Natalie Harp, która stała się jedną z najbardziej niezastąpionych asystentek Donalda Trumpa, zyskała kolejny przydomek.
Doradczyni Donalda Trumpa, Natalie Harp, zyskała nowy przydomek zaledwie kilka dni po tym, jak znalazła się w grupie osób wybranych do schronienia się wraz z prezydentem w czasie, gdy samolot Air Force One był narażony na atak ze strony irańskich rakiet.
Pseudonim to „binkie”, co oznacza kocyk bezpieczeństwa.
Dziennikarka „New York Timesa” Maggie Haberman ujawniła ten przydomek w programie MSNOW Sunday, wyjaśniając, że Harp stała się dla Trumpa swoistym kocykiem bezpieczeństwa. To kontynuacja jej wcześniejszego określenia „człowiek drukarka”, zdobytego za dostarczanie Trumpowi wielkoformatowych wydruków artykułów prasowych i postów z mediów społecznościowych.
Harp stoi za kilkoma postami Trumpa w serwisie Truth Social
Rola Harp znacznie ewoluowała w ciągu sześciu lat jej urzędowania u boku prezydenta. Obecnie zajmuje biuro obok Gabinetu Owalnego i jest odpowiedzialna za pisanie i publikowanie wielu jego wpisów na Truth Social, w tym wielu niesławnych wiadomości wysyłanych późnym wieczorem.
Fragment dokumentu The Art of the Surge, emitowanego na Apple TV pokazuje, jak w czasie rzeczywistym zapisuje myśli Trumpa, podczas gdy ten ogląda przemówienie Kamali Harris na konwencji w 2024 r. w otoczeniu swoich starszych doradców.
Incydent z ciężarówką cateringową
Wróćmy na chwilę do wozu cateringowego. Kiedy w zeszłym tygodniu wywiad zasugerował, że Iran może zaatakować rakietą Air Force One, Trump został po cichu przetransportowany do innego samolotu za pomocą wozu cateringowego.
Trzech asystentów wybranych do towarzyszenia mu – Harp, wieloletni asystent Dan Scavino i Walt Nauta – zostało wybranych ze względu na lojalność. Scavino jest współpracownikiem Trumpa od czasów nastoletnich, a Nauta był jego asystentem wojskowym w pierwszej kadencji.
Co istotne, rzeczniczka prasowa Karoline Leavitt nie znalazła się wśród osób, które zostały zabrane z prezydentem. Pozostała w samolocie, który miał być potencjalnym celem ataku. Leavitt ogłosiła swoją rezygnację ze stanowiska rzeczniczki prasowej Białego Domu wkrótce po incydencie, powołując się na chęć skupienia się na dwójce małych dzieci.
„Karoline Leavitt ogłosiła swoją rezygnację 24 godziny po tym, jak dowiedziała się, że Trump zostawił ją na pewną śmierć w samolocie, który jego zdaniem mógł zostać zestrzelony” – napisała jedna osoba na X.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Donald Trump grozi deportacją Roberta De Niro po „chorym i szalonym” komentarzu aktora na jego temat
Siostrzenica Donalda Trumpa wyjaśnia, dlaczego nowa „peruka” może wiązać się z demencją w rodzinie