Matka potajemnie nagrywa dziecko w klasie – na jaw wychodzi rozdzierająca serce prawda

Pewna matka z Louisville twierdzi, że zmuszona była do potajemnego umieszczenia kamery we włosach jej siedmioletniego, autystycznego syna. Po tym, jak wielokrotnie telefonowano do niej z jego szkoły, kobieta utwierdziła się w przekonaniu, że dzieje się coś poważnego.

Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej.

Tiphanee Lee powiedziała, że ​​personel szkoły podstawowej Field Elementary School kontaktował się z nią wielokrotnie. Twierdzono, że jej syn, Semaj zachowuje się agresywnie i niewłaściwie na lekcjach. Jednak według Tiphanee takie zachowanie nie pasowało do zachowań jej dziecka, jakie znała z domu.

Tak więc matka przekonana, że ​​w klasie może dziać się coś złego, postanowiła zbadać sprawę osobiście. 13 maja kobieta ukryła we włosach swojego syna Semaja miniaturową kamerkę.

Jak stwierdziła, to co zobaczyła na nagraniu, potwierdziło jej najgorsze obawy.

„Mówiłam, że mój syn to grzeczny chłopiec. Musiałam włożyć mu kamerę we włosy, żeby sprawdzić, czy znęcają się nad nim w klasie” – powiedziała Tiphanee Lee.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

dzieci siedzą w ławkach w sali lekcyjnej

Jak poinformowała Tiphanee, Semaj jest osobą niemówiącą i zwykle spokojną. To sprawiło, że powtarzające się skargi ze szkołę wydały jej się podejrzane.

Zachowanie asystenta nayczyciela

15 maja podczas konferencji prasowej matka chłopca powiedziała, że ​​nagranie pokazało sposób traktowania, „którego żaden rodzic nigdy nie powinien widzieć ani słyszeć”

„Nasze dziecko znalazło się w sytuacji, w której było przestraszone, przytłoczone i bezsilne. Z chwilą, kiedy to się działo, w sali byli dorośli, którzy nic nie zrobili, żeby temu zapobiec” – powiedziała Tiphanee. „To niedopuszczalne”.

Według matki, nauczycielka Semaja na chwilę wyszła z klasy i został w niej asystent nauczyciela.

Tiphanee Lee twierdzi, że w tym czasie asystent nauczyciela wykazał się agresją fizyczną i werbalną wobec jej syna.

W nagraniu, które przejrzeli pracownicy stacji WAVE News (filia stacji NBC w Louisville), można usłyszeć, jak pracownik szkoły powiedział coś w stylu „Puść mnie, chłopcze” i „Odejdź”.

W miarę jak sytuacja się zaostrzała, Semaj miał zaczął klaskać i krzyczeć. Jak twierdzi Tiphanee, takie zachowania zdarzają mu się tylko wtedy, gdy jest bardzo zdenerwowany.

„Ufaliśmy, że jego szkoła będzie go chronić, troszczyć się o niego i traktować z godnością. Zamiast tego został skrzywdzony, uciszony i zawiedziony” – powiedziała matka podczas konferencji prasowej.

Tiphanee Lee stwierdziła również, że na nagraniu zarejestrowano rozmowy między pracownikami szkoły na temat marihuany i produktów spożywczych, które prowadzili w klasie.

Oskarżenia stały się jeszcze poważniejsze po tym, jak w internecie pojawiło się nagranie konfrontacji Tiphanee z personelem szkoły.

Na nagraniu opublikowanym na Instagramie adwokata ds. praw obywatelskich Lee Merritta można podobno zobaczyć, jak Tiphanee konfrontowała się z pracownikami szkoły w związku z twierdzeniami, że asystent nauczyciela, którego przedstawiła jako Roberta Ransdella, nazwał Semaja słowem na literę „n”.

Kontynuacja artykułu pod zdjęciem

kobieta przytula dziecko
Shutterstock.com

Kobieta stwierdziła również, że na nagraniu widać, jak pracownik szkoły ściska i dusi jej syna po tym, jak nauczycielka opuściła salę.

Domaga się wprowadzenia obowiązku montażu kamer

Podczas konfrontacji Tiphanee Lee wielokrotnie powtarzała, że ​​wezwano policję i zażądała pociągnięcia do odpowiedzialności osób zaangażowanych w zdarzenie. Jak dotąd władze nie ujawniły szczegółów dotyczących tego, co wydarzyło się po przybyciu funkcjonariuszy do szkoły.

Następnie Tiphanee wezwała do zwolnienia wszystkich pracowników zaangażowanych w to zdarzenie i przeprowadzenia pełnego śledztwa w tej sprawie. Kobieta zaapelowała również do ustawodawców o wprowadzenie obowiązku montażu kamer w salach lekcyjnych, aby chronić uczniów narażonych na przemoc, zwłaszcza dzieci z niepełnosprawnościami, które mogą mieć trudności z zakomunikowaniem, że coś takiego się dzieje.

Według WAVE News, pracownika oskarżonego o to zdarzenie podobno przeniesiono na inne stanowisko i obecnie nie ma wstępu do budynku szkoły.

Tymczasem według władz okręgu szkolnego, między 29 kwietnia a 4 maja ze szkoły zwolniono nauczyciela edukacji specjalnej i kilku jego asystentów.

Przedstawiciele biura szeryfa hrabstwa Fort Bend oświadczyli: „Nasi śledczy aktywnie pracują nad tą sprawą i sprawdzają wszystkich uczniów, którzy znajdowali się pod opieką tych pracowników”.

W jednym z opisanych przypadków u sześcioletniego dziecka z autyzmem, które nie potrafiło mówić, rodzina miała odkryć niewyjaśnione siniaki i obrażenia po powrocie dziecka ze szkoły.

Później zaczęto się zastanawiać, czy nie były to faktycznie oznaki nadużyć w klasie.

Podziel się tym z innymi, którzy chcą być na bieżąco z najnowszymi wiadomościami.

CZYTAJ TAKŻE:

Macocha oskarżona o zagłodzenie nastoletniej pasierbicy z autyzmem może już nie wyjść z więzienia

Chłopak z autyzmem idzie na bal dzięki koleżance

 

Czytaj więcej na temat...