Kolejne upublicznienie długo oczekiwanych akt Epsteina wywołało szeroką dyskusję i spekulacje. W piątek, 30 stycznia Departament Sprawiedliwości ujawnił ponad trzy miliony dokumentów.
W odtajnionych aktach, które składają się z e-maili, prywatnych wiadomości, zdjęć i filmów powiązanych ze zmarłym pedofilem Jeffreyem Epsteinem, znajduje się cała masa znanych nazwisk.
Pod narastającą presją Departament Sprawiedliwości upublicznił około 3,5 miliona akt. Niektóre z nich rzucają światło na niepokojące nowe szczegóły dotyczące skandalu związanego z handlem ludźmi w celach seksualnych, w którym uczestniczył Epstein. Inne sprowadzają się do korespondencji między niektórymi z najpotężniejszych osobistości świata, a skompromitowanym finansistą.
W dokumentach pojawiają się prezydenci Donald Trump i Bill Clinton, a także takie osoby jak Bill Gates, Elon Musk, książę Andrzej i Sarah Ferguson. Należy zaznaczyć, że obecność w aktach nie oznacza popełnienia przestępstwa. Choć internauci mają wiele do powiedzenia w związku z pojawieniem się tych nowych informacji w przestrzeni publicznej.
Jedną z osób jaka pojawiła się w opublikowanych w zeszłym tygodniu dokumentach jest ikona rapu Jay-Z, którego według Variety wymieniono w konkretnym raporcie szczegółowo opisującym oskarżenia o nadużycia ze strony Epsteina i innych osób.
Raport, o którym mowa, skupia się na handlu ludźmi w celach seksualnych. Zawiera on zeznania ofiary, której nazwisko usunięto z dokumentu ze względów prawnych.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Był tam, gdy się obudziła
Ofiara twierdzi, że padła ofiarą przemocy na początku lat 90 i wskazała konkretnie „imprezy”, na których rzekome nadużycia miały mieć miejsce.
Po zdarzeniu ofiara miała skontaktować się z FBI. Twierdziła, że ją porwano i prawdopodobnie odurzono.
W raporcie uwzględniono Jaya-Z (prawdziwe nazwisko Shawn Carter), 56-letniego rapera, biznesmena i dyrektora wytwórni płytowej. W treści dokumentu Cartera nie oskarżono o udział w domniemanym nadużyciu. Jednak stwierdzono, że potentat muzyczny był obecny podczas jednego z porwań.
Dokument zawiera akapit o treści: „Około 1996 roku [USUNIĘTO] mieszkała z [USUNIĘTO] w [USUNIĘTO]. Nieznany mężczyzna porwał [USUNIĘTO] z jej domu, później obudziła się w obecności Harveya Weinsteina i Shawna Cartera (Jay-Z)”.
Choć podkreślamy raz jeszcze, że Carterowi nie postawiono żadnych zarzutów, to już samo wymienienie jego nazwiska wystarczyło, by pojawiły się pytania i wątpliwości.
Tracą obserwatorów
To z kolei spowodowało, że zarówno Jay-Z, jak i jego partnerka, równie ikoniczna Beyonce, odnotowali drastyczny spadek liczby obserwujących na Instagramie. Według konta na Instagramie Meyechel Gossips, reputacja pary gwiazd ucierpiała, przynajmniej jeśli chodzi o ich pozycję w mediach społecznościowych.
Przed publikacją najnowszej partii akt Epsteina, Meyechel Gossips zauważył, że Beyonce miała oszałamiającą liczbę 320 milionów obserwujących. Z kolei Jay-Z miał ich 4,4 miliona.
Nowy zrzut ekranu z ich profili na Instagramie pokazuje, że Beyoncé ma obecnie 308 milionów obserwujących (spadek o ok. 12 milionów), a Jay-Z odnotował jeszcze większy spadek, którego liczba obserwatorów spadła do miliona.
Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

Jednak raz jeszcze przypominamy czytelnikom, że to nie dowodzi temu, by Beyonce lub Jay-Z popełnili jakiekolwiek przestępstwo. Wskazuje jedynie na to, że opinia publiczna zajęła bardzo jednoznaczne stanowisko w kwestii domniemanych kontaktów lub zaangażowania w jakąkolwiek sprawę dotyczącą Jeffreya Epsteina.
W swoich zeznaniach ofiara stwierdziła, że jest przekonana, iż porwano ją co najmniej siedem razy i za każdym razem budziła się w „wystawnym pomieszczeniu”.
Osoba ta twierdzi również, że wielokrotnie była ofiarą nadużywania narkotyków, a Epstein jest jednym z głównych sprawców. Powiedziała też, że tak zwani opiekunowie, czyli osoby, które zaprzyjaźniły się z ofiarami, podawały jej narkotyki. To, jak twierdzi, przyczyniło się do jej zamglonej pamięci o tych wydarzeniach.
Co sądzicie o najnowszym aktach Epsteina? Dajcie nam znać w komentarzach.
CZYTAJ TAKŻE:
Brat Jeffreya Epsteina dzieli się swoją opinią na temat powodów, dla których Trump upublicznił akta
Biały Dom „zidentyfikował” domniemaną ofiarę Epsteina, która rzekomo spędziła „godziny” z Trumpem