Siostrzenica Donalda Trumpa wyjaśnia, dlaczego nowa „peruka” może wiązać się z demencją w rodzinie

Włosy u Donalda Trumpa wywołały żarty o bożonarodzeniowym elfie. Ale jego siostrzenica twierdzi, że za tą sprawą kryje się o wiele poważniejszy problem.

Charakterystyczne blond-rude włosy Donalda Trumpa są pod lupą opinii publicznej od lat. Nic dziwnego, sam prezydent przywiązuje do nich bardzo dużą uwagę.

Podczas swojej kampanii prezydenckiej w 2015 r. Trump był tak zdeterminowany, by uciąć spekulacje na temat noszenia peruki, że zapraszał ludzi, aby dotykali jego włosów. A dwa lata później ujęcie jego głowy z tyłu skłoniło go do zaskakująco szczerego wyznania.

„Staram się jak mogę, żeby jak najlepiej ukryć tę łysinę” – powiedział do tłumu na konferencji Conservative Political Action Conference, jak podaje „Independent”.

Teraz jednak świeżo ułożona fryzura Trumpa skłoniła do zabrania głosu jego siostrzenicę, Mary Trump, która dostrzega coś więcej niż tylko oczywiste żarty.

Elf z „Rudolfa”

Mary, mająca 61 lat, jest córką zmarłego starszego brata prezydenta, Freda Trumpa Jr., i stała się jedną z jego najbardziej zagorzałych krytyczek.

Jako psycholożka i autorka wiele pisała o swoich krewnych i dynamice rodzinnej, która jej zdaniem ukształtowała jej wujka, m.in. w swojej książce z 2020 r. pt. „Too Much and Never Enough: How My Family Created the World’s Most Dangerous Man” (Zbyt dużo i nigdy dość: Jak moja rodzina ukształtowała najniebezpieczniejszego mężczyznę na świecie).

Po tym jak Trump pojawił się w Las Vegas ze świeżo ułożonymi włosami, które wyglądały zauważalnie gęściej niż zwykle, Mary postanowiła zabrać głos.

Podczas występu w programie Deana Obeidallaha, gospodarza kanału SiriusXM, na YouTubie, nie mogła się powstrzymać od porównania nowego wyglądu swojego wujka do pewnej blondwłosej postaci świątecznej.

„Nie powiem nic o tym, czy wyglądał dobrze, czy nie. Nie obchodzi mnie to zbytnio” – powiedziała Mary. „Ale wyglądał jak Herby Dentysta z Rudolfa Czerwononosego Renifera – takie było moje zdanie”.

Mary najwyraźniej miała na myśli podobieństwo do Hermeya, blond elfa ze specjalnego odcinka świątecznego z 1964 r., który marzył o zostaniu dentystą.

I nie była jedyną osobą, która tak uważa.

„Trump ma warkoczyki!!”

Kiedy zdjęcia z występu Trumpa w Las Vegas zaczęły rozprzestrzeniać się w Internecie, jego niezwykle bujne włosy szybko stały się niemal tak samo popularnym tematem jak jego przemówienie.

„Czy Trump nosi perukę, czy co tu się do cholery dzieje?” – zapytał jeden z użytkowników X , po tym jak wcześniej podzielił się swoimi spostrzeżeniami : „Włosy Trumpa, uh, mają o wiele większą objętość niż zwykle”.

Były republikański kongresmen Adam Kinzinger również przyłączył się do spekulacji, pisząc: „Trump ma warkoczyki!!”

Inna osoba wykazała się znacznie większą kreatywnością w swojej ocenie, żartując: „Wygląda, jakby uciekł z laboratorium w Wenezueli”.

Ale podczas gdy żarty skupiały się na tym, czy Trump założył perukę, doczepy, a może po prostu znalazł nowy sposób układania swojej słynnej zaczesanej fryzury, zainteresowanie Mary tą zmianą przesunęło się gdzieś w o wiele poważniejszym kierunku.

Przypomniało jej to dziadka.

Niepokojące powiązania rodzinne

Ojciec Trumpa, deweloper Fred Trump Sr., cierpiał na demencję w późniejszym okresie życia. Z dokumentacji medycznej ujawnionej podczas batalii w sądzie rodzinnym wynika, że ​​wczesną postać demencji zdiagnozowano u niego w 1991 roku. Przed śmiercią w 1999 roku jego stan zdrowia przekształcił się w chorobę Alzheimera, jak podaje The Washington Post.

Mary wcześniej opowiadała o tym, że była świadkiem pogarszania się stanu zdrowia swojego dziadka – którego kiedyś nazwała „socjopatą” – w tym zmian w jego fryzurze.

Rozwijając tę ​​myśl w wywiadzie z Obeidallah, wspominała, że ​​w miarę postępu choroby dziadka, farbował włosy i „zbyt długo pozostawiał farbę na włosach. W rezultacie miał wąsy w kolorze magenty. Och, co za horror” – powiedziała Mary. „Więc [członkowie rodziny] dosłownie przestali zabierać mojego dziadka w miejsca publiczne”.

Obsesja na punkcie włosów

Jednak dla Mary bardziej wymownym porównaniem była zmiana podejścia jej dziadka do włosów.

„Naprawdę interesujące jest dla mnie to, że mój dziadek miał cofającą się linię włosów od czasów nastoletnich. I zawsze bardzo się z tego powodu krępował. Nadal miał sporo włosów, gdy miał ponad 80 lat. Ale potem zachorował na Alzheimera i nagle zapragnął więcej włosów. Nosił więc bardzo źle dopasowany tupecik” – wyjaśniła, dodając: „A moja rodzina, a zwłaszcza Donald, uważali to za absolutnie żenujące”.

Widok wujka, który nagle zmienił fryzurę na pełniejszą, najwyraźniej przywołał wspomnienia.

„A teraz mamy Donalda. To znaczy, nie wiem, czy to była peruka, czy co, nie wiem. Ale nagle ma obsesję na punkcie swoich włosów, trochę jak jego tata”.

Obeidallah zauważył również, że prezydent USA jest obecnie „mniej więcej w tym samym wieku”, w którym Trump senior „po raz pierwszy zauważył oznaki demencji”, więc być może jest to część demencji – powiedział.

Co sądzisz o porównaniach, jakie Mary Trump poczyniła między Donaldem Trumpem a jego ojcem? Podziel się z nami swoją opinią i przekaż tę historię dalej, żebyśmy mogli rozpocząć dyskusję!

CZYTAJ WIĘCEJ:

Karoline Leavitt przedstawia powód, dla którego rezygnuje ze swojej roli w rządzie Trumpa

Brat Jeffreya Epsteina odpowiada po tym, jak prywatny e-mail wywołał szokujące twierdzenia na temat Trumpa

 

Czytaj więcej na temat...