Pewien mężczyzna był „zszokowany”, gdy odkrył, że na działce w Connecticut, która należała do jego rodziny od lat 50. XX wieku, pojawił się dom wart niemal 1,5 miliona dolarów. Nieruchomość rzekomo kupili deweloperzy od oszusta podszywającego się pod właściciela.
Przez dziesięciolecia dr Daniel Kenigsberg wierzył, że zalesiona działka Fairfield w Connecticut pozostanie własnością jego rodziny.
Jego rodzice, Nathaniel i Esther Kenigsberg, kupili tam około akra ziemi w 1953 roku za nieco ponad 5000 dolarów. Zbudowali dom po jednej stronie posesji, pozostawiając resztę terenu w stanie nienaruszonym, donosi „The Washington Post”.
Kenigsberg powiedział, że dzieciństwo spędził na eksplorowaniu okolicy, gdzie zbudował domek na drzewie jabłoni i grał w baseball z przyjaciółmi z sąsiedztwa, zanim ostatecznie opuścił Connecticut, aby pójść na studia medyczne.
Po odbyciu szkoleń w Nowym Jorku i Maryland, osiedlił się z żoną w Setauket w stanie Nowy Jork, gdzie wspólnie wychowali dwójkę dzieci.
Odrzucone oferty sprzedaży
Po śmierci matki w 2007 roku, Kenigsberg powiedział „The Washington Post” , że odziedziczył ziemię. Później sprzedał dom rodzinny, ale zachował własność sąsiedniej, zalesionej działki o powierzchni 0,45 akra, płacąc od niej podatki rok po roku, planując ostatecznie przekazać ją swoim dzieciom lub wnukom.
„To bardzo ważna część mojego życia” – powiedział Kenigsberg portalowi. „To było dla mnie swoistą kotwicą w Connecticut”.
Według doniesień, odrzucił nawet kilka ofert sprzedaży. Wtedy jeden telefon zmienił wszystko.
Lekarz z Long Island powiedział, że rozmawiał z przyjacielem z dzieciństwa, który wciąż mieszkał w Fairfield, gdy rozmowa przybrała nieoczekiwany obrót.
Przyjaciel z dzieciństwa przekazał szokujące wieści
Przyjaciel mimochodem wspomniał, że na terenie posesji trwają prace budowlane.
„Co oni robią? Powiedziałem: »Jestem właścicielem tego i nigdy tego nie sprzedałem«” – powiedział Kenigsberg w rozmowie z CT Insider . „Byłem w szoku”.
Komentarz okazał się tak alarmujący, że Kenigsberg udał się na posiadłość jeszcze tego samego dnia. Była to jego pierwsza wizyta od około pięciu lat.
Widok, który na niego czekał, był niemal nie do uwierzenia. Zamiast znajomej, zalesionej działki, którą pamiętał, na działce wyrastał dom o powierzchni 370 metrów kwadratowych – wystawiony na sprzedaż za 1 475 000 dolarów.
„Żyłem normalnie do 31 maja” – powiedział Kenigsberg w wywiadzie dla „The Washington Post” – „i nagle to się stało”.
Podczas poszukiwań odpowiedzi Kenigsberg odkrył to, co w dokumentach sądowych opisano jako skomplikowany schemat oszustwa.
Oszuści i sfałszowane dokumenty
Według pozwu federalnego, do którego dotarł The Washington Post, nieruchomość została przeniesiona na Sky Top Partners LLC za kwotę 350 000 dolarów w październiku 2022 roku. W pozwie zarzuca się, że Kenigsberg nigdy nie zatwierdził sprzedaży.
Zamiast tego „ oszuści ” rzekomo podszywali się pod niego, sfałszowali jego podpis i stworzyli dokumenty, w których twierdzili, że zatwierdził transakcję, mieszkając w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki.
„Dr Kenigsberg nigdy nie mieszkał w Johannesburgu w Republice Południowej Afryki i nie podróżował tam w 2022 roku” – czytamy w pozwie. „Dr Kenigsberg nigdy nie autoryzował sprzedaży swojej nieruchomości komukolwiek”.
Zgodnie z dokumentami, osoba stojąca za domniemanym procederem posłużyła się sfałszowanym pełnomocnictwem i dokumentem tożsamości zawierającym wiele sygnałów ostrzegawczych, w tym nieprawidłową datę urodzenia, nieprawidłowy adres i zdjęcie, które rzekomo nie pasowało do Kenigsberga.
Pomimo tych rozbieżności dokumenty zostały zaakceptowane i sprzedaż doszła do skutku.
Deweloperzy rzekomo również dopuścili się oszustw
Kenigsberg później wniósł pozew przeciwko Sky Top Partners LLC i prawnikowi Anthony’emu Monelli, który pomógł sfinalizować transakcję, domagając się odszkodowania w wysokości do 2 milionów dolarów.
Deweloperzy twierdzą jednak, że również zostali oszukani. W oświadczeniu stwierdzili, że nie mieli pojęcia, że osoba sprzedająca nieruchomość była oszustem.
„Ku naszemu zaskoczeniu i przerażeniu dowiedzieliśmy się, że dr Kenigsberg w rzeczywistości nie sprzedał nam tej nieruchomości” – powiedzieli deweloperzy.
„Zamiast tego, osoba trzecia podszywała się pod dr. Kenigsberga i dzięki niedbalstwu i zaniedbaniu różnych pośredników w obrocie nieruchomościami zaangażowanych w transakcję, zdołała wystawić nieruchomość na sprzedaż, wypromować ją i sprzedać, a nikt się o tym nie dowiedział”.
„Bardziej niż obrzydliwe”
Pozew ma na celu całkowite unieważnienie przeniesienia własności i usunięcie domu z gruntu. W trakcie batalii sądowej budowa domu wartego prawie 1,5 miliona dolarów została wstrzymana, jak donosi „The Washington Post”.
„Jestem wściekły, że tak wiele osób wykazało się niedbalstwem, przez co mogło do tego dojść. To nie było na sprzedaż” – powiedział lekarz w rozmowie z CT Insider, opowiadając o ziemi, która stanowiła ponad 70 lat historii rodziny.
„To nie tylko obrzydliwe, to obraźliwe i złe” – dodał Kenigsberg.
Co byś zrobił, gdybyś odkrył, że na działce, którą posiadasz, wybudowano dom? Podziel się z nami swoją opinią, a następnie podziel się tą historią, abyśmy mogli poznać opinie innych!
CZYTAJ WIĘCEJ:
Znalazła węże w ścianie po przeprowadzce do zakupionego domu
Jak sól i ocet mogą pomóc poprawić jakość powietrza w domu