jak Trump ma udokumentowane powiązania towarzyskie z Epsteinem. Spekulacje rozprzestrzeniły się błyskawicznie, a w mediach społecznościowych zaroiło się od memów i teorii sugerujących, że w e-mailu chodziło o Clintona.

Mark Epstein uciszył spekulacje

W miarę jak spekulacje przybierały na sile, Mark wydał publiczne oświadczenie za pośrednictwem Jacoba Shamsiana, reportera Business Insider, w którym zaprzeczył jakimkolwiek powiązaniom z Clintonem.

„Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, wzmianka o 'Bubba’ w tej korespondencji nie odnosi się w żaden sposób do byłego prezydenta Billa Clintona” – jak poinformował.

Mark opisał tę wymianę zdań jako „zabawną, prywatną” rozmowę dwóch braci, która „nigdy nie miała być upubliczniona ani interpretowana jako poważne uwagi”.

JD Vance przyznał, że publikacja wprowadziła zamieszanie

Ponowne zainteresowanie aktami pojawiło się po miesiącach krytyki pod adresem administracji Trumpa dotyczącej sposobu, w jaki poradziła sobie z ich upublicznieniem. W podcaście Joe Rogana, wiceprezydent JD Vance przyznał, że sprawy nie poszły gładko.

„Absolutnie zawaliliśmy komunikację w sprawie akt Epsteina. Po prostu to zrobiliśmy” – powiedział Vance, jednocześnie upierając się, że nie było żadnej próby ukrycia czegokolwiek.

Wiceprezydent wziął również w obronę byłą prokurator generalną Pam Bondi i stwierdził, że wyolbrzymiła zawartość dokumentów, próbując odpowiedzieć na naciski polityczne.

CZYTAJ TAKŻE:

Bill Clinton przerywa milczenie w sprawie zdjęcia z jacuzzi w aktach Epsteina

Oto wszyscy znani aktorzy wymienieni w aktach Epsteina

 

Czytaj więcej na temat...