Rodzina 3-latka, którego wrzucono na wybieg dla krokodyli w zoo w hrabstwie Cambridgeshire w Anglii, podzieliła się nowymi informacjami na temat stanu zdrowia chłopca i jego dalszej rekonwalescencji.
Do tego tragicznego zdarzenia doszło w zeszłym miesiącu. Chłopiec został porwany przez nieznajomego i wrzucony na wybieg dla krokodyli w zoo Johnsons of Old Hurst. W wyniku ataku jednego z gadów, trzylatek doznał poważnych obrażeń i przewieziono go do szpitala Addenbrooke’s w stanie krytycznym.
Wkrótce potem rodzina chłopca wydała oświadczenie, w którym podziękowała personelowi zoo za uratowanie mu życia. Jak poinformowało BBC News, oświadczenie brzmiało: „Chcielibyśmy podziękować personelowi zoo, który uratował naszego syna z wybiegu. Naszą uwagę nadal koncentrujemy na jego powrocie do zdrowia i wspieraniu go w tym niezwykle trudnym i długim procesie”.
W dalszej części napisano: „Jesteśmy niezmiernie wdzięczni za wsparcie i życzenia zdrowia, które otrzymaliśmy, a także wszystkim, którzy bezpośrednio zaangażowali się w opiekę nad naszym synem i jego rekonwalescencję w szpitalu”.
3-latka wrzucono na wybieg dla krokodyli
Policja zatrzymała 30-latka (prawdopodobnie z niepełnosprawnością intelektualną), który wrzucił chłopca na wybieg, pod zarzutem usiłowania zabójstwa. Mężczyznę wypuszczono za kaucją do 18 września, ponieważ jego stan „uniemożliwiał jego przesłuchanie”.
Jak podało LADbible, rodzina chłopca poinformowała, że od ponad dwóch tygodni „mieszka w szpitalu”, a on nadal poddawany jest leczeniu.
Rodzice 3-latka potwierdzili, że ich syn przeszedł już pięć operacji i oczekuje się, że przejdzie co najmniej dwie kolejne. Stwierdzili też, że nadal nie wiadomo w jakim stopniu odzyska „czucie, ruchomość i sprawność obu ramion, nadgarstków i dłoni”.
„Nasz syn przeszedł 5 operacji”
W aktualizacji opublikowanej na stronie GoFundMe rodzina napisała: „Jesteśmy niezmiernie wdzięczni wszystkim za hojność. Nigdy nie będziemy w stanie wystarczająco podziękować za wsparcie, jakiego udzieliliście naszej rodzinie w tym trudnym czasie” – podało LADbible.
„Mieszkamy w szpitalu już od 2 tygodni, a nasz syn przeszedł 5 operacji”.
„W tej chwili wiemy, że nasz syn będzie musiał przejść co najmniej dwie kolejne operacje. Jedną z nich będzie rekonstrukcja nerwu w ramieniu”.
„Te ostatnie dwa tygodnie były dla nas bardzo niepewne i stresujące”.
„Jednak ta niepewność towarzyszy nam nadal. W dalszym ciągu nie wiemy jaki będzie miał zakres czucia, ruchów i funkcjonowania w obu ramionach, nadgarstkach i dłoniach”.
„To okaże się dopiero po zdjęciu gipsu i bandaży, gdy będzie mógł rozpocząć rehabilitację”.
„Jego rehabilitacja jest niepewna, ale wiemy, że nie będzie to krótki proces. Pieniądze, które do tej pory nam przekazano przeznaczyliśmy na pokrycie naszych wydatków”.
W dalszej części napisano: „Oboje jesteśmy teraz na zwolnieniu i na ten moment nie wiemy, kiedy będziemy mogli wrócić do pracy”.
„Mamy noworodka, którym musimy się opiekować, kredyt hipoteczny do spłacenia i inne wydatki, w tym samochód, jedzenie i rachunki”.
„Darowizny zmniejszyły presję związaną z wydatkami, dlatego jesteśmy wszystkim niezmiernie wdzięczni”.
„Kolejne darowizny zostaną przeznaczone na wsparcie rehabilitacji naszego syna i odwdzięczenie się szpitalowi, który pomógł nam na wiele sposobów w tym trudnym czasie. Dziękujemy.”
CZYTAJ TAKŻE:
Zdjęcie na wybiegu dla krokodyli: turysta cudem uniknął śmierci