Stracił żonę i córkę na Malediwach w wyniku wypadku podczas nurkowania – teraz przerywa milczenie mocnym oświadczeniem

Mężczyzna, który stracił żonę i córkę w głośnym wypadku podczas nurkowania, do którego doszło w zeszłym tygodniu na Malediwach, przerwał milczenie.

Śmierć aż pięciu nurkujących osób, która wydarzyła się w zeszły czwartek na atolu Vaavu, na archipelagu Oceanu Indyjskiego, wstrząsnęła światem. Władze zostały podobno powiadomione o zaginięciu grupy około godziny 13:45 czasu lokalnego i natychmiast podjęto pilną akcję poszukiwawczą.

Ta tragiczna zagadka wciąż nie została wyjaśniona. Tymczasem jeden z malediwskich ratowników wojskowych zmarł w trakcie misji ratunkowej na skutek choroby dekompresyjnej.

Wśród pięciu nurków, którzy stracili życie, znalazła się profesor biologii morskiej Uniwersytetu w Genui, Monica Montefalcone, i jej 20-letnia córka Giorgia Sommacal. Pozostałe ofiary to Muriel Oddenino, Gianluca Benedetti i Federico Gualtieri.

Włoskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało w oświadczeniu: „Zgłoszono, że nurkowie zginęli podczas próby eksploracji jaskiń na głębokości 50 metrów”.

Teraz mąż Montefalcone – i ojciec Sommacal – zabrał głos, zastanawiając się, jak to możliwe, że pięciu nurków zginęło podczas wyprawy.

Źródło: Facebook/Project Seagrass

Mąż przerwał milczenie

Wielu ekspertów krytykowało decyzję o tak głębokim zanurzeniu. Carlo Sommaca powiedział włoskiej gazecie La Repubblica, że się z tymi opiniami nie zgadza. Według niego ​​jego żona „nigdy nie naraziłaby życia swojej córki ani innych dzieci na niebezpieczeństwo”.

W rozmowie z The Times dodał: „Moją jedyną pewnością jest to, że moja żona jest jedną z najlepszych nurków na świecie”.

W trzecim, oddzielnym wywiadzie dla Associated Press, Sommaca powiedział: „Coś musiało się wydarzyć”.

Pulmonolog Claudio Micheletto powiedział włoskiej agencji informacyjnej Adnkronos: „Prawdopodobnie coś poszło nie tak ze zbiornikami”.

Dodał: „Śmierć spowodowana zatruciem tlenem, czyli hiperoksją, to jedna z najbardziej dramatycznych śmierci, jakie mogą się zdarzyć podczas nurkowania. To okropny koniec”.

Władze poinformowały, że w rejonie, gdzie grupa nurkowała panowała niespokojna pogoda. Niesprzyjające warunki spowodowały, że w piątek akcje ratunkowe zostały tymczasowo zawieszone z powodu wzburzonego morza.

Według doniesień, katastrofa w jaskiniach na atolu Vaavu jest najtragiczniejszym pojedynczym incydentem nurkowym w historii Malediwów. Różni eksperci rozważali, co mogło być przyczyną śmierci grupy. Wśród teorii znalazło się zatrucie tlenem i panika panująca w podwodnym systemie jaskiń.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Miała wielką dziurę w twarzy po nieudanych wypełniaczach – tak wyglądała 6 lat później

Pracownik fabryki wciągnięty przez maszynę i rozszarpany na kawałki – w sieci krąży wstrząsające nagranie