Jennifer Lopez rozpaliła scenę podczas World Pride Music Festival 2025 w Waszyngtonie. Piosenkarka zaprezentowała swój charakterystyczny, odważny styl w oszałamiającej gamie strojów, które dosłownie zapierały dech w piersiach.
Zmysłowe stylizacje ikony popu zachwyciły fanów, jednak nie wszyscy entuzjastycznie zareagowali.
Krytycy w mediach społecznościowych nazwali JLo „zdesperowaną”. „Na litość boską, załóż jakieś ubrania!” – stwierdził jeden z internautów.
Jennifer Lopez przykuwała uwagę i wzbudziła sensację podczas World Pride Music Festival 2025 w Waszyngtonie. Piosenkarka dała oszałamiający występ, pełen jej charakterystycznego, śmiałego stylu.
55-letnia supergwiazda dumnie przechadzała się po scenie w serii oszałamiających strojów. Jednak jej odważne wybory modowe wywołały ostrą debatę w internecie. Niektórzy fani chwalili jej pewność siebie, a inni określali ją mianem „zdesperowanej”.
Połyskujące srebrne body
Jedną z wyróżniających się stylizacji było połyskujące srebrne body od marki The Blonds. Sceniczna kreacja piosenkarki ozdobiona setkami przezroczystych kryształków, z głębokim dekoltem i odważnym wysokim wycięciem w kroku, podkreślała jej wyćwiczoną sylwetkę.
Kolejną kreacją był elegancki, czarny, lateksowy kombinezon od Rey Ortiz, z wycięciami okalającymi biodra. JLo rozpaliła scenę również w cekinowym stroju, który imitował płomienie, co podkreślało jej ognistą osobowość.
Na Instagramie Lopez napisano „wielkie brawa” dla The Blonds za „zabójczy” wygląd i dla Rey Ortiz za ten „niesamowity moment w czarnym kombinezonie”. Zachwycała się piosenkarka: „Wszyscy nie tylko zrozumieliście zadanie, ale wykonaliście je jeszcze lepiej. Królowe sceny, ukoronowane i potwierdzone!”
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Jednak nie wszyscy byli pod wrażeniem. Krytycy wyrazili swoją dezaprobatę w mediach społecznościowych. „Na litość boską, nie rozumiem, dlaczego ona ciągle musi występować półnaga” – według Bored Panda napisał jeden z komentujących.
„Rozumiemy! Masz fantastyczną sylwetkę jak na swój wiek. Wystarczy tego. Po co w ogóle zawracać sobie głowę ciuchami?”
Inna z osób wtrąciła: „Myślę, że ktoś tu jest zdesperowany”. Natomiast kolejna osoba bez ogródek stwierdziła: „Zachowuj się stosownie do wieku”. Niektórzy nawet nazwali jej wyzywające stroje „desperacką próbą zwrócenia na siebie uwagi”.
Z drugiej strony, wierni fani JLo obsypywali ją komplementami. „Właśnie wtedy, gdy myślimy, że widzieliśmy już wszystko, dajesz nam WIĘCEJ. Nie do zatrzymania” – zachwycał się jeden z fanów. Inny dodał: „Gdybym wyglądała jak ona, obnażyłabym wszystko”.
„Pomijając to, jak młodo wciąż wygląda, czy możemy porozmawiać o tym, że wciąż przypomina samą siebie? Unikając wypełniaczy i innych tego typu rzeczy, uniknęła błędów w próbach utrzymania młodego wyglądu i to mi się w niej podoba. Nadal 10/10. Nigdy nie będziemy mieli piękniejszej supergwiazdy” – skomentowała kolejna z osób.
Całowanie tancerki
Podczas występu na World Pride Lopez poświęciła chwilę, by oddać hołd swoim queerowym fanom. Jak powiedziała: „Przez lata wasza miłość i wsparcie były dla mnie źródłem siły i dziś jestem tu, by was uhonorować”.
Kontynuując dodała: „Jestem taka szczęśliwa, że mogę tu być i świętować wspólnotę, różnorodność, miłość i wolność”.
Ten występ miał miejsce tuż po jej koncercie na gali American Music Awards 2025, gdzie piosenkarka wzbudziła kontrowersje. JLo pocałowała zarówno tancerza i tancerkę podczas gorącej składanki, która zawierała takie hity, jak „Birds of a Feather” Billie Eilish, „Not Like Us” Kendricka Lamara i „Espresso” Sabriny Carpenter.
Pocałunki, zwłaszcza ten z tancerką, wywołały oskarżenia o queerbaiting (zabieg marketingowy w celu przyciągnięcia konkretnej widowni). Niektórzy stwierdzili, że piosenkarka wykorzystuję tematykę LGBTQ+ dla rozgłosu. „Nikt inny nie chce jej całować, więc oni muszą” – skomentował jeden z komentujących.
Ktoś inny napisał: „Rozpaczliwie pragnie uwagi i zdobywa ją, robiąc głupie rzeczy”. Niektórzy spekulowali, że JLo próbowała wzbudzić zazdrość u byłego męża, Bena Afflecka. Jeden z komentujących napisał: „Po czterech mężach musiała przejść na drugą stronę”.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Nie sposób przejść obok niej obojetnie
Skoro mowa o Afflecku, jak wynikało z doniesień, aktor znany z filmu „Zaginiona dziewczyna” chciał zerwać kontakty z Lopez po tym, jak ich małżeństwo z 2022 roku zakończyło się rozwodem na początku 2025 roku.
Źródła podawały, że była para obniżyła cenę swojej 12-pokojowej rezydencji w Bel Air z 68 do 60, a później nawet 52 milionów dolarów, mimo że kupiła ją za 60 850 000 dolarów w maju 2023 roku.
„Ben i J.Lo obniżyli cenę swojej rezydencji w Beverly Hills o 8 milionów dolarów mniej, niż za nią zapłacili, ale to nic takiego dla Bena” – powiedział informator Daily Mail. „On po prostu chce ją sprzedać, żeby móc zerwać ostatnią nić, która łączy go z Jennifer”.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Źródło dodało: „Ostatecznie ma tylko nadzieję, że wkrótce znajdą nabywcę i nie przejmuje się tym, że ona zgarnie z tego wielomilionową część. Jego małżeństwo i rozwód kosztowały go miliony, więc te kilka więcej ma coś zmienić? To dla Bena niewielka cena”. Pomimo finansowego ciosu, informator zauważył, że Affleck zdaje sobie sprawę, że Lopez pozostanie obecna w jego życiu ze względu na przyjaźnie ich dzieci, ale „ten dom to ostatnia rzecz, która symbolizuje ich małżeństwo”.
Ostatecznie nieruchomość wycofano ze sprzedaży, a Ben Affleck przekazał swoją część Lopez. Piosenkarka została jedyną właścicielką posiadłości, ale i tak postanowiła wyprowadzić się do nowego domu.
Niezależnie od tego, czy JLo olśniewa kryształkami, czy podsyca szum wokół siebie, jej występ na World Pride dowodzi, że wciąż jest siłą, z którą trzeba się liczyć. Uwielbiana przez jednych, krytykowana przez innych, ale nie da się jej ignorować.
Poniżej fragment nagrania z koncertu:
CZYTAJ TAKŻE:
„To moja twarz”- zdjęcia Jennifer Lopez bez makijażu