Niezwykły powód, dla którego mężczyzna trzymał rękę w górze przez ponad 50 lat

Jak podają źródła, pewien mężczyzna przez ponad pół wieku odmawiał opuszczenia prawej ręki. Znosił lata agonii i trwale zdeformował swoje ciało w zamian za obietnicę, której nie miał zamiaru złamać.

W 1973 roku 28-letni Amar Bharati, żonaty mężczyzna i ojciec trójki dzieci, pracował w małym banku w Indiach. Jednak podjął wtedy decyzję, która całkowicie odmieniła jego życie.

Według „The Jerusalem Post”, Amar porzucił rodzinę, pracę i dotychczasowy sposób życia, aby zostać sadhu, czyli religijnym ascetą, który wyrzeka się ziemskich pragnień w dążęniu do duchowej pobożności.

W przypadku Amara oznaczało to poświęcenie się Śiwie, jednemu z głównych bóstw hinduizmu, skupienie się w życiu wokół wiary i pragnienia pokoju na świecie.

Jednak porzucenie dotychczasowego życia było zaledwie pierwszym krokiem w realizacji zobowiązania, które z czasem miało odcisnąć także fizyczne piętno.

Jako wyraz swojego oddania sprawie walki o pokój, Amar Bharati podniósł prawą rękę nad głowę i przysiągł, że jej nie opuści.

Jak donoszą źródła minęło ponad 50 lat, a on nadal ją tak trzyma.

Chce, aby „ludzie na świecie żyli w pokoju”

To, co na pierwszy rzut oka mogło wydawać się ekstremalną próbą wytrzymałości, dla Amara Bharati miało znacznie głębszy cel.

Jego stale uniesiona ręka stała się zarówno wyrazem jego religijnego oddania, jak i protestem przeciwko przemocy i konfliktom.

„Nie proszę o wiele, dlaczego walczymy między sobą, dlaczego jest między nami tyle nienawiści i wrogości? Chcę, żeby wszyscy Hindusi żyli w pokoju. Chcę, żeby cały świat żył w pokoju” – powiedział według magazynu „History of Yesterday” .

Jednak utrzymanie ręki w tej pozycji wiązało się z ogromnymi konsekwencjami dla jego zdrowia.

Lata bólu

Każdy, kto trzymał rękę nad głową choćby przez kilka minut, wie, jak szybko pojawia się dyskomfort.

W sytuacji Amara opuszczenie ręki nie wchodziło już w grę, nie przyniosłoby mu to żadnej ulgi.

Według „The Jerusalem Post”, pierwsze dwa lata przyniosły mu ogromny ból, ponieważ nie chciał odstąpić od złożonej przysięgi. W końcu jednak coś się zmieniło.

Ból ustąpił, gdy Amar Bharati podobno stracił czucie w kończynie, a lata bez normalnego ruchu spowodowały zanik mięśni.

Zdjęcia Amara zrobione kilkadziesiąt lat później pokazują, jak dramatycznie zmieniła się jego prawa ręka. Kończyna jest na stałe unieruchomiona nad głową, a zapuszczane przez dekady paznokcie wygięły się w długie, zakręcone spirale na końcach jego palców.

Czy kiedykolwiek zdoła ją opuścić?

Istnieją sprzeczne relacje na temat tego, co dokładnie by się stało, gdyby Amar Bharati spróbował opuścić rękę, którą trzymał uniesioną przez dziesiątki lat.

„The Jerusalem Post” poinformowało, że niektórzy uważają, iż mężczyzna jest fizycznie niezdolny do tego. Podczas gdy inni twierdzą, że mógłby, ale nadal odmawia, ponieważ opuszczenie ręki byłoby pogwałceniem duchowego zobowiązania, które stoi za tym gestem.

„Jeśli spróbujesz opuścić rękę Amara Bharatiego, sprawisz mu prawdziwy ból, nie fizyczny, ale duchowy, ponieważ wierzy, że jego wieczny hołd rzeczywiście promuje pokój na świecie” – powiedział dla „The Jerusalem Post” informator z bliskiego otoczenia mężczyzny.

Mogą również wystąpić poważne konsekwencje fizyczne.

Inna z osób, którą zacytowano, stwierdziła, że ​​chrząstka w łokciu Amara wyschła do tego stopnia, że ​​próba poruszenia stawem mogłaby spowodować jego złamanie.

Bez względu na to, w jakim dokładnie stanie znajduje się jego ręka, ponad 50 lat bez możliwości normalnego poruszania się wyraźnie odbiło się na jej zdrowiu.

Kontynuacja artykułu pod postem

Jednak dla Amara Bharatiego to poświęcenie było właśnie istotą całej sprawy.

Inni poszli za jego przykładem

Niezwykłe zaangażowanie Amara Bharatiego ostatecznie zainspirowało innych sadhu w Indiach do uniesienia rąk w podobnym akcie oddania i wsparcia dla pokoju na świecie. Jednak żaden z nich nie utrzymał tej postawy tak długo jak on.

Ponad 50 lat po tym, jak Amar Bharati podniósł rękę, gest, który zaczął się jako wyraz wiary i wezwanie do pokoju, utrwalił stał zarówno w swoim przesłaniu, jak i w fizycznym piętnie, jakie odcisnął na jego ciele.

Zanim podzielisz się tą historią, daj nam znać, co sądzisz o niezwykłym zaangażowaniu tego człowieka w propagowanie pokoju!

„Żywa bogini”: 2-letnią dziewczynkę wybrano na nową Kumari

Kobieta z najdłuższymi paznokciami na świecie odpowiada na pytanie, które zadaje sobie każdy

 

Czytaj więcej na temat...