Fotografka, który pomalowała słonia na różowo reaguje na oskarżenia o okrucieństwo

Sesja zdjęciowa ze słoniem pomalowanym na różowo wywołała oburzenie po tym, jak okazało się ze zwierzę zmarło. Fotografkę oskarżono o okrucieństwo, a broniąc swojej kontrowersyjnej „sztuki” napisała w internecie o tym „jak zabiłam słonia”.

W listopadzie 2025 roku rosyjska fotografka Julia Buruleva zorganizowała sesję zdjęciową w opuszczonej świątyni Ganesha w Dżajpurze w Indiach. Uczestniczący w niej modelka i słoń pomalowani byli na wyrazisty odcień różu.

Publikując zdjęcia w mediach społecznościowych, Buruleva wyjaśniła, że ​​spędziła sześć tygodni w mieście i czerpała inspirację z różowej palety barw Dżajpuru i jego symboliki kulturowej dla projektu, który nazwała „Art Expedition” (Wyprawą Artystyczną).

„Różowe miasto”

„Słonie są tam wszędzie, na ulicach, w dekoracjach, w architekturze. To praktycznie główny symbol Radżastanu. Po prostu nie mogłam przejść obok tego obojętnie” – napisała na Instagramie podróżująca fotografka. Artystka wyjaśniła też, że zdjęcia miały odzwierciedlać tożsamość wizualną Dżajpuru, który często nazywany jest „Różowym Miastem”.

Na zdjęciach przedstawiono niemal nagą modelkę pokrytą jaskraworóżowym pigmentem, która pozowała na słoniu pomalowanym na ten sam żywy odcień.

Według „The Independent”, słonica widoczna na zdjęciach to 65-letnia samica o imieniu Chanchal, która mieszkała w Hathi Gaon, znanym również jako Wioska Słoni. Jej właściciel, Shadik Khan, powiedział portalowi, że słonia wykorzystywano do przejażdżek, ale w tamtym czasie, gdy odbyła się sesja zdjęciowa była już na emeryturze.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

słoń i kobieta pomalowani na różowo
Źródło: 
Instagram / julia.buruleva

Zdjęcia Julii Buruleva pierwotnie opublikowano w grudniu, ale wypłynęły ponownie kilka miesięcy później i szybko rozprzestrzeniły się w mediach społecznościowych wywołując ożywioną debatę.

Różowy słoń

„Jeśli ktoś martwi się o słonia to użyliśmy organicznej, lokalnej farby. Takiej samej, jakiej używają miejscowi na festiwalach, więc była ona całkowicie bezpieczna dla zwierzęcia” – zapewniała Julia Buruleva w swoim poście o pomalowaniu Chanchal, która według doniesień była „spokojna, zrelaksowana” podczas sesji zdjęciowej.

Potwierdzając jej słowa, Ballu Khan, przewodniczący komitetu Hathi Gaon, powiedział dziennikowi „The Independent”, że słonia pomalowano gulalem. Proszkiem, którego tradycyjnie używa się podczas obchodów święta Holi, i że substancję zmyto wkrótce po nałożeniu.

W lutym 2026 roku, a więc kilka miesięcy po listopadowej sesji zdjęciowej, Chanchal zmarła. Jak stwierdzili urzędnicy słoń był w podeszłym wieku i zmarł z przyczyn naturalnych.

„Chanchal nie była płótnem”

Śmierć Chanchal wywołała ostre reakcje, a krytycy oskarżyli fotografkę o to, że ceni sztukę bardziej niż dobrostan zwierząt.

„To nie jest sztuka, to czyste ZNĘCANIE SIĘ NAD ZWIERZĘTAMI. Tak więc nie ma sensu tego gloryfikować” – napisał jeden z internautów w komentarzach pod postem Julii Buruleva na Instagramie.

Ktoś inny napisał: „To naprawdę przykre, że można to postrzegać jako coś bliskiego sztuce kosztem świadomej istoty. Niezależnie od tego, jak/dlaczego zmarła Chanchal, takie traktowanie przez rzekomą artystkę jest co najmniej żałosne… Po prostu zgłoszę to konto za znęcanie się nad zwierzętami, bo tak właśnie jest”.

