Miłośnik zwierząt znajduje psa wśród śmieci – widzi, że muchy zaczęły atakować jego oczy i podejmuje ważną decyzję

Na Facebooku opublikowano zdjęcia bezdomnego, chorego psa leżącego bezradnie w błocie. Sytuacja ta miała miejsce w Indiach.

Nie było wiadomo, jak długo pies przebywał w takich warunkach, ale jedno było pewne. Potrzebował pomocy i to szybko.

Niedawno w Indiach znaleziono wychudzonego psa, leżącego bezradnie w kałuży błota.

Pies był w tak złym stanie, że już zaczęły obsiadać go muchy – informowało Pawmygosh.

umierający pies leży w błocie
Zdjęcie: Youtube

Przechodzień, który zobaczył psa, zdał sobie sprawę, że jest w niebezpieczeństwie i opublikował zdjęcia w mediach społecznościowych, aby sprawdzić, czy ktoś go rozpozna.

Zdjęcia rozprzestrzeniły się błyskawicznie i wkrótce dotarły do ​​miłośników zwierząt z Kannan Animal Welfare, którzy udali się na miejsce, aby pomóc psu.

Walczył na przekór wszystkiemu

Pies, któremu nadano imię Jeevith, został zabrany do szpitala, gdzie przez kilka godzin spędził czas na intensywnej terapii.

Nikt nie wiedział, czy uda mu się przeżyć.

Oczy psa atakowały muchy i był w opłakanym stanie. Jego wychudzony organizm był niesamowicie słaby.

Początkowo ledwo mógł stać na nogach.

Niemniej miłośnicy zwierząt zobaczyli w nim, jak pięknym i kochanym jest psem.

Wiele osób walczyło przez całą dobę, aby Jeevith poczuł się lepiej. Gdy tylko otrzymał potrzebną opiekę, wydawało się, że każdego dnia staje się zdrowszy i silniejszy.

Zrobił ogromny postęp

Pies zrobił ogromne postępy. Poddany został fizjoterapii, aby wyćwiczyć mięśnie.

Tak, Jeevith to prawdziwy wojownik. Po takim znęcaniu się i zaniedbaniu najłatwiej byłoby odpuścić i poddać się. Jednak Jeevith wiedział, że jest dla niego lepsze miejsce na świecie i że jest tego wart, więc walczył dalej.

Jeevith otrzymał drugą szansę na zdrowe i pełne miłości życie.

Jeevith nie przeżyłby, gdyby nie pomoc miłośników zwierząt i jego silna wola walki. To, że w końcu trafił do domu, w którym otaczają kochający go ludzie, raduje moje serce.

Zapraszam do udostępnienia artykułu, aby więcej osób mogło usłyszeć o historii Jeevitha.