Łatwogang i Bedoes poruszyli całą Polskę. Ta akcja dla Cancer Fighters przejdzie do historii

Zaczęło się od piosenki. Potem był pomysł na stream. A na końcu wynik, który trudno objąć wyobraźnią.

Akcja Łatwoganga i Bedoesa na rzecz Fundacji Cancer Fighters stała się jednym z największych internetowych wydarzeń charytatywnych w historii Polski. Przez dziewięć dni tysiące, a później setki tysięcy osób śledziły transmisję, której cel był prosty i niezwykle ważny: pomoc dzieciom walczącym z chorobą nowotworową.

Impulsem do rozpoczęcia akcji był utwór Bedoesa i 11-letniej Mai Mecan, podopiecznej Fundacji Cancer Fighters, zatytułowany „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”. To właśnie ten utwór Łatwogang odtwarzał podczas dziewięciodniowej transmisji na YouTube.

Wszystko zaczęło się od Mai

Piosenka nie była zwykłym muzycznym projektem. Jej bohaterką była Maja Mecan, 11-letnia dziewczynka walcząca z białaczką. Jak czytamy w Medonecie, Bedoes nagrał utwór razem z Mają, a jego adresatem był rak – potraktowany jak przeciwnik, któremu trzeba odpowiedzieć odważnie i bez strachu.

Ten przekaz szybko poruszył internautów. Potem Łatwogang zaproponował wyzwanie: liczba polubień pod jego TikTokiem miała przełożyć się na długość transmisji. Jedno polubienie oznaczało jedną sekundę streamu. Efekt? Fani „wyklikali” aż dziewięć dni transmisji.

Dziewięć dni, jeden utwór i miliony złotych

Stream rozpoczął się 17 kwietnia. Łatwogang prowadził transmisję niemal bez przerwy, a w jej trakcie przez cały czas wybrzmiewał „diss na raka”. Do akcji dołączały kolejne osoby – internauci, artyści, sportowcy, influencerzy i firmy.

Transmisja zakończyła się 26 kwietnia o godz. 21:37, a w trakcie akcji zebrano ponad 250 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie.

To był moment, w którym internet naprawdę pokazał swoją najlepszą stronę.

Padły rekordy

Najważniejszy rekord dotyczy samej kwoty. Zbiórka pobiła rekord świata pod względem największej kwoty zebranej podczas transmisji live na cele charytatywne.

To jednak nie wszystko. Akcja ponad trzykrotnie przebiła poprzedni globalny rekord livestreamowej zbiórki charytatywnej, a w kulminacyjnym momencie transmisję oglądało około 1,4 mln osób jednocześnie.

Finał śledziło ponad 1,5 mln widzów, a początkowy cel wynosił 500 tys. zł. Ostatecznie kwota urosła do setek milionów.

W praktyce oznacza to trzy rzeczy: rekordową zbiórkę online w Polsce, światowy rekord charytatywnego livestreamu oraz jeden z największych momentów mobilizacji polskiego internetu.

Gwiazdy, gesty solidarności i ogromne emocje

Siłą tej akcji było to, że nie zatrzymała się na samych wpłatach. Przez dziewięć dni stream stał się miejscem spotkania ludzi, którzy chcieli pokazać wsparcie dzieciom i rodzinom walczącym z chorobą.

W akcję zaangażowali się m.in. Doda, Robert Lewandowski, Adam Małysz, Cezary Pazura i Roksana Węgiel. Część osób, w tym Katarzyna Nosowska, Edyta Pazura czy Blanka Lipińska, zgoliła włosy w geście solidarności z dziećmi chorującymi onkologicznie.

O akcji napisały także zagraniczne media. The Guardian odnotował m.in. wsparcie Chrisa Martina z Coldplay, Igi Świątek, Roberta Lewandowskiego i Wojciecha Szczęsnego.

„To jest wspólne dzieło nas wszystkich”

Po zakończeniu streamu Łatwogang i Bedoes opublikowali wspólne oświadczenie. Nie ustawili się w roli bohaterów. Przeciwnie, podkreślili, że ta akcja była wspólnym dziełem tysięcy osób.

Jak czytamy w RMF24, twórcy podziękowali darczyńcom i zaznaczyli, że zebrane pieniądze mają służyć dzieciom oraz Fundacji Cancer Fighters.

Bedoes i Łatwogang zaapelowali również o zmianę myślenia o chorobie nowotworowej i podkreślili hasło: „rak to nie wyrok”.

Co stanie się z pieniędzmi?

Przy tak ogromnej kwocie naturalnie pojawiły się pytania o dalsze kroki. Organizatorzy zapowiedzieli, że będą współpracować z Fundacją Cancer Fighters, aby dopilnować przejrzystości całego procesu.

Pieniądze mają trafić m.in. na pomoc dzieciom chorym onkologicznie, doposażenie klinik oraz projekty systemowe. Fundacja zapowiedziała także pełną jawność i uruchomienie specjalnego serwisu informującego o wydatkach.

To bardzo ważny element całej historii. Bo przy tak wielkiej zbiórce zaufanie społeczne jest równie istotne jak sama kwota.

Akcja, która pokazała coś więcej niż liczby

Łatwo skupić się na rekordach: 9 dni, ponad 250 mln zł, miliony widzów, światowy wynik. Ale najważniejsze w tej historii jest coś innego.

Ta akcja pokazała, że internet, często kojarzony z kłótniami, hejtem i pustą rozrywką, może w jednej chwili stać się narzędziem realnej pomocy. Łatwogang, Bedoes, Maja i Fundacja Cancer Fighters poruszyli ludzi nie dlatego, że stworzyli perfekcyjnie zaplanowaną kampanię reklamową. Poruszyli ich, bo za wszystkim stała prawdziwa historia, emocje i cel, którego nie dało się zignorować.

To była akcja, którą należy chwalić bez wahania. Nie tylko za rekordy, ale za to, że przez dziewięć dni rozmowa o chorobie nowotworowej dzieci wybrzmiała w Polsce głośniej niż kiedykolwiek.

I jeśli z tej historii ma zostać jedno zdanie, najlepiej brzmi właśnie to, które powtarzali jej twórcy: rak to nie wyrok.

Czytaj także:

Ekspert ujawnia, dlaczego wśród mężczyzn rośnie liczba zachorowań na raka gardła wywołanego wirusem HPV w wyniku seksu oralnego

Jak wypróżnienia mogą sygnalizować raka jelita grubego

 

Czytaj więcej na temat...