Kobieta znalazła umierającego konia w rowie – gdy mu się przyjrzała, zobaczyła przerażające sygnały

Każdy z nas ma w życiu chwile, które nazywamy przeznaczeniem. Czy to była okazja do zmiany pracy, która okazała się strzałem w dziesiątkę, czy to na naszej drodze pojawił się przypadkiem człowiek, który został naszym najlepszym przyjacielem.

Te wydarzenia zostają z nami na zawsze.

W przypadku Kelsey taka sytuacja wydarzyła się pewnego z pozoru zwykłego ranka. Szła spacerem ze swoją mamą.

Jej mama zdecydowała, że pójdą inną drogą niż zawsze. Właśnie wtedy Kelsey zobaczyła coś szokującego na poboczu.

W trawie, w rowie leżał koń. Nie był w stanie się ruszać. Był bliski śmierci. Kelsey zrozumiała, dlaczego wybrała akurat tą ścieżkę.

Kelsey wiedziała, że musi zabrać tego konia do swojej stajni. Ale niestety nie miał siły wejść na przyczepę. Właśnie wtedy przewrócił się i spadł do rowu.

“Sądziłyśmy, że może tego nie przeżyć” – powiedziała Kelsey. “Było nam go tak bardzo szkoda…opanował nas wielki smutek.”

Kelsey mogła w takiej sytuacja zrobić jedno. Odprowadzić konia na nogach do jej stajni – 15 kilometrów.

Koń
Youtube/TravisAProbst

Koń był wyczerpany i zagłodzony. Prawdopodobnie ktoś się nad nim znęcał. Zwierzę prawdopodobnie uciekło od swojego właściciela.

Ponieważ koń był zbyt wystraszony, aby wejść na przyczepę i zbyt słaby, aby stać, Kelsey musiała się napracować, aby zachęcić konia na spacer do domu.

4 godziny drogi

“Gdyby tam został, mógłby nie przeżyć” – powiedziała Kelsey.

Kelsey przeszła 15 kilometrów z wyczerpanym koniem. Kobieta uważa, że jej wysiłek podczas tego spaceru to nic w porównaniu z cierpieniem jakiego doświadczył koń.

Kelsey i koń
Youtube/TravisAProbst

Na biednym koniu dziewczyna znalazła blizny po pejczu. Miał spuchnięte oko, którego nie mógł otworzyć. Miał problemy z kością grzbietową i zadnimi nogami.

Kelsey nie mogła uwierzyć, w jak złym stanie było zwierzę.

“Jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak potraktować konia? Spokojnie iść spać mając świadomość, że twój koń umiera z głodu?” – zastanawia się Kelsey.

koń
Youtube/TravisAProbst

Po 4 godzinach udało im się dotrzeć do domu.

Kelsey spała w stajni przez pierwsze kilka nocy, aby mieć pewność, że koń ma wszystko, czego potrzebuje.

Przede wszystkim spokój i pewność, że ktoś przy nim czuwa.

Dziewczyna nazwała konia ‘Sunny’.

spacer z koniem
Youtube/TravisAProbst

Więź pomiędzy tą dwójką każdego dnia stawała się mocniejsza. Kelsey zajęła się rekonwalescencją Sunny’ego i wie, że to kwestia czasu, kiedy odzyska pełnię sił.

To przeznaczenie sprawiło, że Kelsey znalazła Sunny’ego tamtego dnia.

Zobaczcie nagranie opowiadające historię tej dwójki:

Dzięki Bogu Kelsey była na spacerze w tamtym miejscu. Dzięki temu uratowała to piękne zwierzę.

Podziel się tym artykułem, aby wyrazić uznanie dla tej dziewczyny za okazaną pomoc! 

 

Czytaj więcej na temat...