Mąż sadzi 6000 drzew, aby oddać cześć zmarłej żonie – 15 lat później można zobaczyć jego prawdziwy motyw

Janet była miłością życia Winstona Howesa.

A dokładnie rzecz ujmując, była to miłość od pierwszego wejrzenia, która z każdym dniem stawała się coraz mocniejsza.

Para pobrała się w 1962 roku i od tego czasu kochała się bezwarunkowo.

Ich wzajemna miłość była tak silna, że ludzie z ich otoczenia często pytali parę, jak to jest możliwe, że przez te wszystkie lata ich małżeństwo pozostało takie szczęśliwe.

Niestety ich szczęście nie trwało wiecznie. Po 33 latach małżeństwa Janet zmarła na atak serca.

Po ślubie w 1962 roku, Janet i Winston przeprowadzili się na angielską wieś. Zamieszkali w urokliwym domku otoczonym 45 hektarami ziemi.

Niedługo potem para powitała na świecie swojego syna. Przez lata parze udało się stworzyć więź, o jakiej większość może tylko śnić.

Janet i Winston Howes w 1962 roku
Winston i Janet Howes, 1962

Ich związek był silny, syn zdrowy, a gospodarstwo dawało plony. Życie w Wickwar, w hrabstwie Gloucestershire, było niczym marzenie. Marzenie, które dla Janet i Winstona trwało ponad trzy dekady.

Jednak w życiu wszystko się zmienia.

W 1995 roku Janet nagłe zmarła. W wieku zaledwie 50 lat doznała nagłego ataku serca.

Winston był załamany. Czuł, jakby cały świat nagle zawalił mu się na głowę. Miłość jego życia odeszła.

Winston Howes z żoną Janet w 1994 roku
Winston Howes z żoną Janet w 1994 roku

Aby uczcić pamięć ukochanej żony, na polu nieopodal domu mężczyzna posadził 600 dębów.

Chciał w ten sposób stworzyć odosobnione, święte miejsce, które zarówno on, jak i jego syn mogliby odwiedzać w ciężkie dni. To właśnie dlatego Winston zaczął sadzić drzewa – mnóstwo drzew.

Jednak to, co stanowi o naprawdę ogromnej wyjątkowości tego przedsięwzięcia, skrywa się w środku posadzonego zagajnika. A jest to łąka – łąka w kształcie serca.

Jego przepiękny dowód miłości ukrywał się przed światem przez 17 lat. Winston osiągnął swój cel, ale prawdziwy powód, dla którego podjął tę ciężką pracę, skrywał się za posadzonymi przez niego drzewami.

W 2012 roku prawda wreszcie wyszła na jaw. Odkrył ją niejaki Andy Collett, który przelatywał nad okolicą w balonie. Spojrzał w dół i zobaczył ogromne serce. Jak podaje serwis General Knowledge & Interesting Facts, przepiękny hołd, jaki Winston złożył swojej żonie, pozostawał jego osobistą tajemnicą, aż do chwili, kiedy Andy postanowił sobie urządzić wycieczkę balonem.

Żonkile

„Można sobie tylko wyobrazić historię miłości, jaka za tym stoi. Mam swój własny balon i dość często latam, ale to jest najbardziej niesamowita rzecz, jaką kiedykolwiek udało mi się dostrzec z góry” – powiedział Andy w Dialy Mail.

Łąka w kształcie serca, którą Winston stworzył w hołdzie dla swojej zmarłej żony Janet
Łąka w kształcie serca, którą Winston stworzył w hołdzie dla swojej zmarłej żony Janet

Dolna część serca stworzonego przez Winstona wskazuje na dom rodzinny Janet, położony w wiosce Wotton Hill.

Winston posadził wokół serca żywopłot, zaś każdej wiosny w samym jego środku kwitną żonkile.

„Pomyślałem, że to świetny pomysł – to był przebłysk inspiracji – i postanowiłem posadzić kilka tysięcy dębów. Kiedy zadanie było ukończone, usiedliśmy na polu i patrzyliśmy na wzgórze, przy którym kiedyś mieszkała” – powiedział Winston w wywiadzie dla Daily Mail.

Winston powiedział, że czasami idzie sobie usiąść w środku stworzonej przez siebie łąki, aby powspominać przepiękne czasy, które spędził ze swoją żoną.

„To piękny i trwały sposób na upamiętnienie mojej żony, który pozostanie tu na wiele lat” – powiedział Winston.

Łąka w kształcie serca, stworzona przez Winstona na angielskiej wsi
Łąka w kształcie serca, stworzona przez Winstona na angielskiej wsi

Wprawdzie nic nie jest w stanie przywrócić Janet do życia, ale Winston może być pewny, że jego żona pokochałaby łąkę w kształcie serca.

Mam pewne przeczucie, że niebo może wyglądać właśnie jak miejsce, które ten mężczyzna stworzył dla swojej ukochanej żony…

Utrata ukochanej osoby, szczególnie takiej, z którą mieliśmy zamiar wspólnie spędzić całe życie, to prawdziwy koszmar. Jednak ta historia pokazuje, że czasem z tragedii może wyniknąć coś dobrego.

Musimy jedynie otrzeć łzy i spróbować to odnaleźć – tak jak zrobił to Winston Howes dla miłości swojego życia, Janet.