Ktoś z okolicy dodał: „Hej Julio, cieszę się, że nasze miasto zainspirowało Cię do stworzenia sztuki, ale następnym razem proszę, nie maluj słonia. Kolory są organiczne, czy co tam jeszcze”.

Inne osoby również skrytykowały tę koncepcję w następujących słowach: „Chanchal nie była płótnem… była życiem. Farba, moda i „sztuka” nigdy nie powinny być tworzone kosztem czyjegoś cierpienia. To nie piękno, to okrucieństwo. Postaraj się lepiej. Wybierz współczucie”.

„Dekorowanie słoni” jest powszechne w tym regionie

Julia Buruleva broniła swojej pracy, argumentując, że znaczna część krytyki wynikała z nieporozumień dotyczących tego procesu.

„Wiele reakcji opiera się na założeniach, a nie na tym, co faktycznie się wydarzyło” – powiedziała w wywiadzie dla LADbible. Jak dodała sesję zdjęciową zorganizowano tak, by zminimalizować stres u zwierzęcia.

„Słoń nie wykazywał żadnych oznak stresu podczas sesji. Kocham zwierzęta i nigdy nie zrobiłbym czegoś, co mogłoby im zaszkodzić”.

Jak dodała Julia celem sesji zdjęciowej w Dżajpurze było pokazanie silnej obecności słoni w lokalnej tożsamości, a nie eksploatacja zwierząt.

„W rzeczywistości dekorowanie słoni jest czymś, co istnieje w lokalnym kontekście” – stwierdziła, sugerując, że podejście artystyczne wpisuje się w tradycje już obecne w regionie.

„Jak zabiłam słonia”

30 marca Julia Buruleva kontynuowała obronę swojej „sztuki” i opublikowała na Facebooku gorzkie wpisy, w których wyjaśniała, dlaczego „obudziła się sławna w Indiach”.

Fotografka zaczęła swój post od słów „jak zabiłam słonia” i zaznaczyła, że zamknęła sekcję komentarzy. „W jakiś sposób moje zdjęcie z różowym słoniem stało się viralem i poruszyło serca indyjskich opiekunów zoo”.

Kontynuacja artykułu pod nagraniem

„Słonia pomalowano bezpieczną, łatwą do zmywania farbą, której używa się na co dzień do dekoracji słoni w Radżastanie i w przypadku tego słonia to nie było nic nietypowego. Regularnie go malowano i to nie było dla niego stresujące” – argumentowała fotografka na Facebooku na temat pomalowania Chanchal, która była „nią”, a nie „nim”.

„Sytuacja zaogniła się, gdy pojawiła się wiadomość, że ten słoń zmarł kilka dni temu i oczywiście postanowiono zrzucić winę na mnie. Chociaż zdjęcia odbyły się ponad 4 miesiące temu ludzie zaczęli do mnie pisać, że jestem zabójczynią słoni” – dodała.

Mimo krytyki fotografka powiedziała w wywiadzie dla LADbible, że w przyszłych swoich pracach nadal będzie uwzględniać zwierzęta, „ponieważ czasami są one prawdziwymi symbolami miejsc i ja to odzwierciedlam”.

Według NDTV urzędnicy poinformowali, że sprawa ta zostanie zbadana w celu ustalenia, czy doszło do naruszenia przepisów o ochronie przyrody. W przypadku stwierdzenia naruszeń lub zaniedbań mogą zostać podjęte kroki prawne.

Więcej prac Julii Burulevy można znaleźć na jej profilu na Instagramie, tutaj.

A Twoim zdaniem to sztuka, czy wyzysk? Podziel się swoją opinią w komentarzach i opublikuj tę historię, aby poznać zdanie innych.

CZYTAJ TAKŻE:

Uratowany słoń po ponad 80 latach w kajdanach teraz odpoczywa

Słoń zbliża się do samochodu weterynarza

 

Czytaj więcej na temat...