Osoba Jennifer Lopez wywołała w sieci ożywioną dyskusję na temat starzenia się w Hollywood. Stało się to po tym, jak fani zaczęli porównywać mocno przerobione zdjęcia z jej mediów społecznościowych z nieedytowanymi zdjęciami, które zrobiono jej niedawno na czerwonym dywanie.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej.
56-letnia aktorka i piosenkarka Jennifer Lopez pojawiła się we wtorek 26 maja na premierze swojej nowej komedii romantycznej „Biurowy romans”, gdzie miała na sobie czarną suknię od Versace.
Stylizację piosenkarki znanej z przeboju „Let’s Get Loud” dopełniały długie, proste włosy i makijaż w odcieniu przydymionego brązu.
Krótko po wydarzeniu Jennifer Lopez udostępniła na Instagramie kilka zdjęć i filmów z premiery.
Jednak wielu użytkowników mediów społecznościowych szybko zauważyło, jak bardzo jej wygląd różni się od tego na nieretuszowanych zdjęciach, które wykonano podczas tego wydarzenia.
W postach na Instagramie skóra Jennifer Lopez wydawała się wyraźnie wygładzona i promienna, z zarumienionymi policzkami i złagodzonymi rysami twarzy.
„Kiedy nie można wspomóc się filtrem” – napisał jeden z użytkowników na X, porównując zdjęcie Jennifer Lopez opublikowane na Instagramie do nieedytowanego zdjęcia z czerwonego dywanu.
Nieobrobione zdjęcia ukazywały bardziej naturalne oznaki starzenia, w tym zmarszczki wokół oczu, czoła i ust.
„Nie jest tragicznie, po prostu ona zawsze używa filtrów, więc kiedy widzicie wersję bez filtra” – napisał jeden z użytkowników. Ktoś inny napisał: „To byłby właściwy moment, żeby JLo zaakceptowała starzenie się, a nie uciekała się do twerkowania”.
Ktoś stanął też w jej obronie i napisał: „Wygląda naprawdę dobrze jak na swój wiek”. „Jlo wygląda niesamowicie jak na swój wiek. Prawdziwa skóra ma fakturę. Przestańcie zawstydzać dojrzałe kobiety” – dodała inna z osób.
„Wygląda na swój wiek i to jest w porządku” – dodała kolejna z osób.
Kontynuacja artykułu pod postem
Teraz jest bardziej pewna siebie niż kiedyś
Internetowa dyskusja ożywiła również długoletnie spekulacje na temat tego, czy Jennifer Lopez kiedykolwiek poddawała się zabiegom medycyny estetycznej.
Przez lata aktorka i piosenkarka wielokrotnie zaprzeczała stosowaniu botoksu lub wykonywaniu operacji plastycznych.
W 2021 roku JLo odpowiedziała bezpośrednio użytkownikowi mediów społecznościowych, który oskarżył ją o stosowanie botoksu.
„LOL, to po prostu moja twarz!!! Po raz 500-milionowy… Nigdy nie stosowałam botoksu ani żadnych zastrzyków ani operacji!! Tak tylko mówię 😊” – odpowiedziała wtedy Lopez.
Piosenkarka wyjaśniła również, że „nie ma nic przeciwko” zabiegom medycyny estetycznej, ale przyznała, że nigdy jej to nie interesowało.
„To po prostu nie moja bajka” – wyjaśniła.
Zamiast tego Jennifer Lopez konsekwentnie przyznaje, że to dbałość o skórę i nieinwazyjne zabiegi upiększające pomagają jej zachować taki wygląd.
„Chcę, żeby był w tym kwas hialuronowy. Chcę czegoś, co pomoże, bo nie chcę w pewnym momencie się ostrzykiwać. Nie mówię, że pewnego dnia tego nie zrobię, ale jeszcze tego nie zrobiłam” – powiedziała wcześniej.
Aktorka opowiadała również otwarcie o tym, jak starzenie się z czasem wpłynęło na jej pewność siebie.
W wywiadzie dla magazynu „W” z 2017 roku Jennnifer przyznała, że czuje się teraz o wiele pewniej niż w wieku dwudziestu lat.
„Mężczyźni po dwudziestce są bardzo pewni siebie i aroganccy, a kobiety są bardzo niepewne siebie. Potem sytuacja się odwraca. Mężczyźni stają się bardzo niepewni siebie, a kobiety czują się dobrze we własnej skórze, co czyni je piękniejszymi” – powiedziała Lopez.
Dodała też: „Nigdy nie doceniałam swojego ciała ani wyglądu, kiedy miałam dwadzieścia kilka lat. Teraz sobie myślę: Spójrz na mnie! Spójrz na siebie! Nie w sposób zarozumiały czy arogancki, po prostu doceniam siebie w sposób, w jaki nie doceniałam siebie w tym wieku”.
„I nie chodzi o perfekcję. Lubię blizny, które mam” – kontynuowała.
Nowa komedia
W filmie „Biurowy romans” Jennifer Lopez zagrała u boku Bretta Goldsteina, aktora znanego z serialu „Ted Lasso”.
Komedia romantyczna Netflixa opowiada historię granej przez Lopez postaci, Jackie Cruz. Prezeska dużej linii lotniczej rozpoczyna sekretny romans z nowo zatrudnionym pracownikiem, którego zagrał Brett Goldstein.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

W rozmowie z magazynem „People”, Lopez pochwaliła swojego partnera z planu i przyznała, że była zaskoczona, jak bardzo różnił się on od granej przez niego postaci Roya Kenta w serialu „Ted Lasso”.
„Spodziewałam się bardziej szorstkiego faceta, a dostajemy tę miłą, łagodną, ale i bardzo inteligentną osobę, która jest tak czarująca. To było zaskoczenie, jak sądzę” – przyznała.
Jennifer wyznała również, że tą hollywoodzką produkcję napisano specjalnie z myślą o niej.
Według aktorki, Goldstein i współscenarzysta Joe Kelly powiedzieli jej, że film nie powstałby bez jej udziału.
„W pewnym sensie jest to nieco bardziej odważny film niż typowa komedia romantyczna z J.Lo, ale ma wszystkie cechy klasycznej komedii romantycznej, którą uwielbiasz” – wyjaśniła Lopez.
Premierę filmu na platformie Netflix zaplanowano na 5 czerwca. W filmie występują także Betty Gilpin, Tony Hale, Amy Sedaris, Edward James Olmos i Bradley Whitford.
Co sądzicie o zdjęciach Jennifer Lopez? Dajcie nam znać w komentarzach na Facebooku. Podzielcie się tym z innymi, aby poznać ich zdanie.
CZYTAJ TAKŻE:
Jennifer Lopez skrytykowana za pokazanie zbyt wiele podczas koncertu
„To moja twarz”- zdjęcia Jennifer Lopez bez makijażu