Donald Trump naprawdę chce przejąć Grenlandię.
Ale dlaczego? To pytanie nurtuje polityków, analityków i krytyków – i napędza niekończące się spekulacje.
Teraz do debaty włączył się były agent CIA.
Były oficer tajnych operacji CIA rzuca nowe światło na to, co wielu nazywa jedną z najdziwniejszych historii geopolitycznych ostatnich lat. Nasilające się dążenia Donalda Trumpa do przejęcia kontroli nad Grenlandią budzą różne obawy. Mówi się nawet o możliwości użycia siły militarnej.
Andrew Bustamante, były oficer Sił Powietrznych USA i agent CIA, twierdzi, że zainteresowanie byłego prezydenta ogromną arktyczną wyspą wykracza daleko poza to, co publicznie przyznano. Jego prawdziwe motywy mogą na pierwszy rzut oka nie być zrozumiałe dla przeciętnego Kowalskiego.
Groźby Trumpa dotyczące ceł
Kontrowersje wokół Grenlandii zaostrzyły się ostatnio po tym, jak Trump zagroził nałożeniem ceł na Wielką Brytanię i siedem innych państw europejskich. Zrobi to, jeśli Stany Zjednoczone nie uzyskają zgody na zakup wyspy, która obecnie znajduje się pod administracją Danii.
Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer odpowiedział na krajowej konferencji prasowej, nazywając groźby wprowadzenia ceł „błędnymi”. Podkreślił też, że tylko Grenlandia i Dania „mają prawo decydować, co stanie się z tym terytorium”.

Trump jednak nie ustąpił. Nadal argumentuje, że Grenlandia ma kluczowe znaczenie dla „bezpieczeństwa narodowego” USA. Stany Zjednoczone mogą ją zdobyć „łatwo” lub „trudno”. To sformułowanie użyte przez Trumpa wzbudziło zdziwienie w całym NATO.
Sami mieszkańcy Grenlandii odrzucili już pomysł przyłączenia się do Stanów Zjednoczonych. Dodatkowo tylko jeden na pięciu Amerykanów popiera starania Trumpa zmierzające do przyłączenia Grenlandii, wynika z najnowszego sondażu Reuters/Ipsos.
Były agent CIA wyjaśnia
W rozmowie z The Express Andrew Bustamante powiedział, co jego zdaniem naprawdę jest przyczyną obsesji Trumpa na punkcie wyspy. Chodzi tu przede wszystkim o władzę, zasoby i przyszłość Arktyki.
Powiedział: „Amerykańska dominacja w Arktyce jest kluczowa dla amerykańskiego prymatu. I to jest argument za Grenlandią.
Drugim argumentem przemawiającym za Grenlandią jest znaczenie amerykańskiej niezależności gospodarczej w zakresie wykorzystania nie tylko strategicznych minerałów o krytycznym przeznaczeniu czy minerałów ziem rzadkich, ale także minerałów krytycznych.
Tak więc minerały niezbędne do rozwoju gospodarczego, a także pierwiastki ziem rzadkich niezbędne do rozwoju militarnego i produkcji broni, występują w Grenlandii, a globalne ocieplenie sprawia, że coraz większa część Grenlandii staje się dostępna.
Istnieje więc bardzo realny interes amerykański w przejęciu kontroli nad zasobami Grenlandii. Jednak nie ma prawnego, nawet według standardów amerykańskich, precedensu, który pozwalałby nam przejąć je siłą. Co to zatem oznacza?
Myślę, że istnieje bardzo realna szansa, że Stany Zjednoczone zawrą porozumienie gospodarcze z niezależnymi stronami w Grenlandii, które już pragną niepodległości.
Trumpowi z kolei wielokrotnie powtarzano, że Grenlandia nie jest na sprzedaż .
A może ciche obejście problemu?
Zamiast dramatycznego starcia militarnego lub dyplomatycznego, Bustamante uważa, że Waszyngton może obrać o wiele subtelniejszą strategię. Taką, która całkowicie zepchnie Danię na margines.
Wyjaśnił: „Stany Zjednoczone przejmą więc kontrolę nad częściami Grenlandii, które chcą przejąć, i myślę, że znajdą sposób, aby to zrobić, nie osłabiając NATO.
Nie widzę jednak takiego rezultatu, w którym Dania byłaby zadowolona. Widzę taki, w którym Grenlandczycy byliby szczęśliwsi niż ich kraj macierzysty. Ale to bardzo, bardzo trudno przewidzieć. Jak szybko, w jaki sposób, itd. Ale nie możemy, to nie jest coś, co po prostu zostanie zapomniane.

Według Bustamantego, jakakolwiek próba zajęcia Grenlandii siłą nie miałaby żadnych podstaw prawnych i zniweczyłaby zobowiązania USA wobec NATO. Jednak sama niepewność może nadal służyć celom Trumpa.
Dodał: „Nie ma powodu, żeby próbowali, no wiesz, złamać swoje zobowiązania wobec NATO, podejmując agresywne działania, polityczne lub militarne, przeciwko sojuszniczemu protektoratowi NATO. To więc bardzo dziwna i zagmatwana sytuacja”.
Dlaczego Grenlandia jest tak ważna
Grenlandia, z geograficznego punktu widzenia, znajduje się w kluczowym miejscu między Ameryką Północną a Arktyką. To czyni ją idealnym miejscem dla systemów wykrywania rakiet i nadzoru morskiego.
Ale to, co kryje się pod lodem, wzbudza czujność ekspertów. Uważa się, że Grenlandia posiada ogromne rezerwy uranu, żelaza, pierwiastków ziem rzadkich, a potencjalnie także ropy naftowej i gazu. Zasobów, które mogą kształtować globalną energetykę przez kolejne dekady.
Mimo to Trump upiera się, że nie chodzi tu o minerały, a jedynie o „bezpieczeństwo narodowe”.
Na początku tego roku JD Vance odwiedził amerykańską bazę wojskową na Grenlandii, co wywołało spekulacje, że długoterminowe plany mogą być już w toku.
Dlaczego kontrowersje mogą przygasnąć
Bustamante wierzy, że Trump rozumie, jak działa cykl medialny – i jak go wykorzystać. Nie spodziewa się, że saga Grenlandii będzie na zawsze dominować w nagłówkach gazet, zwłaszcza jeśli umowy będą podpisywane po cichu, poza zasięgiem opinii publicznej.
Jak ujął to Bustamante: „Ale teraz ma on szansę, aby w zasadzie nadal potwierdzać swoją władzę, strategiczną dwuznaczność dzięki demonstracji siły w Wenezueli, więc dlaczego nie wykorzystać tego do maksimum i nie sprawić, by ludzie zastanawiali się, czy powinni po prostu ugiąć się pod jego żądaniami w Grenlandii?”
CZYTAJ WIĘCEJ:
Stanowcza odpowiedź Rosji na najnowszą groźbę Trumpa dotyczącą Grenlandii
6 najniebezpieczniejszych miejsc, w których można się znaleźć, jeśli wybuchnie III wojna światowa