Borys Michał Szyc-Michalak — znany szerokiej publiczności jako Borys Szyc — to jeden z najbardziej cenionych polskich aktorów teatralnych i filmowych, a także piosenkarz i wokalista. Urodził się 4 września 1978 roku w Łodzi, a jego droga na szczyt była pełna wyzwań — zarówno zawodowych, jak i osobistych.
Choć wielu zna go z ról w filmach takich jak Vinci, Symetria czy Warszawianka, niewielu zdaje sobie sprawę, że jego życie prywatne nie było pozbawione bolesnych doświadczeń z dzieciństwa i skomplikowanych relacji rodzinnych. W tym artykule opowiadamy historię, która ukształtowała człowieka stojącego za charyzmatycznymi postaciami, które widzimy na ekranie.
Dorastanie bez ojca — brak męskiego wzorca i decyzja o zmianie nazwiska
Borys Szyc przyszedł na świat jako Borys Michalak i wychowywał się w domu, w którym brakowało ojca — jego rodzice rozstali się, gdy był niemowlęciem: ojciec opuścił rodzinę, gdy chłopiec miał zaledwie około trzech lat.
To nieobecność męskiego autorytetu miała głęboki wpływ na jego emocjonalny rozwój i poczucie tożsamości. W jednym z wywiadów aktor przyznał, że odczuwał brak taty i nie potrafił wymówić słowa „tato”, bo miało to dla niego zerowe skojarzenie z czymkolwiek bliskim.
Z powodu tych trudnych doświadczeń Borys w młodości podjął symboliczną decyzję — przyjął nazwisko matki zamiast ojcowskiego, by odciąć się od przeszłości i zbudować własną drogę.
Wychowanie w Łodzi — bieda, ale miłość
Chociaż brak ojca był dla niego znaczącą stratą, dzieciństwo Szyca nie było pozbawione również pozytywnych elementów. Jak wspominał w rozmowie dla Jastrząb Post, jego rodzina żyła skromnie, ale było w niej ciepło i wspólnota, co dawało poczucie bezpieczeństwa mimo niedostatku.
Łódź lat 80. to środowisko surowe i wymagające — zarówno ekonomicznie, jak i społecznie — i tam właśnie ukształtowały się pierwsze doświadczenia życiowe młodego Borysa.
Kariera aktorska — realizacja talentu mimo trudnych początków
Mimo osobistych wyzwań, Szycowi udało się przekuć talent w sukces. Ukończył Warszawską Akademię Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza i od początku XXI wieku zaczął budować imponującą karierę.
Jego filmografia obejmuje takie znane tytuły jak Symetria (2003), za którą zdobył uznanie krytyków, czy Vinci (2004). Oprócz kina występuje na teatrze i w serialach, a także działa jako muzyk i dubbingowiec.
Relacja z ojcem — powrót i żal
Choć relacje z ojcem były napięte i pełne luk, w dorosłości aktor próbował je naprawić. Jak przyznaje w rozmowie dla Vivy! — dopiero gdy zaczynał budować relację z własnym synem, poczuł z jeszcze większą mocą, jak wiele mu brakowało w relacji z własnym tatą, który był dla niego przez lata kimś obcym.
Według aktora, ich kontakt zaczął się zacieśniać dopiero, gdy był już dorosły, ale gdy relacja zaczęła się pogłębiać, ojciec zachorował i zmarł w 2024 roku, pozostawiając w jego sercu wyrwę, której nie da się zasypać.
— „Kiedy zaczynałem być z ojcem blisko, on odszedł. […] Miał 80 lat, mógł jeszcze pożyć. Nie zdążyliśmy o wielu rzeczach porozmawiać. Nie zdążyłem go poznać. Mam w życiu wyrwę, której nie da się zasypać” — mówił w wywiadzie.
Ojcostwo jako naprawa bolesnej historii
Dla Borysa Szyca ojcostwo stało się sposobem na zapełnienie emocjonalnej pustki, która towarzyszyła mu od lat, i szansą na stworzenie relacji, której sam nie miał z własnym tatą. Jak przytacza portal Interia, aktor stara się budować bliską więź z synem Henrykiem oraz dorosłą córką Sonią — inaczej niż to bywało w jego przypadku w dzieciństwie.
Relacja z dziećmi jest dla niego czymś więcej niż rolą — to świadomy wysiłek, by być obecnym i blisko, czego sam nie doświadczył jako chłopiec.
Trudne początki, silna obecność — przesłanie Borysa Szyca
Historia Borysa Szyca to opowieść o przezwyciężaniu braków i ograniczeń z dzieciństwa, i o tym, jak trudne relacje rodzinne mogą wpłynąć na dorosłe życie człowieka. Strata ojca, brak wzorca męskiego, a potem bolesne odnowienie kontaktu to motywy, które przewijają się przez wspomnienia aktora i wywiady, w których szczerym tonem dzieli się swoimi refleksjami.
Dziś Szyc jest nie tylko cenionym aktorem, ale też człowiekiem, który w dorosłości stworzył własną definicję ojcostwa i bliskości, pokazując, że mimo bolesnej przeszłości możliwe jest zbudowanie zdrowych relacji.
CZYTAJ TAKŻE:
„Byłem bitym dzieckiem”. Historia Emiliana Kamińskiego: od bezdomności do własnego teatru
Kiedyś brakowało jej na bilet do kina. Dziś brak jej tylko czasu