Ochroniarz wyrzucił z parku niewinnego chłopca na wózku inwalidzkim – w sieci zawrzało: „To jakiś żart”

Wycieczka do parku dla Jordana Blocka okazała się traumatycznym przeżyciem.

10-letni Jordan Block cierpi na zanik mięśni kręgosłupa, co utrudnia mu samodzielne poruszanie się. Jako pomoc w chodzeniu służy mu elektryczny wózek inwalidzki, który ma od drugiego roku życia.

Do tej pory poruszanie się przy pomocy wózka nigdy nie stanowiło większego problemu. Jednak w zeszłym tygodniu, kiedy chłopiec wybrał się pod Chicago Crown Fountain w Millennium Park, aby się ochłodzić, napotkał problem.

Został poproszony o opuszczenie tego miejsca

Do Jordana podszedł ochroniarz, który poprosił go, by opuścił miejsce. Doszło do tego, bo mężczyzna uznał, że wózek inwalidzki Jordana może przeszkadzać innym. Jego zdaniem istniało ryzyko, że inne dzieci, które biegają i bawią się przy fontannie, mogą się o niego zranić – napisało Shared.

Jordana bardzo to zabolało i po tym wydarzeniu, jego matka poinformowała na Facebooku, o dyskryminacji dzieci, które są niepełnosprawne.

„Szczerze to w Chicago powinno być lepiej” – napisała w poście, kontynuując:

„Tutaj moje dziecko nie może się ochłodzić w upalny dzień, ponieważ nie wolno jeździć na wózku inwalidzkim. Ochroniarz powiedział, że ma oddalić się od fontanny, ponieważ istnieje ryzyko, że inne dzieci mogą zranić się o jego wózek, jeśli na niego wpadną i będzie problem. Co powiesz na to? Chcąc nie wykluczać dzieci niepełnosprawnych, miej oko na inne dzieci i upewnij się, że nie wpadną na moje dziecko, które potrafi poruszać się na wózku inwalidzkim”.

Kontynuowała:

„Dziękuję Chicago za to, że moje dziecko dzisiaj płakało. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przeszedł więcej, niż możecie sobie wyobrazić i nie może się nawet ochłodzić, jak inne dzieci? Masz czelność powiedzieć mojemu dziecku, że może będzie mógł tam przychodzić, jak już nie będzie w takim stanie. Jasne, proszę pana! Mój syn nagle będzie mógł sam chodzić. To chyba jakiś żart ”.

Tym, co jeszcze bardziej rozzłościło matkę Jordana, było to, że dorosła kobieta, która również była tam na wózku inwalidzkim, nie została poproszona o opuszczenie tego miejsca.

„Jestem zmęczona tym krajem walczącym o wszystkie prawa z wyjątkiem tych dotyczących niepełnosprawności” – podsumowała.

„To nie powinno przytrafić się nikomu innemu”

Incydent, który miał miejsce poważnie dotknął Jordana.

„Nie za wiele mogę robić. Akurat to było coś, co mogę. To miała być dla mnie rozrywka. Byłem tam już wcześniej i nie było z tym problemu” – powiedział chłopiec dla CBS Chicago, kontynuując:

„Nie chcę, żeby przydarzyło się to nikomu innemu. Chcę, żeby zachowywano się odpowiednio wobec wszystkich”.

Megan uważa, że ​​na całym świecie powinno być większe zrozumienie wobec ludzi z niepełnosprawościami.

„Osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich zasługują na to, by się cieszyć, bawić i móc być wszędzie tam, gdzie są inni” – powiedziała.

Park przeprasza

Tymczasem Millennium Park przeprosił za zaistniałą sytuację, stwierdzając, że to było nieporozumienie.

„Uważamy, że był to odosobniony incydent. Poruszyliśmy tę kwestię z konkretnym oficerem ds. Bezpieczeństwa i całym zespołem ds. Bezpieczeństwa” – napisano w oświadczeniu.

Dosłownie pęka serce. Nikt nie powinien być dyskryminowany. Podziel się tym artykułem z innymi, jeśli się z tym zgadzasz.

Na naszym Instagramie znajdziecie więcej interesujących treści, zdjęć i filmów.