Po dziewięciu dniach transmisji, setkach tysięcy widzów i rekordowej zbiórce dla Fundacji Cancer Fighters wielu spodziewało się jednego scenariusza: oficjalnych podziękowań, nagród i wyróżnień dla organizatorów.
Stało się jednak coś zupełnie innego.
Łatwogang i Bedoes 2115 zdecydowali się na ruch, który zaskoczył opinię publiczną – odmówili przyjęcia odznaczeń i wyróżnień, podkreślając, że nie o to chodziło w całej akcji.
„To nie jest o nas”
W opublikowanym po zakończeniu zbiórki oświadczeniu twórcy jasno zaznaczyli, że nie chcą, aby uwaga skupiała się na nich.
Podkreślili, że akcja była wspólnym wysiłkiem tysięcy ludzi – darczyńców, widzów, artystów i wszystkich, którzy zaangażowali się w pomoc dzieciom chorującym onkologicznie.
Zamiast przyjmować wyróżnienia, postawili na coś innego: zmianę myślenia i realne działania na przyszłość.
Zamiast nagród – konkretna propozycja
Najgłośniejszym elementem ich stanowiska była propozycja, która szybko zaczęła rozchodzić się w internecie.
Łatwogang i Bedoes zaapelowali o ustanowienie ogólnopolskiego dnia walki z rakiem, który miałby przypominać o problemie chorób nowotworowych – szczególnie wśród dzieci.
W ich przekazie pojawił się jasny sygnał:
ta akcja nie ma być jednorazowym zrywem, ale początkiem czegoś większego.
Internet reaguje: „to coś więcej niż zbiórka”
Decyzja o odmowie odznaczeń została bardzo szybko zauważona przez internautów. W komentarzach powtarzał się jeden wątek – że to podejście tylko wzmacnia przekaz całej akcji.
Zamiast celebrowania sukcesu, twórcy postawili na przekierowanie uwagi tam, gdzie – ich zdaniem – powinna być od początku: na dzieci i realną walkę z chorobą.
Wielu użytkowników podkreślało, że taki gest pokazuje autentyczność i sprawia, że akcja zyskuje jeszcze większą wiarygodność.
Symboliczny finał czegoś znacznie większego
Choć zbiórka zakończyła się spektakularnym wynikiem i rekordami, sposób jej zamknięcia okazał się równie ważny jak sama liczba zebranych pieniędzy.
Odmowa przyjęcia odznaczeń nie była gestem przeciwko wyróżnieniom. Była jasnym komunikatem:
najważniejsze nie są nagrody, tylko efekt, jaki uda się osiągnąć dalej.
„Rak to nie wyrok” – i to ma wybrzmieć dłużej
Hasło, które towarzyszyło całej akcji, nie zniknęło wraz z końcem transmisji. Wręcz przeciwnie – dziś ma szansę wybrzmieć jeszcze mocniej.
Bo jeśli propozycja ustanowienia dnia walki z rakiem zostanie podjęta, akcja Łatwoganga i Bedoesa przestanie być tylko internetowym wydarzeniem.
Stanie się czymś trwałym.
I być może właśnie o to od początku chodziło.
Czytaj także:
Łatwogang i Bedoes poruszyli całą Polskę. Ta akcja dla Cancer Fighters przejdzie do historii
Tajemnicza śmierć Łukasza Litewki. Co wiemy o kierowcy i śledztwie?