Liczba ofiar niszczycielskich powodzi błyskawicznych i osuwisk błotnych w pobliżu granicy Nepalu i Tybetu wzrosła do ponad 160. Setki turystów nadal uznaje się za zaginionych, w tym kilkudziesięciu Amerykanów i Kanadyjczyków.
Nepalska policja poinformowała w czwartek, że w dotkniętym katastrofą regionie Rasuwa odnaleziono 162 ciała. Jednak należy się spodziewać, że liczba ofiar śmiertelnych prawdopodobnie wzrośnie wraz z kontynuacją akcji ratowniczych i poszukiwawczych.
„Liczba ofiar wzrośnie, ponieważ wznowiliśmy poszukiwania i spodziewamy się odnalezienia kolejnych ciał” – powiedział agencji Reuters rzecznik policji Abi Narayan Kafle.
Nagłe powodzie sprawiły, że rzeki wystąpiły z brzegów i zalały zaludnione tereny ogromnymi ilościami wody, błota i gruzu. Domy są zniszczone i zalane, a trudny teren i uszkodzona infrastruktura utrudniają akcję ratunkową.
Kontynuacja artykułu pod postem
Nepalska armia wysłała około 2000 żołnierzy do operacji poszukiwawczo-ratowniczych naziemnych i powietrznych w rejony najbardziej dotknięte katastrofą.
Według nepalskiej policji ponad 500 turystów nadal uznaje się za zaginionych, w tym 466 obcokrajowców z 28 różnych krajów.
Wśród nich są 54 osoby ze Stanów Zjednoczonych, ponad 100 z Indii i 33 z Wielkiej Brytanii, a także ponad 100 obywateli Nepalu, których los wciąż jest nieznany.
Według rzecznika Nepal Tourist Board 24 Kanadyjczyków uznano za zaginionych.
Departament Stanu USA poinformował, że jest świadomy, iż Amerykanie ucierpieli wskutek środowych powodzi, jednak nie podał ich dokładnej liczby.
Rzecznik poinformował, że ambasada USA w Nepalu ściśle współpracuje z lokalnymi władzami i organizatorami wycieczek, aby pomóc Amerykanom dotkniętym katastrofą. Departament odmówił podania dodatkowych danych liczbowych i szczegółów, powołując się na ochronę prywatności.
Kanadyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że monitoruje sytuację i jest gotowe udzielić Kanadyjczykom pomocy, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Kontynuacja artykułu pod postem
Premier Kanady Mark Carney powiedział, że jego rząd uważnie śledzi rozwój sytuacji.
„W miarę trwania akcji ratunkowej Kanada jest gotowa udzielić wsparcia” – napisał Mark Carney na portalu X.
Mark Carney zaapelował również do Kanadyjczyków z regionu o rejestrację w systemie Registration of Canadians Abroad. To bezpłatna usługa, która umożliwia rządowi kontakt z obywatelami i udzielanie im pomocy w sytuacjach kryzysowych za granicą.
Kanadyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że w Nepalu zarejestrowanych jest 820 Kanadyjczyków a kolejnych pięciu w Tybetańskim Regionie Autonomicznym Chin.
Urzędnicy podkreślili, że liczby te są jedynie szacunkowe, ponieważ rejestracja jest dobrowolna i może obejmować osoby, które jeszcze nie zaplanowały podróży.
Kontynuacja artykułu pod postem
„Departament wie o Kanadyjczykach dotkniętych powodziami” – poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Kanady w oświadczeniu dla BBCD.
Skala kataklizmu sprawiła, że ocalali opisują sceny niewyobrażalnego zniszczenia.
Jeden z ocalałych opowiedział BBC o członkach jego rodziny porwanych przez powódź, która zalała ten teren, podczas gdy ekipy ratunkowe nadal przeszukują błoto i gruz w poszukiwaniu zaginionych.
Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) początkowo zgłosiła aktywność sejsmiczną w pobliżu granicy nepalsko-chińskiej. Jednak dalsza analiza wykazała, że zdarzenie to nie było trzęsieniem ziemi.
Zamiast tego wyciągnięto wniosek, że to zapadnięcie się lodowca i spływ gruzu wywołały katastrofalne skutki w dolnym biegu rzeki. To wyzwoliło śmiercionośny potok wody, błota i skał.
Akcja ratunkowo-poszukiwawcza wciąż trwa. Władze ostrzegają, że liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych może nadal rosnąć w miarę docierania ekip do obszarów, które do tej pory były niedostępne.
CZYTAJ TAKŻE:
Stephen Hawking ostrzegał, że Ziemię może spotkać katastrofa szybciej, niż myślimy
Tylko te dwa miejsca dają szanse na przetrwanie